Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Elwira123

Zarejestrowani
  • Zawartość

    21
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Pomyślimy o tym Dziękuje za odpowiedź
  2. Dziękuje serdecznie za tak konkretną wypowiedź! Super!
  3. Jestem bardzo wartościowa ale dziękuje opinie Myśle że jednak prawdą życiową jest to że facet bez kobiety nie istnieje i na odwrót. I nie jest to związane tylko i wyłącznie z seksem tylko po prostu z prawdziwym uczuciem. Pozdro
  4. Właśnie zauważyłam nie jestem przyzwyczajona nigdy nie logowałam się na tego typu forach
  5. Fajnie by było gdybyście o tym porozmawiali tak naprawę szczerze. Powiedz jej co o tym sądzisz i wtedy może sprawa się wyjaśni. Zastanów się czy chcesz być z taką kobietą, która za wszelką cenę chce mieć dziecko nie zważając na to co ty chcesz
  6. Myślę że jednak potrafię zrozumieć a ty mnie nie potrafisz Czyta się ze zrozumieniem a wyraźnie napisałam że się cieszę ze tak pomaga ALE WSZYSTKO MA SWOJE GRANICE. Więc bez przesady. A! i nie żale się tylko chciałam poznać KONSTRUKTYWNE opinie na ten temat Mimo wszystko dzięki za odpowiedź.
  7. Generalnie teściowa mnie lubi (przynajmniej tak mi się wydaje) bo często zaprasza mnie na kawę i po prostu chce być w towarzystwie aczkolwiek chyba tak jak mówisz to wykorzystywanie się nie zmieni... i raczej nie można temu zapobiec.
  8. na jakiej podstawie stwierdzasz że mój związek to porażka? Podałam jeden aspekt z naszego związku i potrafisz przez to powiedzieć ze to ,,porażka'' ? To chyba za mocne słowa nie znając naszych wszystkich przeżyć i rozterk. Proszę o konstruktywne wypowiedzi Pozdrawiam
  9. Elwira123

    Zdrady w Policji

    masakra... dzięki za radę przekaże z pewnością
  10. Mam wrażenie ze ona zdaje sobie z tego sprawę ale tak jakby nie dociera to do niej i nie chce o tym myśleć że jest to coś złego..
  11. Myślę że z wyprowadzką to dobry pomysl ale na bank mama by do niego dzwoniła codziennie albo wypisywała sms-y co trochę by mnie przerażało. ;/
  12. no i właśnie to mnie denerwuje i raczej tak już zostanie... to jest najgorsze..:( Dziękuje za odpowiedź
  13. A ja proszę o radę!! Mam 23 lata i jestem w związku 3 lata z chłopakiem o 2 lata młodszym. Jest między nami super aczkolwiek martwi mnie jedna kwestia - relacja jego mamy z nim. Uważam że jest zbyt przywiązany do niej i jego mama nie może zrozumieć że jest już dorosły i ma swoje życie... tak jakby nie potrafi uciąć przysłowiowej pępowiny... Sprawa wygląda tak że jego mama ma młodszego syna który ma 5 lat. Jej mąż pracuje za granicą i zjeżdża 4 razy do roku na około 3 tygodnie, a więc prawie cały rok jest w domu sama i obowiązki jej męża spadają na mojego chłopaka... Np. wozi swojego młodszego brata codziennie do przedszkola na 8 przed swoją pracą (mimo że jego mama ma prawo jazdy ale jeździła całe życie na automacie i stwierdziła że nie przesiadzie się do manualnej skrzyni biegów więc obowiązek odprowadzania dziecka do przedszkola spada na mojego chlopaka) i jest na każde jej zawołanie np. jego mama mówi że musi pojechać do lekarza i że pasowaloby żeby ja odwiezc to on jedzie... z młodszym bratem trzeba jeździć na zajęcia dodatkowe co środę to zawsze musi to robić mój chłopak...gdziekolwiek by nie chciała jechać to kto wszędzie ja wozi? MOJ CHLOPAK... dlatego zaczyna mnie to irytować bo nawet jak jeździmy do jego siostry która ma już swoją rodzinę to ona też się zabiera z nami i z młodym bratem bo jak stwierdziła "co ona będzie robić sama w domu"... Czy to nie przesada?? Najgorsze jest to że on to co powie mama to na wszystko się zgadza i ja przechodzę na drugi plan... boli mnie to i rozmawiałam z nim o tym ale on reaguje krzykiem i nerwą mówiąc że nie wiem jak to jest i że trzeba pomagać rodzinie - i oczywiście cieszę się że jest troskliwy, ale są pewne granice. To ja zazwyczaj muszę jeździć do niego bo on nie przyjedzie ponieważ musi rano odwieść do szkoły brata i tak jest zawsze jak jego mama zostaje sama bez męża z małym dzieckiem - ciągle ja trzeba gdzieś wozić i tego małego brata, a jak chcemy pojechać gdzieś na weekend sami to dzwoni i pisze co chwilę do niego jak tam co tam ... trochę mnie to przeraża... On w tym nie widzi problemu ... powiedzcie mi czy ja jestem przewrazliwiona czy po prostu to jest normalne? dziękuję z góry za opinie.
  14. Cześć. Założyłam tutaj konto bo chce się wygadać i jednocześnie poznać wasze zdanie na temat o którym napisze. Mam 23 lata i jestem w związku 3 lata z chłopakiem o 2 lata młodszym. Jest między nami super aczkolwiek martwi mnie jedna kwestia - relacja jego mamy z nim. Uważam że jest zbyt przywiązany do niej i jego mama nie może zrozumieć że jest już dorosły i ma swoje życie... tak jakby nie potrafi uciąć przysłowiowej pępowiny... Sprawa wygląda tak że jego mama ma młodszego syna który ma 5 lat. Jej mąż pracuje za granicą i zjeżdża 4 razy do roku na około 3 tygodnie, a więc prawie cały rok jest w domu sama i obowiązki jej męża spadają na mojego chłopaka... Np. wozi swojego młodszego brata codziennie do przedszkola na 8 przed swoją pracą (mimo że jego mama ma prawo jazdy ale jeździła całe życie na automacie i stwierdziła że nie przesiadzie się do manualnej skrzyni biegów więc obowiązek odprowadzania dziecka do przedszkola spada na mojego chlopaka) i jest na każde jej zawołanie np. jego mama mówi że musi pojechać do lekarza i że pasowaloby żeby ja odwiezc to on jedzie... z młodszym bratem trzeba jeździć na zajęcia dodatkowe co środę to zawsze musi to robić mój chłopak...gdziekolwiek by nie chciała jechać to kto wszędzie ja wozi? MOJ CHLOPAK... dlatego zaczyna mnie to irytować bo nawet jak jeździmy do jego siostry która ma już swoją rodzinę to ona też się zabiera z nami i z młodym bratem bo jak stwierdziła "co ona będzie robić sama w domu"... Czy to nie przesada?? Najgorsze jest to że on to co powie mama to na wszystko się zgadza i ja przechodzę na drugi plan... boli mnie to i rozmawiałam z nim o tym ale on reaguje krzykiem i nerwą mówiąc że nie wiem jak to jest i że trzeba pomagać rodzinie - i oczywiście cieszę się że jest troskliwy, ale są pewne granice. To ja zazwyczaj muszę jeździć do niego bo on nie przyjedzie ponieważ musi rano odwieść do szkoły brata i tak jest zawsze jak jego mama zostaje sama bez męża z małym dzieckiem - ciągle ja trzeba gdzieś wozić i tego małego brata, a jak chcemy pojechać gdzieś na weekend sami to dzwoni i pisze co chwilę do niego jak tam co tam ... trochę mnie to przeraża... On w tym nie widzi problemu ... powiedzcie mi czy ja jestem przewrazliwiona czy po prostu to jest normalne? dziękuję z góry za opinie.
  15. Serio? co za denna odpowiedź...xd troche zajeżdża niedojrzałym myśleniem xd
×