Cześć,
Kilka lat temu zdradziła mnie żona, kolega z pracy...normalka.
Wydawało mi się że sobie z tym poradziłem ale chyba jestem w d***e.
Ślub córki, studia syna tak tłumaczyłem sobie że muszę utrzymac rodzinę.
Ale teraz....w*****a mnie sama obecność żony, to co mówi , wszystko.
Seks wcześniej po zdradzie raz w tygodniu teraz od ponad m-c nie mam ochoty. Od 7 lat śpię sam na sofie w salonie chodź na górze duże wygodne łóżko ale nie mogę tam przy niej zasnąć.
Nie chce mi się żyć, jak jej nie ma w domu czuję się jakoś lepiej.....