Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

portalL

Zarejestrowani
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Tak myslałam, ze zle doswiadczenia
  2. Dzieki za rzeczową odpowiedz Co do kosztów najmu pokoju w mieście to spokojnie za 800zł się znajdzie, jezeli zarabiasz tyle to jestem swiadoma, ze to mogło dla Ciebie znaczyć "około 1000zł" co jest dla mnie zrozumiale hehe Nie znam angielskiego, by móc komunikatywnie rozmawiaćz klientem, jestem świadoma. Myślałam raczej o banku czy to call center czy jakaś wyspa, tam już nie potrzebuja zazwyczaj ludzi z wyzszym wykształceniem, a ludzi co potrafia rozmawiac z drugim czlowiekiem. Wiadomo pracodawca pracodawcy nie równy, ale tak jest wszędzie. Ty sie wyprowadzilas i Ci sie udało super Wiesz, nawet kalkuluje, że jezeli byłaby taka sytuacja, że zarabiałabym minimalną to moje koszta utrzymania spokojnie pozwolą mi pobierać przez o wiele wiecej niż rok do wyplaty za minimalną, wiec mysle, ze bylabym na naprawde bardzo stabilej sytuacji. W razie W jakby stalo sie cokolwiek moglabym tez wrocic do rodziców
  3. Czesc, Mam 27 lat i pracuje w call center, w którym zarabiam 3-3,5 netto miesiecznie. Wyprowadziłam się z domu rodzinnego z niewielkimi oszczednosciami,bo w granicach 8000zł - duzo pomagałam w domu i od roku moglam pozwolic sobie na jakies oszczednosci, teraz jestem w stanie oszczedzac minimum 600zł miesiecznie. Stwierdzilam, ze jezeli mnie na to stać to czemu nie sprobować zyc samej, bo na faceta to nie czekam...W pracy tyle zarabiam ( bez chwalenia ), bo jestem bardzo dobra w sprzedazy. Mysle nad tym, by zaoszczędzić ok 20tys złotych ( nie chce tego robić na garnuszku rodziców, chce sobie zacząć radzić w życiu lepiej niż radziłam ) co udaloby mi sie PRAWDOPODOBNIE do 29 roku zycia jezeli nie zaczne zarabiać mniej lub nie zmieni sie sytuacja.. Nie mam wyksztalcenia pod katem sprzedazy, ale lubie to robic. No i teraz: Nie mam co liczyć na awans, stoje w miejscu od 3 lat. W planie mam wyjazd z ok 80 tys miasta,gdzie brak mozliwosci rozwoju do miasta 500tys. Mam w planie sie wyproiwadzić do jakiegoś pokoju, znaleźć pracę i wspierać się oszczędnościami w razie konieczności. Gdybyście mialy taką możliwość to próowalybyscie ryzykować? Ciekawa jestem opini ludzi z zewnatrz
  4. Cześć, Mam dosc mieszkania z rodzicami i w niedługim czasie będę się przeprowadzał do kawalerki. Zarabiam ok 3k netto miesięcznie, zdarza sie, ze wiecej. Nie mam duzo pieniędzy zaoszczedzonych jak na swój wiek, bo musiałem pomagać rodzicom, by wyszli z długów. Chciałbym zapytac z ciekawości osoby wynajmujące mieszkania jak sobie radzicie, czy jesteście w stanie odłożyć jakie pieniądze, czy macie jakieś pieniądze na swoje potrzeby? Fajnie jakby napisały single. Zacznę od siebie. Z tego co liczyłem powinienem miesięcznie odłożyć 600zl,a 300zl będę miał na swoje potrzeby. Oczywiście komfort mi spadnie pod względem mieszkania z rodzicami, ale szczerze? Jeżeli nigdy nie uzbieram na mieszkanie swoje czy nadal bede mieszkał z rodzicami czy nie (no chybs, ze z 20 lat bym z nimi jeszcze mieszkał, a mam juz 26) to bez sensu bym nadal z nimi mieszkał, juz lepiej jak rozpoczne życie po swojemu, choćby moje życie było ubozsze
  5. portalL

    Wyprowadzka 27 lat, matka..

    Na razie to strasznie histeryzuje...płacze non stop i mówi jak to dzieki mnie miala zajebiscie w domu i ma nadzieje, ze umrze jak odejde, bo nie ma sensu zyć.. heh Strasznie slyszec takie slowa od matki, ale nie poddam się. Powiedzialem A do powiem B..
  6. portalL

    Wyprowadzka 27 lat, matka..

    Staram sie to rozumiec, powoli to do mnie dochodzi. No to ciężkie czasy przede mna @DDDDDD Nie wiem o co tu chodzi, bo nigdy nie zaglądałem na to forum, ale nie jestem z Krakowa
  7. portalL

    Wyprowadzka 27 lat, matka..

    Masakra, ja dopiero zacząłem to zauważać od niedawna. Az wstyd, często wolałem przytakiwac, by mieć spokój. Cieszę sie, ze tu napisałem, bo jak widać problem dotyczy większej ilości ludzi
  8. portalL

    Wyprowadzka 27 lat, matka..

    Prswdopobnie nie patrzę trzeźwo, a nie uważam sie za jakiegoś oszoloma, dobrze sobie radzę w życiu i nie marudzę, ale na niektóre rzeczy ciężko popatrzeć. Martwię sie jednak matka, czy sobie poradzi, bo w prawdzie nie ma nikogo na wsparciu prócz mnie Jak ja zostawię samej sobie.. Nawet nie chce myślec. Jednak moja chęc wyprowadzi jest silna. Nawet chętnie wyprowdze sie do pokoju, a nie do kawalerki, bo sa drogie. Myślę, ze na początek starczy
  9. Cześć, chciałbym zapytać jak moja sytuację widzą ludzie z zewnątrz. Jestem facetem 27 letnim. Mieszkam z mama i ojcem, od długiego czasu czuje, ze chce sie wyprowadzić. Moja matka jest osoba schorowana i nie miała lekkiego życia. Czego po latach dorobiła sie fobi spolecznej, jest bardzo nerwowa, ale wiem ze ma kochające serce. Rekompensuje jej to tym, ze staram sie czasami ja gdzieś ze sobą zabierać, cos kupić, by poprawić samopoczucie, sama z domu nie wychodzi przez źle doświadczenia ze sąsiadami.. Czuje sie przyduszony tym, ze musze czasem sie tłumaczyć z głupich rzeczy. Nawet gdzie wychodzę, co robię itp itd. Matka zawsze zyla moim życiem co z resztą sama mi mówiła. Mieszkamy w malym mieszkaniu, gdzie nie mam prywatności, nie mw mnoe dużo w domu, ale jsk juz jestem to po proetu mam ochotę czasem się do nikogo nie odzywać lub nie mwk ochoty gadać CO MI JEST. Oczywiście nie jest tak zawsze, ale widzę ze swoje samopoczucie uzależniam od samopoczucia mamy. Po latach dopiero zaczęło do mnie dochodzić, ze mama jetlst toksyczna osoba. Wszystko jest ok do momentu jak soe z nia zgadzam i robię jak chce. Postanowiłem, ze chce sie wyprowadzić, powiedziałem. Od tamtego momentu lament, płacz... Ciężko mi z tym i serce boli, bo matka tez jest dla mnie bardzo ważna, ale.. Nie chcę czekać do wyprowadzi do momentu aż znajdę dziewczyne, nie chce wyprowadzki uzależniac od trgo. Widzę, ze mamie zawalil sie świat i nie wie co ma ze sobą zrobić, bo zawsze bylem obok. Czuje, ze wyprowadzka da mi dodatkowego kopa, motywacji by zmienić swoją sytuację na lepsze, choćby stanę sie bardziej niezależny i bede szczęśliwszym. Co sądzicie o tej sytuacji? Dla mnie jest patowa..
  10. Cześć, chciałbym zapytać jak moja sytuację widzą ludzie z zewnątrz. Jestem facetem 27 letnim. Mieszkam z mama i ojcem, od długiego czasu czuje, ze chce sie wyprowadzić. Moja matka jest osoba schorowana i nie miała lekkiego życia. Czego po latach dorobiła sie fobi spolecznej, jest bardzo nerwowa, ale wiem ze ma kochające serce. Rekompensuje jej to tym, ze staram sie czasami ja gdzieś ze sobą zabierać, cos kupić, by poprawić samopoczucie, sama z domu nie wychodzi przez źle doświadczenia ze sąsiadami.. Czuje sie przyduszony tym, ze musze czasem sie tłumaczyć z głupich rzeczy. Nawet gdzie wychodzę, co robię itp itd. Matka zawsze zyla moim życiem co z resztą sama mi mówiła. Mieszkamy w malym mieszkaniu, gdzie nie mam prywatności, nie mw mnoe dużo w domu, ale jsk juz jestem to po proetu mam ochotę czasem się do nikogo nie odzywać lub nie mwk ochoty gadać CO MI JEST. Oczywiście nie jest tak zawsze, ale widzę ze swoje samopoczucie uzależniam od samopoczucia mamy. Po latach dopiero zaczęło do mnie dochodzić, ze mama jetlst toksyczna osoba. Wszystko jest ok do momentu jak soe z nia zgadzam i robię jak chce. Postanowiłem, ze chce sie wyprowadzić, powiedziałem. Od tamtego momentu lament, płacz... Ciężko mi z tym i serce boli, bo matka tez jest dla mnie bardzo ważna, ale.. Nie chcę czekać do wyprowadzi do momentu aż znajdę dziewczyne, nie chce wyprowadzki uzależniac od trgo. Widzę, ze mamie zawalil sie świat i nie wie co ma ze sobą zrobić, bo zawsze bylem obok. Czuje, ze wyprowadzka da mi dodatkowego kopa, motywacji by zmienić swoją sytuację na lepsze, choćby stanę sie bardziej niezależny i bede szczęśliwszym. Co sądzicie o tej sytuacji? Dla mnie jest patowa..
  11. Cześć, chciałbym zapytać jak moja sytuację widzą ludzie z zewnątrz. Jestem facetem 27 letnim. Mieszkam z mama i ojcem, od długiego czasu czuje, ze chce sie wyprowadzić. Moja matka jest osoba schorowana i nie miała lekkiego życia. Czego po latach dorobiła sie fobi spolecznej, jest bardzo nerwowa, ale wiem ze ma kochające serce. Rekompensuje jej to tym, ze staram sie czasami ja gdzieś ze sobą zabierać, cos kupić, by poprawić samopoczucie, sama z domu nie wychodzi przez źle doświadczenia ze sąsiadami.. Czuje sie przyduszony tym, ze musze czasem sie tłumaczyć z głupich rzeczy. Nawet gdzie wychodzę, co robię itp itd. Matka zawsze zyla moim życiem co z resztą sama mi mówiła. Mieszkamy w malym mieszkaniu, gdzie nie mam prywatności, nie mw mnoe dużo w domu, ale jsk juz jestem to po proetu mam ochotę czasem się do nikogo nie odzywać lub nie mwk ochoty gadać CO MI JEST. Oczywiście nie jest tak zawsze, ale widzę ze swoje samopoczucie uzależniam od samopoczucia mamy. Po latach dopiero zaczęło do mnie dochodzić, ze mama jetlst toksyczna osoba. Wszystko jest ok do momentu jak soe z nia zgadzam i robię jak chce. Postanowiłem, ze chce sie wyprowadzić, powiedziałem. Od tamtego momentu lament, płacz... Ciężko mi z tym i serce boli, bo matka tez jest dla mnie bardzo ważna, ale.. Nie chcę czekać do wyprowadzi do momentu aż znajdę dziewczyne, nie chce wyprowadzki uzależniac od trgo. Widzę, ze mamie zawalil sie świat i nie wie co ma ze sobą zrobić, bo zawsze bylem obok. Czuje, ze wyprowadzka da mi dodatkowego kopa, motywacji by zmienić swoją sytuację na lepsze, choćby stanę sie bardziej niezależny i bede szczęśliwszym. Co sądzicie o tej sytuacji? Dla mnie jest patowa..
×