Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Orfeo

Zarejestrowani
  • Zawartość

    24
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Bo w sumie to jest tylko półmetek (2 technikum) a nie studniówka więc nie wiem czy ma sens zapraszanie mojego chłopaka który no mieszka daleko, pracuje i studiuje a przyjaciółkę mam na miejscu, która chodzi nawet do tej samej szkoły co ja tylko klasę niżej. Tylko zastanawia mnie to czy by nas za lesbijki nie wzięli... Bo to będą wszystkie klasy drugie a jest ich kilka więc dużo ludzi będzie i nie wiem czy z chłopakiem bardziej by nie wypadało... Nauczycieli nie powinno być bo to sami sobie organizujemy a jak nauczycieli nie będzie to będzie alkohol... terminu jeszcze nie mamy ale tak raczej albo na ferie zimowe albo maj jak matury są...
  2. Nie, nie mam. Bardzo mi na nim zależy.
  3. Na pewno nie powiem mu że ja go też. Nie ma takiej opcji. W każdym razie nie teraz. Nie wiem jak mam na takie wyznanie zareagować, przeraża mnie to bardziej niż komis z matmy. Nie czuje się na to gotowa. Już na seksy jestem gotowa ale nie na takie wyznania. A mój boyfriend coś ostatnio świruje i nie podoba mi się to. Owszem, jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu i czuję do niego... "coś" ale 2-2.5 miesiąca związku to dla mnie za mało na takie wyznania. Zresztą, ja nie umiem... chyba musiałabym być pijana. A może powinnam mu podziękować? XD
  4. Powiedzmy że no tak ok 300 km, a spotykają się co miesiąc-półtora na kilka dni... Znacie kogoś takiego kto był w związku na odległość i się udało przetrwać to? Albo sami byliście i chcecie się podzielić historią?
  5. "Strona techniczna tego opowiadania leży w kącie i cicho płacze, ale fabuła, kreacja bohaterów i wprawne ubieranie uczuć w słowa stanowczo nie pozwalają mi stąd wyjść" Nie wiem jak to interpretować... Chodzi o ortografię, interpunkcję czy co? XD
  6. Kręci mnie jeden nauczyciel no i się w niego wgapiam na lekcjach jak ciele w malowane wrota xd Bawię się włosami, rumienie się tak, że wyglądam jak dorodna piwonia, mam rozszerzone źrenice... Z innymi rozmawia na luzie, żartuje z innymi ale jak przychodzi co do mnie to jest taki jakiś małomówny, spięty, zestresowany czy coś xd Raz go przyłapałam że się we mnie wpatruje no i nie zwraca mi uwagi jak coś odwalam ja jego lekcji, wręcz można powiedzieć że go to bawi, bo próbuje ukryć uśmiech... nie wiem czy to moja osoba go tak stresuje czy mój stres na jego osobę go stresuje bo ja nie wiem... Staram się nienadinterpretować jego zachowań ale jest trudno... No ale gdyby mu te oznaki mojego zainteresowania jego osobą przeszkadzały to porozmawiałby ze mną i wytłumaczyłby mi że go to krępuje i mam przestać, no nie? A on tym czasem nic nie robi...
  7. Dlaczego niby nie mam szans się sama utrzymać? Wynajem mieszkania wcale tak dużo nie kosztuje.
  8. Umiesz czytać? Jest napisane że będę mieć zawód jako kucharz.
  9. Nie, a co to ma do rzeczy?
  10. Mieszkam na wsi, a do szkoły dojeżdżam autobusem. Po skończeniu 18 r.ż wyprowadziłabym się do tego miasta w którym się uczę i poszłabym do pracy oczywiście... Uczę się w technikum na profilu żywienia i usług gastronomicznych. Jak zdam zawodowe to będę mieć fach w ręku a popyt na gastronomię jest dość duży i można zarobić przyzwoite pieniądze (nawet kelnerka może zarobić ponad przeciętną krajową + ok 10% wypłaty z napiwków). Ok, no to prace mam załatwioną. Po zdaniu matury wybieram się na studia: kulturoznawstwo. Wyprowadziłabym się do Gdańska i tam studiowała stacjonarnie, to co jest moją pasją a jednocześnie pracowałabym, więc miałabym na swoje utrzymanie. To jest tylko zarys, wiem że jeszcze wszystko może się zmienić o 180 stopni, ale pytam o opinię bo może mi coś doradzicie? A i Uniwersytet Gdański na kierunku kulturoznawstwo po skończeniu studiów oferuje to, że się ma jeszcze zawód czy coś takiego...
  11. Ja niedługo będę dorosła, a on jest pełnoletni od kilku lat. W naszych rozmowach aż kipi podtekstami seksualnymi, ale to zawsze jedna strona podpuszcza drugą żeby to ta osoba powiedziała co ma na myśli i takie rozmowy mogą się ciągnąc w nieskończoność, bo nikt nie chce powiedzieć o co mu chodzi, tylko czeka aż druga osoba to powie. Nie chodzi tutaj też o sam seks, ale też o uczucia. I znowu sytuacja jest taka sama. Ja nie powiem, bo się boję że się ośmieszę i to przeze mnie rozpadnie się ta nasza znajomość, myślę że on myśli o tym tak samo i tego samego się boi, choć mogę się mylić, nie wiem o co tak naprawdę mu chodzi... Ja nigdy nie miałam chłopaka, on nigdy nie miał dziewczyny, ups xd Męczy to już mnie, ja nie umiem o takich rzeczach mówić, a on zaczyna a jak ja nie dopowiadam to zmienia tematy...
  12. Zainteresowanie mitologią (skandynawską, słowiańską), alchemia, zielarstwo, fazy księżyca, runy, gwiazdozbiór, znaki zodiaku... No chyba wiecie o co mi chodzi.
  13. Rok leczyłam się na depresje, od jakiś 3 miesięcy nie biorę leków, bo czuję że ich nie potrzebuję. Myśli samobójcze zniknęły, jestem pełna energii, ciągle się śmieje. Mam po prostu dobry humor 24/7 i to mnie przeraża. Boję się że to cisza przed burzą, taki stan przejściowy. Ludzie z klasy się mnie pytają co biorę, bo ciągle śmieszkuję. Czuję się jakbym był naćpana od tych 3 miesięcy, ciągle się śmieję, nie boję się wyrażać swojego zdania, ubieram się jak chce, dostrzegam pozytywy zamiast negatywów. Poza tym czuję że ze mną jest już dobrze, że nie potrzebuję tych pieprzonych psychotropów, że chce się rozwijać, że che spełniać marzenia, że nie potrzebuję innych do szczęścia. Naprawdę, pytają się co brałam, a ja nie umiem im powiedzieć, bo nie wiem co jest ze mną grane. Zachwycam się wszystkim jak małe dziecko. Nie wiem, mam wrażenie że to iluzja, że zaraz coś się sypnie i będzie tak jak kiedyś a tego ja nie chcę... Chyba że ze mną jest już tak źle że stworzyłam sobie swój własny świat bez zła, cierpienia, krzyku, płaczu, przemocy. Tylko ja i mój śmiech.
  14. Ciągle. Na korytarzu, w klasie gdy siedzę w ławce, gdy wchodzę do klasy i gdy z niej wychodzę ciągle łapię na tym że się na mnie patrzy. I zawyżył mi ocenę, powinno mi wychodzić 2 a postawił mi 3. I kazał mi się uśmiechnąć jak z nim rozmawiałam... I jak omawia dany materiał to przysuwa się ławki w której siedzę. Rzuca różnymi żartami, często z podtekstem seksualnym. Nawet jak zdarzy mi się gadać u niego na lekcji to nie reaguje, a na innych krzyczy... I zauważyłam że jak ja się śmieję to on robi rozbawioną minę, albo również się uśmiecha/śmieje. Nie wiem, może sobie coś ubzdurałam xd Bo nie ukrywam że koleś mi się podoba xd Jestem nieśmiała i może on chce sprawić żebym się bardziej rozluźniła czy coś? xd I może tą 3 postawił mi bo było mu mnie żal? A i ja mam więcej niż 15 lat także luz...
×