To nie mam pojęcia, gdzie tego szukać. Lumpeksy mają to do siebie, że trzeba mieć oko i trochę cierpliwości, bo są dni, kiedy nie trafi się absolutnie na nic ciekawego, a są dni, kiedy wychodzę z pełnymi siatkami samych cudeniek.
Większość sieciówkowek w danym sezonie ma wszystkie ciuchy na jedno kopyto, bo to jest modne i większość kobiet z mojego otoczenia nosi to, co oni masowo wypuszczają i wygląda praktycznie tak samo. Dla mnie to okropne, bo nie zniosłabym oglądania codziennie kilkudziesięciu wersji mnie tylko z inną twarzą i tyłkiem. Chociażby dla tego warto chodzić po lumpeksach, tam nie ma jednego sezonu ubrań, więc wszystkie ,,mody" są ze sobą przemieszane i można przebierać. Gucci i Prada mi się nie trafiły jeszcze, ale Chanel już tak, całkiem ładny sweterek. Ostatnio udało mi się też kupić całkiem ładny płaszczyk od Kleina, jeszcze z metką.