Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

xbiałowłosa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Witajcie. U mnie plan wyglądałby następująco 1. W wieku 20 lat po skończeniu technikum zrobiłabym sobie tak zwany rok przerwy i pojechała z programem au pair do stanów. 2. 21 lat Starałabym się dostać na prace na statek i popracowałabym tam kilka kat by zarobić na dom. Pensja tam to około 10 tys netto jako kelner, a zakwaterowanie i jedzenie ma się za free 3. 26 lat poszłabym na studia filologia jakaś, najlepiej skandynawska czy jakiś język azjatycki by zarobić w przyszłości dużo jako tłumacz i by moc pracować zdalnie w domu. 4. Po pierwszym lub drugim roku studiów starałabym się o dziecko (z mężem jeślibym już takowego miała jeśli nie to później) SZKODA, że w życiu nie można sobie wszystkiego zaplanować. I czasami cofnąć czasu. A wy jakbyście sobie zaplanowały życie gdybyście miały taka opcje?
  2. Witam. Mam wykupione wyjazd do Egiptu do Hurghady 9 kwietnia na tydzień. Mam zapłacone zaliczkę a jedzie nas 5 osób wiec gdybym zrezygnowała straciłabym te zaliczkę 3500 zł bo by przepadła. Dlatego nie odwoływaliśmy i czekamy co będzie. Nie wiem czy odwołają. Chcielibyśmy jechać a jednocześnie się trochę boimy. Jak myślicie? Jaka jest szansa ze pojedziemy? Duza? Mała? Odwołają?
  3. Nie lubie oceniać czyichś indywidualnych gust ale jak moja siostra oznajmiła mi, że myśli nad imieniem dla córeczki właśnie Nadziejka to byłam lekko mówiąc zszokowana. Jakoś nie mogę się przyzwyczaić do tego. Dziwnie to brzmi. Co myślicie? Jakie wy dziwne lub mało znane imiona słyszeliście/macie w rodzinie
  4. Mam 25 lat i zastanawiam się nad pielęgnacja. Robię dwuetapowe oczyszczanie, czyli olejek, potem żel, następnie tonik, serum i krem. Skóra jest o wiele lepsza ale nie idealna. Zaczęłam uważniej czytać sklady I widzę ze moje kosmetyki są takie przeciętne. Maja alkohol etc. Jakie naturalne kosmetyki polecacie? Ktoś ma kosmetyki marki Miya? Podobno polskie i naturalne ale nie jestem przekonana
  5. Co o tym myślicie? Widać w internecie i ogólnie na stokach dzieci które sobie radzą i to lubią. Nie chodzi o profesjonalne jeżdżenie ale o nauke postawy i zabawę. Jeździcie z waszymi dziećmi na narty w góry lub snowboard?
  6. Nie bałaś się, że je przygnieciesz?
  7. Ja się zawsze boje, że je zgniote. Albo mąż. W końcu leży po środku i można je ręka przydusić. Jestem spokojna kiedy śpi na mnie kiedy przysypiam w fotelu w czasie karmienia. Ale w łóżku się boje
  8. Dlaczego miałoby to zniszczyć moje małżeństwo? Nie rozumiem tego
  9. Ale nie ma takiej możliwości. Może w przyszłości. Tak za 5,6 lat. Narazie nawet nie mam partnera życiowego. Żeby zaspokoić moi instynkt od pon do pt jestem opiekunka 2 latka i 4 łatki (w weekendy studiuje). I zajmuje się nimi pół roku i czuje jakby to nie była dla mnie praca. Minęło tak mało czasu a ja kocham te dzieci i one uwielbiają mnie. Myślałam ze praca opeikunkj To będzie wyjście I dzięki temu odechce mi się. Ale nie. Ze dostanę jakieś płaczliwe okropne dzieci, a one nie są najgrzeczniejszy ale mimo to są cudowne i wynagradzają poświęcony im czas. Jest przeciwnie. Co raz bardziej chce dziecko. Czy to kiedyś minie?
  10. Co o tym myślicie. Łóżko o wymiarach 160x200 i tam wasza trójka? Czy to bezpieczne spać z dzieckiem?
  11. Mój mały ma cztery latka. Ja od kiedy się urodził pracowałam zdalnie we własnym małym biznesiku ale nie ukrywam, że wolałabym już wyjść do ludzi. Pracowałabym na niecały etat od 8 do 13. I zastanawiam się co by było lepsze dla małego na ten czas? Opiekunka która brałaby z 12/13 zł/h czy przedszkole na te kilka godzin? Nie chodzi o to co się bardziej opłaca ale co waszym zdaniem lepsze dla takiego 4 latka.
  12. Studiuje zaocznie i dorabiam sobie jako niania. Pewnie pomyślicie sobie, że powinnam znaleźć sobie normalną pracę itp tyle, że mam dużo nauki i potrzebuje czegoś elastycznego 2/3 razy w tygodniu by mieć „jakieś pieniądze” a jednocześnie czas na naukę. Mieszkam z rodzicami. I zawsze dobrze się dogadywaliśmy. Mamy duży dom, traktują mnie jak dorosłą. Ale problem zaczął się kiedy zaczęłam do domu przywozić dzieci którymi się opiekowałam. 2,5 letni chłopczyk i 4 letnia dziewczynka. Kiedy rodzice moi byli w pracy było okej. Ale kiedy wracają cały czas mnie pouczają i uważają, że wszystko przy tych dzieciach robię nie tak. Że za dużo im pozwalam, że na puzzle za małe, ze nie mają zasypiać przy bajkach (a są tak w domu nauczone i co mam zrobić?), że jedzenie powinnam inne zrobić, że nie mają tam siadać, tego dotykać lub że bałagan jest a przecież to dzieci i chyba nie będę co 5 minut sprzątać zabawek po nich które i tak zaraz porozwalają na nowo. Mój autorytet cierpi cały czas. Obawiam się jak to będzie kiedy będę miała własne dzieci. Mam 23 lata, narzeczonego i pewnie za jakieś 2/3 lata może się to stanie. A chciałam zawsze z chłopakiem mieszkać z moimi rodzicami ponieważ niedość że mają duży dom to jeszcze uwielbiam kiedy w domu jest wesoło i gwarno, ja chciałam z chłopakiem zamieszkać na najwyższym niezaadaptowanym piętrze, a oni by mieli dwa piętra dla siebie. Dokładam im się do pensji i po ślubie ze swoim dalej chciałam to robić + zabierać na jakieś wakacje ich albo coś. Ale co raz częściej sobie myśle, że to nie wypali i patrzałam na wszystko przez różowe okulary. Już teraz mnie bardzo pouczają czego nienawidze i nigdy bym się tego nie spodziewała bo we wszystkim traktują mnie normalnie jak dorosłą osobę, a sama nie sądzę, żebym źle się tymi dziećmi zajmowała. Bawię się z nimi ciągle, wychodzę na dwór, pilnuje by się nie uderzyli, byli bezpieczni. Po co to całe pouczanie. Przecież nie trzeba mnie Od razu pouczać kiedy 2 latek nie posłucha i wdrapie się na coś. Przecież to ja jestem odpowiedzialna i chyba ja powinnam ustalać zasady i reagować. Coraz częściej myśle, że nie wytrzymam z rodzicami jak będę miała własne dzieci jeśli będą cały czas się wtrącać. co o tym wszystkim myślicie?
  13. Żadnych problemów z tym że mały nie będzie chodził do szkoły? Jestem w szoku. Tak czy siak jak dla mnie to dziwne, że chłopak nie będzie miał stabilizacji ani nie będzie przebywał z rówieśnikami tylko pomieszkiwał z rodzicami raz w Stanach, raz w Tajlandii w tych różnych kulturach i stylach zycia. O ile rozumiem rodziców bo są dorośli i mogą żyć jak chcą tym bardziej ze maja prace mobilne i miejsce u rodziców do którego mogą wrócić to jednak ja sama bałabym się ze takie życie może zaszkodzić dziecku.
  14. Moja koleżanka ma synka. Niebawem kończy pięć latek. Razem z mężem wiele podróżują i mieszkają na poddaszu w domu u jej rodziców. Wszystko mają wyremontowane i ładnie tam. Z jej rodzicami żyją w zgodzie i jest tak że czasami są w domu 7/8 miesięcy w roku a resztę podróżują a czasem tylko 4 a resztę podróżują i pomieszkują w różnych częściach świata. Bardzo im zazdroszczę i w ogóle i wcale nie pytam o to z zawiści tylko zwyczajnej troski o tego chłopca. Otóż gdy pytałam o to co będzie jak chłopak będzie musiał iść do zerówki, jak będą żyć, a oni na to, że będzie miał edukacje domową i bedą go uczyć w miejscu w którym aktualnie przebywają. Tak w ogóle można?? Jest to zgodne z prawem?
×