Jakieś 3 lub 4 tygodnie temu zostawił mnie chłopak. Powiedział, że woli, żebyśmy zostali przyjaciółmi i, że nie jest gotowy na związek. Przebolałam już wszystko, popłakałam kilka nocy, ale powiedziałam sobie, że żyje się dalej i trzeba się uśmiechać do życia, a ono też się uśmiechnie. Więc wszyscy happy. Ale... jakiś tydzień temu napisał mi, że chce wrócić do tego, co było, że nie pomyślał o mnie. Postanowiliśmy, że się potkamy i pogadamy, ale boję się tej rozmowy. Kocham go, ale jeśli teraz znowu z nim będę, to czemu nie miałby zerwać ze mną drugi raz? I znowu łzy i ból. Co mi radzicie?