Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

goscaga83

Zarejestrowani
  • Zawartość

    82
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral
  1. A co ma halowen do religii katolickiej?.? Tylko osoby ktore nie wiedza co oznacza i skad sie wywodzi ta tradycja sa jej przeciwni. Szwagier jest irlandczykiem, praktykujacym katolikiem, u niego sie zawsze obchodzilo. Przeciez halowen nie ma nic wspolnego z wywolywaniem duchow. Halloween wywodzi się z obchodzonego w Europie północnej święta z okazji końca jesieni a początku zimy, znanego na terenach irlandzkich jako Samhain („koniec lata”), walijskich jako Nos Galan Gaeaf („wieczór zimowy”), anglosaskich jako Blodmonath („krwawy miesiąc”), nordyckich jako „zimowe noce”[3]. Z jednej strony był to czas radowania się minionymi zbiorami oraz powrotem bliskich do domów, z drugiej strony pojawiało się widmo zimy – czasu zmagań z głodem, chłodem i niedostatkiem światła słonecznego – w północnej Europie to zimą i wczesną wiosną umierało najwięcej ludzi[3]. W powszechnej świadomości Halloween kojarzone jest ze świętem zmarłych – w rzeczywistości, zarówno poganie jak i wcześni chrześcijanie upamiętniali zmarłych wiosną – między marcem a majem[3]. Druidzi (kapłani celtyccy) wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom, zarówno złym, jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych[4]. Wierzono, że bóg śmierci Samhain sprowadzał wtedy na ziemię dusze osób zmarłych w minionym roku, aby odpokutowały swoje występki[4]. Ważnym elementem obchodów Samhain było palenie ognisk, które miały przyciągnąć duchy dobre a odegnać duchy złe[4]. Paleniska te były również wyrazem czci i wsparcia dla boga słońca i światła Luga, nad którym w tym czasie Samhain zaczynał zdobywać przewagę[4]. Próbowano przebłagać Samhaina składając mu ofiary – także z ludzi[4]. Osobny artykuł: Samhain. Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek. Symbolem święta Halloween były noszone przez druidów czarne stroje oraz duże rzepy, ponacinane na podobieństwo demonów.
  2. Ja mieszkam na wsi. Lubie ta dziure ale.... Najgorsze te dojazdy. Na wszystkie zajecia pozalekcyjne wozimy dzieci a mamy ich troje. Mieszkajac blizej czegokolwiek moglyby isc czy rowerem jechac. No niby tylko 4km ale jak zimno bardzo to nawet mojego nastolatka mi szkoda rowerem wypychac i strach pozniej jak ma w nocy wracac. chcialabym mieszkac blizej centrum mojej wsi, blizej szkoly, biblioteki, marketow, orlika itd. Do pracy jedziemy 20 minut, mamy 20 km. To nie duzo, wiecej zajmuje przejazd przez lodz np. Ale wlasnie ze wzgledu na dzieci wybralabym w mojej miejscowosci dom na jednym z nowych osiedli blizej szkoly.
  3. Przyzwyczaisz sie. Ja mam trojke dzieci. Najmlosze 2 lata, praca na pelen etat. I tak. W pon srednia corke 6 lat ma po poludniu zajecia plastyczne, trzeba jechac i odebrac, we wtorek najstarszy ma angielski, w srode matematyke korki, w czwartek kolko teatralne, w piatek trening. Codziennie robimy za kierowcow. Do tego ze starsztmi lekcje, klasowki. My sie przyzwyczailismy, ogarniamy, do tego pi pracy gotuje obiad na nastepny dzien. Dasz rade. My wszystkie dajemy rade:)
  4. Polecam. Urodzilam corke 4120 kg z moja waga wyjsciowa 49 kg. Na 3 porody jeden z zzo. Warto. Uklucia nie czulam. Niestety szycie przechodzilo przez lechtaczke i mimo zzo to czulam. Koszmar
  5. Tez mialam w podstawowce taka niby przyjaciolke. Nawet jak za moimi plecami mnie obgadywala i wysmiewala ze jestem kujonem, to zawsze dawalam jej spisac lekcje i bieglam na kiwniecie. Dopiero na oczy przejzalam w 7 klasie. Od tamtego czasu usiadlam chyba z musu z inna dziewczyna bo tamta sobie usiadla z inna naiwna. Zaprzyjaznilysmy sie. Teraz mamy po 36 lat, nadal jestesmy przyjaciolkami, jest chrzestna mojego syna, a tej pierwszej "przyjaciolce" tylkp czesc mowie. Twoja corka tez w koncu zrozumie, tyle, ze wyleje jeszcze morze lez jak ja wtedy.
  6. Oczywiscie ze pisz. Corka mojej siostry ma fas, nauczyciele wiedza, uczy sie dobrze ale wspieraja ja w rozwoju a nie wysylaja do szkoly specjalnej.
  7. My ospe mamy juz za soba. Wlasnie rzadko zdarzaja sie zakazenia meningo ale jak juz to sa straszne w skutkach. Tego sie boje. Corcia ma teraz bostonke, ciekawe czy maly zalapie.
  8. Akurat przy szczepieniu na meningo jest niewiele powiklan. Nie jestem antyszczepionkowcem jednak pytanie z tylu glowy czy jest sens?
  9. Ostatnio w tv jakas pani psycholog mowila ze powyzej 7 lat to juz roznica pokolen. Czyli do 7 lat jest ok. Ona 33 idealny wiek na dziecko.
  10. Moj ma dwa lata i 2 mies. Sam bawi sie kilkanascie minut. Ale najbardziej lubi z kims. Lubi duze klocki, auta, traktory, uwielbia zabawy ciastolina. Kroimy, robimy kulki, wyciskamy misie. Lubi jak mu czytamy a czytamy duzo. Ale mowi tylko kilka slow.
  11. Ja pierwsze urodzilam majac 23, z perspektywy czasu za wczesnie. Drugie dziecko majac 30 i to byl idealny moment. Mialam dobra prace, studia, studia podyplomowe i dom. I to pozwolilo mi cieszyc sie urokami bycia mama. Poza tym 20 latki na 40 latka patrza jak na ojca, jak robi do nich maslane oczy to jest zenujacy po prostu stad ten smiech.
  12. Wejdz na porodowke i zobacz. Mnostwo kobiet po 35 az do 42 to teraz standard.
  13. Dziewczyn, chyba juz kiedys pytalam a moze i nie. Szczepilyscie dzieci na meningokoki B i C? Laczny koszt to okolo 1000 zl. Mam recepte w domu i teraz mam dylemat czy szczepic czy nie. Jak w tv zobaczylam ze dwulatka zmarla na spese w wyniku meningo to polecialam po recepte. A teraz mam dylemat i nie jest to dylemat finansowy.
  14. No niestety te smarkule znajda lepszego. Sa piekne, mlode, inteligentne i nie musza brac jak leci bo na wybor partnera i zalozenie rodziny maja 10 czy 15 lat.
×