Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

panilady

Zarejestrowani
  • Zawartość

    86
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. To szczera prawda. Jak mój mąż pracował w Niemczech , to stamtąd przywoził mi żele do prania i płyny do płukania i też stwierdziłam, że to co jest na niemieckim rynku różni się od tego , co jest na polskim rynku. Niemiecki Persil przykładowo, to jest całkiem co innego niż Persil kupiony w markecie w Polsce...
  2. panilady

    jaka lodówka?

    No z tym nie do końca się zgadzam. Mam koleżankę , która paracowała w ME i mówiła, że kierownictwo nakazało im polecać klientom określone marki. Było czasami tak, że szła do pracy, a kierowniczka do niej : "dziś Aniu, jakby ktoś pytał o najlepszą pralkę, to polecaj tą Beko"...
  3. Też bym tak powiedziała. A oni (teściowie) naprawdę mają rację, że teraz jest ok. , ale kto wie jak będzie za rok, 2, 5, 10 lat ? Nic nie jest dane raz na zawsze. Znam to z autopsji. W moim małżeństwie było ok. przez 15 lat. Następne 2 lata to było "dogorywanie". Gdyby nie to, że mieszkanie było tylko na mnie, też zostałąbym z "ręką w nocniku"...
  4. Jprde, no nieźle. kurde, jak by się ktoś zatruł , to niezła "jazda" by była... Sanepid to "pikuś". Boże, jacy ci niektórzy restauratorzy nienormalni są... To już wolę kupić w KFC na przykład bo surówkę dostaję w pudełeczku, hermetycznie zamkniętą...
  5. Ja zawsze maluję, niezależnie od pory roku, ale tylko paznokcie u rąk.
  6. panilady

    Malujecie paznokcie?

    Ja też mam krótkie , ale maluję...
  7. Czy te karty Lenormand są łatwiejsze od klasycznych ? Ja kilkanaście lat temu uczyłam się wróżenia od jednej sąsiadki ( z kart klasycznych), ale nie tylko dlatego, że chciałam, ale i dlatego, że ta sąsiadka stwierdziła, że mam dar i intuicję. Niestety, sąsiadka potem zmarła, ja miałam kłopoty i o kartach na jakiś czas zapomniałam. Teraz trochę moje sprawy się ustabilizowały, więc postanowiłam do wróżenia powrócić. Należę do jednego z portali o wróżbach z kart i radzę się osób tam działających, np. co do znaczeń niektórych kart, czy układów... Słyszałam o tarocie, ze niebezpiecznie jest się samemu z nich uczyć, a o kartach lenormand praktycznie nie wiem nic, czy możesz mi je trochę "przybliżyć"?
  8. Ale powiem, że tez zanim trafiłam na tą fryzjerkę, która wiedziała jaki kolor to popielaty blond, to odwiedziłam chyba z 12 zakładów...
  9. Pojęcia nie mam jaka to farba. Fryzjerka rozrabiała ją za takim przepierzeniem. Potem po zmyciu tego pierwszego "eliksiru", nałożyła mi na dosłownie 10 minut jakiś inny specyfik, który wyciskała z tubki i jak go rozprowadziła na włosach , to się zrobiły fioletowe, ale po spłukaniu stały sie popielatym blondem. Jedyne co mi poleciła, to abym co jakieś 2 tygodnie stosowała szamponetkę firmy Marion, kolor numer 69 ( ztym, że na szamponetce pisze "platynowy blond")... Ale na moich włosach jest popielaty...
  10. panilady

    jak sobie same farbujecie wlosy?

    Powiem tak, samej sobie ciężko jest pofarbować włosy, zwłaszcza jeśli są długie. Swego czau farbowałam sobie na mahoń, ale miałam wtedy krótką fryzurkę. Robiłam według instrukcji, tam było napisane odkąd rozpocząć nakładanie. To był właściwie szampon koloryzujący, używałam Palette. Potem w miarę wydłużania się długości moich włosów zmieniał się również kolor. Długi czas robiłam dwukolorowe pasemka, a teraz rozjaśniam, ale i pasemka i rozjaśnianie u fryzjera, bo niestety teraz te włosy są już tak długie, że nie poradziłabym sobie z samodzielnym farbowaniem... Pomiędzy wizytami u fryzjera wspomagam się szamponetkami koloryzującymi, które wspomagają utrzymanie w miarę dobrej jakości koloru pomiędzy wizytami u fryzjera.
  11. ja tak średnio co 1,5 do 2 miesięcy chodzę do fryzjera, farbuję włosy na popielaty blond. W międzyczasie, między wizytami u fryzjera używam w celu przedłużenia efektu koloryzacji szamponetki koloryzującej i jest super.
  12. W ubiegłym roku zastosowałam rady gościa z 26 lutego. Teraz nadal stosuje tą metodę, czyli już od tygodnia zażywam beta karoten. Zaopatrzyłam się już w kremy do peelingu, teraz czekam, aż pojawią się w Avonie kosmetyki do opalaniai po opalaniu i będzie git.
  13. panilady

    firma windykacyjna...

    Te różne Kruki , Eosy i tym podobne to chore jakieś. Ale ja "nauczyłam się" rozmawiać z tymi windykatorami, kiedyś dzwoni jakaś babka i się pyta czy może rozmawiać z panią (tu wumieniła moje imię i nazwisko). Ja jej na to "proszę pani, skoro pani dzwoni do tej osoby i ma pani do niej sprawę , to pani powinna się pierwsza przedstawić i dopiero potem pytać o tą osobę. No to jakoś tam się przedstawiła, że z jakiegos tam Kruka jest czy z czegoś w tym stylu, więc ja jej na to tak : skoro jest pani z takiej firmy , to powinna pani wiedzieć, że jest coś takiego jak RODO i ja pani takiej informacji przez telefon nie udzielę. Zreszta nie ma pani prawa wyciągać ode mnie danych przez telefon, swoje dane mogę ujawnić tylko policji, czy komuś w tym stylu i też nie przez telefon. Do widzenia. I mam spokój. A do mojej koleżanki, która mieszka w mieszkaniu krewnych (wnajmuje od nich) i też przyszedł jakiś windykator z Vectry, czy skądś i się pyta, czy tu mieszka pani X. Ona na to, że nie i czy nie umie czytać , po czym wskazała na wizytówkę i powiedziała, żeby przestał jej głowę zawracać, bo chyba umie czytać i widzi jakie nazwisko jest na wizytówce.
  14. No wiesz, nie każdy ma szczęście pracować od 6.00 do 14.00, niektórzy pracują na zmiany (jak ja), niektórzy mają czas nienormowany (jak mój mąż), więc u mnie wygląda to trochę inaczej. Śniadania jemy w domu, obiad to mąż je około 13.00 w pracy, ale mówi, że czasem nie zjada tam całego obiadu, nie zawsze mu smakuje i nieraz albo zupa, albo drugie ląduje w śmieciach, więc w domu , jak wraca (około 17.00 -18.00) jakiś obiad jest i wtedy wystarcza jedno danie.
  15. Skoro robisz lekkie zupy, to wiadomo,że się nimi nie najadacie i potrzebujecie zjeść drugie danie. Tym bardziej, że zupę jecie wcześniej, a drugie danie po 2 -3 godzinach...
×