jak dla mnie ten płacz był pod publiczkę, chciała odwrócić uwagę od tego, że jako kobieta a zarazem właścicielka firmy nie zdecydowała się dziś na strajk i pewnie jej pracownice nie miały wyboru i też pracowaly, bo przecież kalendarz, nad którym pracowała cały rok, musi się sprzedać. Serio wierzycie, że tp nie przez omyłkowe ujawnienia swojego stanowiska zaczęła się zwierzać z prywaty i płakać? dobrze wiedziała, że za te slowa do tryfonki czekał ją hejt i stad ten teatrzyk. Nie twierdzę, ze nie miała/ma problemy, jest obciążona ryzykiem, ale w życiu by się do tego nie przyznała. Dziś wiedziała, że ta szczera wypowiedź moze ją dużo kosztować i nie miała wyjścia jak pojechać na współczuciu i zalać się łzami