Azja w Ameryce
Zarejestrowani-
Zawartość
2439 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Azja w Ameryce
-
Ja nie wiem czemu Kretka nie mogła samolotem lecieć. Byłoby drożej , ale wygodniej dla wszystkich. Psa też można zabrać za dodatkową opłatą. Wyspa ja nie chcę tykać Wiktorii , bo dziecko używa rzeczy które ma, ale napiszę ,że tylko głupiec oprawia perłę w plastik.
-
Ja zawsze tym co mówią ,że Amerykanie są głupi i nie wiedzą gdzie leży Polska mówię by zaczęli wymieć stolice poszczególnych Stanów . Większość odpada przy 5 stanie .
-
Nie mówię o dochodzie rodziny 80 tys. Mówię o zdolności do płacenia 80 tyś. Ja nie wątpię ,że żyją lepiej niż Kucinscy, ale uwierz do ludzi posiadających winnice w Kalifornii czy rancha krów w Texas im daleko. Tacy ludzie też mają dzieci i to one ( jeśli się dostaną płacą ) płacą pełna stawkę, bo żeby ją płacić trzeba zarabiać rocznie ok 500 tys . Uwierz mi ,że takie pieniądze już się widzi bardziej niż u Fbb. To kasa zbierana czasem od pokoleń a nie emigranci co mają fajne auto i dom. Córka 2 znajomych lekarzy dostała małą pomoc finansową na Duke a jedynaczy syn naszych przyjaciół gdzie mama nie pracuje a tata jest informatykiem to się nie tylko na bezpłatne czesne, ale nawet na dożywianie załapał, bo wyszło że biedny. Problem na Ivy i paru innych szkołach nie jest płacenie, ale dostanie się , bo każda z tych szkół przyjmuje poniżej 10% aplikantów. W innych szkołach jest inaczej , ale za to można dostać stypendium za naukę .
-
Miałby inne doświadczenia ,ale czy gorsze to nie wiemy. Pewien mój znajomy też z cs bardzo chciał pracować w firmie x , ale nie wyszło. Poszedł do firmy y za ciut mniej , ale tam okazał się najlepszy, więc szybko awansował i teraz jego jego dawni szefowie pracują dla niego.
-
E tam wcześniej czy później by się odnalazł. Może w innym miejscu innej firmie , ale jak zdolny to by wypłynął. Rekomendacje, polecenia, koneksje mają w Stanach górne znaczenie.
-
Komentarz ewidentnie do mnie, więc odpowiem... Bycie z dzieckiem i angażowanie się w jego rozwój to ciężka praca .Doceniam kobiety pracujące w domu , ale uważam też, że mega niesprawiedliwe jest to iż ciężko pracujący się facet ma się relaksować przebywaniem z dziećmi i uczyć w tym czasie jazdy na nartach , tańca na linie czy innych rzeczy. Dla niego i dziecka byłoby lepiej gdyby sobie na spacer poszli i zjeżdzali razem na nartach jak młoda już się nauczy a naukę oddałbym specjaliście.
-
Ja mówię o rozsądku ... Krętka dostrzega talent Viki i dobrze i jako matka powinna go wspierać. Nie zalewać jej masa chłamu a poczytać kupić fajne rzeczy które będą te dziewczynkę rozwijać. Tylko tyle i aż tyle.
-
Wiesz ja też bym chciała szansy przede wszystkim dla mojej córki by była oceniana za to co umie a nie czyim jest dzieckiem, ale świat prosty nie jest ...Moja córka jest na bardzo dobrym Uni gdzie ponad 10 % studentów to legaci czyli dzieci ludzi którzy skończyli tę szkołę. Nie wszyscy się na tą uczelnie nadawali i przez to ,że ich przyjęto zabrano szansę 160 dzieciakom które o tej szkole marzyły. Smutno , ale to tylko część układanki , bo sporą część absolwentów wspiera finansowo szkolę po jej zakończeniu i dzięki ich pieniądzom przyjęto chłopaka z bardzo biednej rodziny i dano mu wszytko łącznie z kasą na komputer i dzięki ich pieniądzom przyciągnięto kilu młodych talentów które dostały stypendia za naukę przez co podniosły poziom szkoły
-
Za Ivy i parę innych szkół płacisz po fafsa czyli jakieś 25% dochodu jaki był on nie był Fbb żyje wygodnie i dostanie , ale do ludzi z top 5 % najbogatszych im daleko i raczej płacenie 80 tys przy trójce dzieci im nie grozi. Poza tym jej córki są zdolne , pracowite grają na instrumentach, uprawiają sport może dostaną jakieś stypendium , bo się komuś spodobają? A może wezmą kredyt jak znaczny % amerykańskich rodzin. Poradzą sobie . Nie odbieram źle bycia panią domu u Anki . Może dlatego, że znam trochę świat exspat żon. Wiele z nich ma płaconą pensje i odprowadzoną składkę emerytalną by się zgodzimy z własnej kariery na rzecz męża zrezygnować. Potem jak dzieci im rosną a one zechcesz pracować to firma męża znajdzie im pracę a jej będzie potrzeba stworzy stanowisko. Ankę pewnie wcisnęliby do reklamy i zajęłaby się rozsyłaniem PR gadżetów do YouTubowych koleżanek.
-
Akurat na tego typu rzeczy mam oko , bo sama trochę sobie maluje dla przyjemności. Rzeczy o których mówię to nie zawsze są drogie rzeczy, ale wymagające ciut pomyślunku a nie pójścia do najbliższego Target. Sztaluga to koszt 30 -50 dolarów serio to tak dużo dla dziecka z predyspozycjami , które niekoniecznie musi być Matejko? Ja zaangażowania w talent Viki nie widzę. Widzę za to dużo badziewanych rzeczy które wcale tej małej nie cieszą. Nie lepiej byłoby dać jej po 1 dobrym ołówku do kalendarza, pokazać,że z każdym pracuje się ciut inaczej niż wciskać codziennie niż jakieś figurki co się będą potem przewalać po domu? Zajęcia karate nie nazywają się ogólnorozwojowe. One są ogólnorozwojowe, ale tego dzieciom w tym wieku potrzeba zwłaszcza w Stanach gdzie nie ma wf w szkołach. Trener narciarski koryguje błędy i to co ty nazywasz krzywym zjazdem może kosztować dziecko poważną kontuzje. Stanowczo mówię Nie rodzicom udającym sportowych trenerów! W każdej dyscyplinie.
-
Nie musi , ale jeśli dziecko ma talent plastyczny to nie jest niczym wyjątkowym kupienie kredek w takim kraju jak Stany gdzie możesz kupić absolutnie wszystko i zapewnić dziecku rozwój.
-
Serio przeżywasz ,że dziecko w wieku Viki ma kredki i ołówki? Tak ciężko ci się żyje? Gdyby moje dziecko miało taki talent jak ta mała to miałoby prywatne lekcje, węgle, pastele , ołówki faber castell we wszystkich grubościach , gumki chlebowe, sztalugę i farb więcej niż włosów na głowie .
-
Mieszkanie w centrum Warszawy dawało jej niezłą kasę . Pomieszała rok w mniejszym a kasa została. Ja to akurat rozumiem.
-
Jakieś Déjà vu już były takie filmy przy Wiktorii.
-
Córka Magdy z Moich Małych Opowieści tak nie krzyczy , ale Magda dużo z nią pracuje , stawia na ciekawe zabawy inwestując w jakoś zabawek nie w ilość. Powiedziała nawet ,że zabawa jest pracą dziecka i trzeba ją szanować. Ja się wcale nie dziwię nie dziwię ,że ten mały tak krzyczy. Tam jest strasznie głośno, bez przerwy coś się dzieje i do tego gra tv . Jak dziecko ma się poczuć zauważone w takim rozgardiaszu?
-
Tylko co dla Ciebie oznacza ułatwić start? Jeśli dzieciak nie będzie miał potencjału i nie będzie nauczony pracy to niewiele osiągnie. Jeśli rodzic coś zaniedba to jedynie dziecko straci. Wystarczy popatrzeć na polski Viktorii. Zaniedbań z początkowego okresu jej życia nie da się już nadrobić.
-
zajrzałam do Kretki , bo mnie temat że stołem zainteresował i Kacper wydała mi się super fajny a potem dotarło do mnie , że on ma już 2,5 roku. Na filmie wydawał mi się młodszy.
-
Dzieci są fajne i fajnie jak się rodzą , ale zmroziło mnie jak ona powiedziała, że Basia sama się ogrania. Kurcze jej córka ledwo się czytać nauczyła a ona mówi o niej jak o studentce co wyprowadziła się z domu i wpada do mamy co jakiś czas na kawkę czy obiad.
-
Oglądałam to ... Ona tam mówiła ,że śluby i tego typu historie są nie dla niej. Ona ceni sobie wolność w związku i takie tam. Mówiła też ,że każde dziecko jest z wpadki. O kosmetykach też coś było, ale nie pamięta co . Zwyczajnie byłam zdziwiona ,że młoda w miarę ogarnięta dziewczyna żyjąca w wolnym związku nie chcąc mieć dzieci nie korzysta z antykoncepcji. Jak widać w tej kwestii nic się u niej nie zmieniło.
-
Ona kiedyś powiedziała ,że żadne z 3 jej dzieci nie było planowane. Jakoś po tym tekście przestałam ja oglądać. Młoda dziewczyna , mieszkająca w stolicy a durna jak Karyna z Pcimia Małego co do gina nie pójdzie , bo się wstydzi .
-
Za chwilę pojedzie do chamskiego doktorka na naprawdę narzekając przy tym na amerykańskich lekarzy co jej skórę zniszczyli.
