Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kevin21

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. osobo z tendencją do obrażania, że tak "powiem" ....zamknij ryj
  2. co to za komentarze? widze, że chyba za dużo sobie zwalasz...
  3. nie chodzi mi o słodki sms na dobranoc lecz o jakąś informację na wypadek "w"... co sądzisz na temat jej inicjatywy, że w ogle się odezwała? klasyczne urażenie dumy czy jak?
  4. wybaczcie ale ja nie napisałem, że zastanawiam się nad powrotem do ex itp. bardziej chodziło mi o to czy to jakaś gra z jej strony i jak na to akurat patrzeć. a nie czy wrócić lub nie bo z tym nie mam żadnego problemu. dochodzi też kwestia tego czy urwać kontakt definitywnie czy zminimalizować do koniecznego minimum?
  5. czyli próżno wierzyć w jej deklaracje, słowa.... czysta gra z jej strony a z perspektywy czasu nic by się nie zmieniło?
  6. Witajcie, potrzebuje chyba wirtualnego kopa i utwierdzenia w moich przekonaniach... mianowicie byłem z dziewczyną 4 lata podczas, których odchodziła ode mnie kilkukrotnie. Byłem w niej bardzo zakochany i byłem przy niej 3 lata po rozstaniu. Raz widywaliśmy się niczym para, wesela, imieniny, spotkania w domu. A raz nie mieliśmy kontaktu tygodniami. Oficjalnie nigdy do siebie nie wróciliśmy. Jak pytałem czy mnie kocha to ciągle odpowiadała, że wywieram presje, naciskam... Btw odeszła mówiąc, że nie jest w stanie wyznać mi miłości. Strasznie męczyła mnie ta syt i zabijała od środka. Miałem dość bycia deską ratunkową lub rezerwowym na wypadek "w" i w końcu po 3 latach tkwienia w niczym postawiłem sprawę jasno i oznajmiłem, że jeżeli nie jest w stanie wyznać mi miłości w oczy to chce to zakończyć i iść w swoją stronę... na to cisza. cisza tydzien, miesiąc, trzy, pół roku. W międzyczasie poznałem kobietę z którą się związałem z czystym sumieniem uważając, że poprzedni etap jest zamknięty. spodziewamy się dziecka itp. aż tu nagle sms od ex z informacją ze kocha i tęskni. ze ją zabiłem wiadomością o dziecku itp. dostałem masę wiadomości z info, że to ja nawaliłem, ja ją zostawiłem, i że teraz widać jak ją kochałem, że traktowałą mnie jak rodzine i w końcu miała zamiar się starać... co o tym wszystkim sądzicie? Syndrom porzuconej? Zamykającej się furtki?
×