Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Milhawk

Zarejestrowani
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Okej, dzięki za radę, możliwe, że też mnie traktowała dosłownie jak fuckfriend'a ;/ Nie wiem, jak mam zachować się "profesjonalnie", po prostu nie umiem pokazać klasy, powitanie i pożegnanie powinno wystarczyć...
  2. No nie wiem, która dziewczyna całuje się, umawia się na seks etc z "przyjacielem". Problem jest taki, że nie potrafię od tak wyzbyć się tego i rozmawiać z nią, jedyne dwa słowa, jakie wypowiadamy to siebie to klasyczne cześć na powitanie i pożegnanie.
  3. Potrzebujemy pomocy od Was, nikt już nie potrafi mi pomóc... Sprawa wygląda tak: Pracuje na Orlenie od ponad 2 lat. W listopadzie zatrudniła się u nas miejscowa Ania, z którą po pewnym czasie zaczęliśmy czuć obustronną chemię do siebie. Po tygodniu bodajże zerwał z nią chłopak(sebix, którego miała dosyć). Zacząłem zacieślać tą relację.Wspólne spędzanie czasu, rozmowy, restauracja, oglądanie filmu etc. Po jakimś czasie, z szacunku do niej, powiedziałem jej o swoich problemach finansowych(długi). Od tamtego czasu zauważyłem, że zmieniła do mnie stosunek. Po jakimś czasie chciałem ją sprawdzić i powiedziałem, że chce dla niej jak najlepiej i może zakończmy to, by się nie dusiła. Zgodziła się od razu, zero grama sprzeciwu, zero walki, totalne wy...ie. Tego samego dnia założyła konto na portalu społecznościowym, będąc w domu. Minęło kilka dni i zaczęła mi w pracy mówić że dostaje wiele ogłoszeń etc, w tamtej chwili myślałem, że to nic nie znaczy. Ostatecznie spytałem Ją, co sądzi o naszej relacji, odpowiedziała, że to "chyba nie ma sensu", że tylko ja do niej coś czułem(totalne kłamstwo), że Ona nie chce się przejmować problemami partnera.Zacząłem traktować ją jak powietrze, uznałem, że nie jest mnie warta. Minęło kilka dni aż do teraz i czuje wielką pustkę. 2 tygodnie potem napisałem do niej list, zrobiłem rachunek sumienia, w którym opisałem wszystkie swoje uczucia do Niej, których nie powiedziałem w twarz. Liczyłem, że coś mi odpowie, otrzymałem jedynie "nie wiem co powiedzieć". Od tamtej pory totalnie ją zlewam, nie rozmawiamy w pracy, traktujemy siebie jak powietrze. Dziewczyna mnie zabiła zwyczajnie, nie potrafię jeść, uśmiechać się itd. Chciałem na tym forum jedynie zapytać, czy moja ocena sytuacji jest słuszna? Czy pieniądze to wynik miłości? Czy faktycznie dobrze robię, traktując ją w najgorszy możliwy sposób? Proszę o radę forumowicze, nie wiem, jak się z Nią obchodzić.
  4. Witajcie, przede wszystkim oznajmię, że jest to mój pierwszy post na tym forum. Nie wiedziałem, gdzie mogę poprosić o radę, stwierdziłem, że jest to odpowiedni portal, do nikogo nie mogłem się udać z tym. A więc jeśli ktoś byłby miłą duszyczką i chciał mi doradzić to czułbym się zobowiązany Sprawa wygląda tak: Pracuje na Orlenie od ponad 2 lat. W listopadzie zatrudniła się u nas miejscowa Ania, z którą po pewnym czasie zaczęliśmy czuć obustronną chemię do siebie. Po tygodniu bodajże zerwał z nią chłopak(sebix, którego miała dosyć). Zacząłem zacieślać tą relację.Wspólne spędzanie czasu, rozmowy, restauracja, oglądanie filmu etc. Po jakimś czasie, z szacunku do niej, powiedziałem jej o swoich problemach finansowych(długi). Od tamtego czasu zauważyłem, że zmieniła do mnie stosunek. Po jakimś czasie chciałem ją sprawdzić i powiedziałem, że chce dla niej jak najlepiej i może zakończmy to, by się nie dusiła. Zgodziła się od razu, zero grama sprzeciwu, zero walki, totalne wy...ie. Tego samego dnia założyła konto na portalu społecznościowym, będąc w domu. Minęło kilka dni i zaczęła mi w pracy mówić że dostaje wiele ogłoszeń etc, w tamtej chwili myślałem, że to nic nie znaczy. Ostatecznie spytałem Ją, co sądzi o naszej relacji, odpowiedziała, że to "chyba nie ma sensu", że tylko ja do niej coś czułem(totalne kłamstwo), że Ona nie chce się przejmować problemami partnera.Zacząłem traktować ją jak powietrze, uznałem, że nie jest mnie warta. Minęło kilka dni aż do teraz i czuje wielką pustkę. 2 tygodnie potem napisałem do niej list, zrobiłem rachunek sumienia, w którym opisałem wszystkie swoje uczucia do Niej, których nie powiedziałem w twarz. Liczyłem, że coś mi odpowie, otrzymałem jedynie "nie wiem co powiedzieć". Od tamtej pory totalnie ją zlewam, nie rozmawiamy w pracy, traktujemy siebie jak powietrze. Dziewczyna mnie zabiła zwyczajnie, nie potrafię jeść, uśmiechać się itd. Chciałem na tym forum jedynie zapytać, czy moja ocena sytuacji jest słuszna? Czy pieniądze to wynik miłości? Czy faktycznie dobrze robię, traktując ją w najgorszy możliwy sposób? Proszę o radę forumowicze, nie wiem, jak się z Nią obchodzić.
  5. Milhawk

    Praca z byłą

    Okej, dłużnik popełnił olbrzymie błędy, ale czy to jest powód, by taką osobę zostawić z tym?
  6. Milhawk

    Praca z byłą

    Czekaj, czyli to, że mnie wykorzystała, nie zerwała od razu tylko to ciągnęła, to moja wina??? Kolega z pracy też ma długi i jego partnerka nie widzi w tym problemu, są szczęśliwi.
  7. Witajcie, przede wszystkim oznajmię, że jest to mój pierwszy post na tym forum. Nie wiedziałem, gdzie mogę poprosić o radę, stwierdziłem, że jest to odpowiedni portal, do nikogo nie mogłem się udać z tym. A więc jeśli ktoś byłby miłą duszyczką i chciał mi doradzić to czułbym się zobowiązany Sprawa wygląda tak: Pracuje na Orlenie od ponad 2 lat. W listopadzie zatrudniła się u nas miejscowa Ania, z którą po pewnym czasie zaczęliśmy czuć obustronną chemię do siebie. Po tygodniu bodajże zerwał z nią chłopak(sebix, którego miała dosyć). Zacząłem zacieślać tą relację.Wspólne spędzanie czasu, rozmowy, restauracja, oglądanie filmu etc. Po jakimś czasie, z szacunku do niej, powiedziałem jej o swoich problemach finansowych(długi). Od tamtego czasu zauważyłem, że zmieniła do mnie stosunek. Po jakimś czasie chciałem ją sprawdzić i powiedziałem, że chce dla niej jak najlepiej i może zakończmy to, by się nie dusiła. Zgodziła się od razu, zero grama sprzeciwu, zero walki, totalne wy...ie. Tego samego dnia założyła konto na portalu społecznościowym, będąc w domu. Minęło kilka dni i zaczęła mi w pracy mówić że dostaje wiele ogłoszeń etc, w tamtej chwili myślałem, że to nic nie znaczy. Ostatecznie spytałem Ją, co sądzi o naszej relacji, odpowiedziała, że to "chyba nie ma sensu", że tylko ja do niej coś czułem(totalne kłamstwo), że Ona nie chce się przejmować problemami partnera.Zacząłem traktować ją jak powietrze, uznałem, że nie jest mnie warta. Minęło kilka dni aż do teraz i czuje wielką pustkę. 2 tygodnie potem napisałem do niej list, zrobiłem rachunek sumienia, w którym opisałem wszystkie swoje uczucia do Niej, których nie powiedziałem w twarz. Liczyłem, że coś mi odpowie, otrzymałem jedynie "nie wiem co powiedzieć". Od tamtej pory totalnie ją zlewam, nie rozmawiamy w pracy, traktujemy siebie jak powietrze. Dziewczyna mnie zabiła zwyczajnie, nie potrafię jeść, uśmiechać się itd. Chciałem na tym forum jedynie zapytać, czy moja ocena sytuacji jest słuszna? Czy pieniądze to wynik miłości? Czy faktycznie dobrze robię, traktując ją w najgorszy możliwy sposób? Proszę o radę forumowicze, nie wiem, jak się z Nią obchodzić.
  8. Milhawk

    Stała klientka

    No ta, bo jeden stracony klient, który odwiedza naszą stacje raz na tydzień, to duża szkoda finansowa dla szefa, który zarabia zdecydowanie dużą kasę.
  9. Milhawk

    Stała klientka

    Nie wiedziałem, jaką kategorię wybrać XD jeździ polówką...xd
  10. Milhawk

    Stała klientka

    Od ponad roku pracuje na Orlenie, widuje dość często moją stałą, ulubioną klientkę, którą zawsze wyręczam w zatankowaniu samochodu. Za każdym razem jest do mnie mile nastawiona, komplementuje mnie i żartuje na stacji, gdy ureguluje płatność wychodzi ze stacji i wraca do samochodu, by odjechać, nie mam odwagi by przełamać się i zagadać jakoś dodatkowo, onieśmiela mnie. Jak mogę jej zasugerować, że mi się spodobała? Jakieś pomysły, kawa, herbata, kino?
×