Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Indygoo

Zarejestrowani
  • Zawartość

    39
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Indygoo

    Mineta zakończona tuż przed orgazmem

    Nie chodzi o połykanie ale o doprowadzenie do orgazmu. a jak się kończy przed orgazmem to jaki sens?
  2. Indygoo

    Mineta zakończona tuż przed orgazmem

    Masz rację. ale po co taki związek?
  3. Indygoo

    Mineta zakończona tuż przed orgazmem

    No właśnie to mam na myśli!!! A kobiety mówią, że jeśli kobieta brzydzi się spermy i przez to kończy przed wytryskiem to jest wszystko ok. A wy jakbyście się czuły, gdyby facet przerwał pieszczoty tuż przed orgazmem?
  4. Jak by wam się podobało, gdyby wasz partner robił wa dobrze ustami ale prosił żebyście mówiły mu kiedy zaraz dojdziecie albo sam widząc, że wasz orgazm jest tuż tuż, nagle przerywał i już nie kontynuował?
  5. Masz na myśli, że jeśli bym ją kochał, to dla niej bym zapragnął mieć dzieci? Ale czy w takim razie, skoro ona nie chce zrezygnować z dzieci dla mnie, to znaczy, że ona mnie nie kocha?
  6. Co masz na mysli w ostatniej linijce? Że może, kiedyś? I że ludzie gonią króliczka nie wiedząc po co?
  7. A jak przystało żyć na 35 latka?
  8. Zakładając nawet, że powinienem zrobić tak jak mówią wszyscy, co wydaje się mądre, czyli zmuszać się całe życie do tego czego nie chcę dla własnego dobra. Pozostaje pytanie: skąd wziąć na to siłę? Jak się do tego zmusić? Bo o energii i motywacji można zapomnieć.
  9. To i niczego innego już nie przeżyję. Bo dorosłości nie chcę, nie marzę o niej, wzdrygam się przed nią... Postrzegam ją jako ostatecznie zaprzepaszczenie szans na przeżycie tego o czym marzę...
  10. To nie jest tak, że ja nie chcę np założyć rodziny nigdy. Ale po prostu nie czuję obecnie takiej potrzeby ani gotowości. Równie dobrze można byłoby powiedzieć 13 latkowi, żeby zakładał rodzinę. I pewnie, gdyby się zawziął, to by jakoś temu podołał. Tyle, że żałowałby, że nie przeżył młodości. Tak samo ja żałuje. Chyba jedyna rada, to robić to, czego się pragnie. Przynajmniej wreszcie próbować. Może tylko jeśli się tego spróbuje, to człowiek dowie się jak to smakuje, będzie zaspokojony lub rozczarowany i będzie miał potrzebę czegoś innego, np założenia rodziny? Bo tak, jak człowiek wiąże się z kimś, bo pragnie, tak i zakładać rodzinę chyba powinien, jeśli pragnie? Bo inaczej, to równie dobrze mógłby się wiązać też z dowolną losową osobą z obowiązku? Albo np, skoro ja z obowiązku mam mieć dziecko, to dlaczego kobieta czująca instynkt macierzyński miałaby nie zmusić się do pozbycia się tego instynktu? Albo może 15, mimo braku instynktu macierzyńskiego, powinna też zmusić się do założenia rodziny? W imię tego, że tak trzeba. Czyli, że życiu nie powinno być ani przyjemności, ani pasji, ani pragnień, tylko obowiązek i powinność. Ale od takiego życia jedynym wybawieniem jest śmierć.
  11. To co piszesz brzmi mądrze i właśnie tak mi mówi większość osób, które myślę, że dobrze mi życzą. Tylko wydaje mi się, że ja właśnie niestety nie mam ani wewnętrznego poczucia wolności (tego zdecydowanie nie mam, bo czuje ciągły przymus, który mnie aż dusi i paraliżuje), ani radości z drobiazgów ani pewności siebie. Nie mam też mądrej dorosłości, bo czuję, że właśnie zatrzymałem się albo wręcz cofam się do poziomu młodszego niż jestem. Mam wrażenie, że kiedyś byłem bardziej dojrzały a przynajmniej wydawało się, że byłem bardziej dojrzały dawniej - jak na swój wiek. I właśnie, przede wszystkim, czuję, że nie dojrzałem do swojego wieku. Powiem więcej, ja w ogóle nie przyjmuję do wiadomości mojego wieku. Wciąż czuję się jak bym był dużo młodszy. Trudno mi żyć dorosłością, bo ja jej nie pragnę. Czuję się tak jak bym się przeniósł w czasie. Równie dobrze mógłbym próbować być już emerytem. Muszę się zmuszać do wszystkiego - do wstawania, kładzenia się spać, pracowania. Ale trudno w ten sposób wykrzesać z siebie 100% energii, raczej tylko minimum i to z trudem. Do zajmowania się dziećmi, wydaje mi się, że też podchodziłbym jak do zła koniecznego i skarania boskiego.
  12. Czy jeśli ktoś pragnie podróży po świecie, poznawania ludzi ale rozum i wszyscy bliscy i szczerze życzliwi mu ludzie z dobrego serca mówią mu, że mimo, że nie zrealizował tych pragnień, to nie ma już szans na ich realizację, bo próba wrócenia młodości to walka z wiatrakami i powinien zająć się tym co właściwe i dobre dla niego w jego wieku (35 lat) czyli założenie rodziny, to czy da się samemu w jakiś sposób zmienić to czego się pragnie w życiu? Przestać pragnąć podróży i poznawania ludzi a zacząć pragnąć ustatkowania i posiadania dzieci? Jest na to jakiś sposób?
  13. A co w tym złego, że jestem niedojrzały? Bo tak, przyznaję, że jestem niedojrzały, gdyż nie przeżyłem młodości i cały czas moim marzeniem jest przeżyć młodość. Czy to zbrodnia?
  14. Argumenty przeciw: 1. Nie czuję jeszcze potrzeby mieć dzieci 2. Na samą myśl, widok lub odgłos dzieci aż mnie trzęsie ze złości 3. Mam potrzebę realizować obecnie w życiu rzeczy, które wykluczają się z posiadaniem dzieci (podróże, sporty) 4. Na samą myśl, że miałbym teraz dzieci odechciewa mi się dosłownie wszystkiego, mam ochotę uciec od życia Argumenty za: 1. Choć u mężczyzny wiek odgrywa mniejszą rolę, to mam już 35 lat i później będę miał mniej sił, zdrowia a dzieci starego tatę 2. Moi rodzice teraz mogliby pomóc przy dzieciach np za 10 lat raczej sami będą wymagali opieki 3. Jestem nieporadny życiowo i na starość będzie mi lepiej mieć dzieci niż być sam jak palec 4. Obecna kochająca partnerka ma 30 lat i nie chce czekać dłużej niż 2-3 lata. Albo ciąża albo rozstanie.
×