Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ehhh

Zarejestrowani
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Zaczynając od początku, dość słabo poszła mi w zeszłym roku matura rozszerzona z matematyki. Poszłam, wiec z braku wyboru na kierunek, o którym nie miałam zielonego pojęcia. Jest to bardzo dobry kierunek, jednak nie na topowej uczelni. Dodam, że jest to typowo męski kierunek na uczelni technicznej. Miałam plan pisać drugi raz maturę rozszerzoną w tym roku, ale w pierwszym semestrze studiów szło mi zadziwiająco dobrze średnia 4.0, wiec stwierdziłam, że zostaje na tym kierunku. Teraz w drugim semestrze, gdy doszły przedmioty kierunkowe widzę, że to nie do końca dla mnie. Póki była prawie sama matematyka i fizyka szło mi dobrze. Teraz jest znacznie gorzej. I o ile jest szansa, że jakoś zalicze ten semestr, to nie wiem czy jest sens się męczyć. Jest to zdecydowanie kierunek dla ludzi po technikum, bo nikt nic nie tłumaczy, a w internecie też niewiele informacji na ten temat. Osoby po technikum mają po prostu większą wiedzę ze szkoły. Tak więc stwierdziłam, że skoro dobrze szła mi matematyka na tych studiach, może powinnam na nią iść. Ale teraz pojawia się problem z moją słabą maturą. Na mojej uczelni jest matamatyka, ale jej poziom jest bardzo słaby. Mój obecny kierunek to jeden z lepszych na tej uczelni. I teraz nie wiem, czy męczyć się z moimi obecnymi studiami, czy iść na tą słabą matematykę, bo na inną się nie dostanę. Moje pytania: czy ktoś miał podobne doświadczenia? Czy przyjmą mnie, jakbym chciała się przepisać po miesiącu z matematyki na mojej uczelni na lepszą uczelnie, mimo słabego wyniku z matury? Jak wygląda takie przenoszenie w pierwszych miesiącach? Czy patrzą na maturę, czy na oceny z wcześniejszych studiów?
  2. Ehhh

    Złamane serce

    Chciałabym, żeby on zobaczył we mnie znowu atrakcyjną osobę. Czy jak nie będę się odzywać to pomoże? Kurcze nie odzywałam się te 4 miesiące i już nie mogłam dłużej wytrzymać. Teraz już wiem, że z kimś się spotyka, wiec będzie łatwiej. Ale pewnie to nic nie da. Zepsułam wszystko.
  3. Ehhh

    Złamane serce

    No ja wiem jak się powinno robić, żeby być szanowanym, ale ja bym oszalała jak nic bym nie zrobiła. Nie wiem może musze iść do jakiegoś psychologa, czy coś. Nie wiem jak przestać być taką desperatką. Tu nie chodzi czy on był przystojny, czy nie. Na początku wcale mi się z wyglądu nie podobał. Dopiero później mi coś odbiło, zaczął ćwiczyć na siłowni i się bałam, że mnie oleje całkowicie. Ogólnie to zawsze jest źle. Jak się facetów olewa to mówią, że księżniczka, a jak się za nimi biega to desperatka.
  4. Ehhh

    Złamane serce

    Inteligentny, wyształcony, ustawiony, przystojny, umięśniony, na początku dobrze się dogadywaliśmy, czułam jakbym go znała zawsze, nie był łajzą. No jego najwieksza wada, to to, że mu się odwidziało nagle. Ale to moja wina, pokazałam za dużo zainteresowania. Mogłam być wredną babą. Teraz żałuję.
  5. Ehhh

    Złamane serce

    No jestem zdesperowana, na tego jednego osobnika, bo pewnie nie znajdę lepszego nigdy. Na początku nie udawał chyba, później to nie rozumiem już nic z tego. Też moje bieganie za nim wynikało z tego, że wspomniałam mu kiedyś o tym że lubię drani. I sobie pomyślałam, że moze chce być też taki. Tylko mi nie chodziło o kogoś, kto się wgl nie odzywa. No ale on po prostu ma mnie gdzieś, ale wcześniej sobie coś wmawiałam.
  6. Ehhh

    Złamane serce

    Nie bawię się kandydatami. U niego były lepsze warunki, mieszkał sam. Nikt nie przeszkadzał. Jakby wyraził chęć spotkania się u mnie, to okej, ale sam wiedział jak jest. Co do zostania starą panną, to obawiam się tego. Mimo, że mam jeszcze parę lat, widzę że trudno znaleźć kogoś szczerego i umiejącego docenić drugą osobę.
  7. Ehhh

    Złamane serce

    Doskonale wiem, że jestem żałosna, ale te jego smsy po miesiącu milczenia pobudziły mnie do działania. Bo wydawało się to szczere, tak jakby bał się, że o nim zapomnę. Jak się odezwał na portalu społecznościowym raz i napisałam że usunęłam już jego numer telefonu, to wysłał mi go chyba 10 razy, mimo że napisałam, że nie chce. Dużo było sprzeczności w jego zachowaniu i to się wszystko złożyło na to, że stałam się, jak ktoś już napisał wcześniej frajerką.
  8. Ehhh

    Złamane serce

    No nie jest biedny, ale znam facetów co więcej zarabiają i jakoś za nimi nie latam. U mnie obecnie nie ma za bardzo warunków żeby kogoś zapraszać. A wstydzić się nie wstydzę. Ale nie będę faceta przedstawiać rodzinie jak on tak się zachowuje. Jakbym miała pewność, że mnie nie zostawi to dopiero.
  9. Ehhh

    Złamane serce

    Na ostatnim spotkaniu poszliśmy na miasto, miałam poznać jego kolegów. Był bardzo przymilny, nie odstępował mnie na krok, szliśmy przez miasto z rękę. Przy kolegach anioł. Ale w domu u niego to raz sam coś inicjował, a za chwilę jak ja coś chciałam sama np. się przytulić to mnie odpychał.
  10. Ehhh

    Złamane serce

    Było pół roku znajomości realnej. Spotykaliśmy się czasami, a smsy codziennie. Później się to zaczęło zmieniać. Nie latałabym tak za gościem, z którym tylko smsy wysyłam.
  11. Ehhh

    Złamane serce

    Gdybym nie latała, to do tej pory bym się łudziła, że coś z tego będzie. Teraz już przynajmniej wiem, że z kimś się spotyka.
  12. Ehhh

    Złamane serce

    Spotykałam się z facetem ok. pół roku. Na początku nie podobał mi się za bardzo, ale z czasem zaczęłam się przekonywać. Jednak, gdy on zobaczył że zaczyna mi zależeć zaczął mnie olewać i stał się lekko chamski. Stopniowo zmniejszył ilość spotkań i smsów. Nadal jednak twierdził, że jestem jego ideałem i że mnie kocha, na zmiane z chamskimi odzywkami. Doszło w pewnym momencie do tego, że nie mieliśmy żadnego kontaktu przez ponad miesiąc. Cierpliwie czekałam aż się odezwie, bo już wcześniej zdarzało mu się nie pisać tydzień lub dwa. Oczywiście tak się stało. Starałam się podejść do tego chłodno. Facet był miły jak nigdy. Napisał, że mnie bardzo kocha, ale że nie może okazać mi tego, bo wyjdzie na słabego. Kiedy zarzucałam mu kłamstwo i że się mną bawi to ciągle pisał że serio kocha i myśli o mnie codziennie. Po czym za kilka dni, jak zobaczył, że nie jestem bardzo zła olał mnie znowu i ignorował moje wiadomości. Dałam sobie spokój myśląc że znowu napisze za miesiąc, jednak tak się nie stało. Czekałam 3 miesiące, aż w końcu pękło coś we mnie i pojechałam w miejsce gdzie mieszka. Normalna osoba miałaby już nowy obiekt zainteresowań i odpuściła sobie, ale przez te jego dziwne smsy miałam nadal nadzieję. (Tym bardziej, że odezwał się raz w ciągu tych 3 miesięcy, w nocy po moich próbach kontaktu i zapraszał mnie na imprezę. Odmowiłam z racji później pory i wiadomo jak to się skonczyło.) Złapałam go jak wracał z pracy nie wydawał się być zły, że go nachodzę, nie chciał jednak za bardzo rozmawiać. Powiedział, że na razie nie chce się ze mną spotykać i się śmiał. Na pytanie ile mam jeszcze czekać odpowiedział, że ze dwa tygodnie. Oczywiście nie odezwał się po dwóch tygodniach. A ja głupia nadal o nim myślałam. Z racji tego że nie powiedział jasno, czy kogoś ma robiłam sobie nadzieje. W pewnym momencie stwierdziłam ze oszaleje i musze się odezwać. Minęły 4 miesiące od ostatniego spotkania. Z racji tego, że totalnie ignorował moje wiadomości pojechałam znowu pod jego dom. Dostałam w końcu jakąś konkretną odpowiedź. Powiedział, że ma dziewczynę i nie chce mnie znać, bo jestem dziwna, po czym szybko uciekł. Nadal mi na nim zależy i nie wierzę że znajdę kogoś lepszego od niego. On ma wszystko co najbardziej podoba mi się w mężczyznach. I teraz moje pytania. Czy jest szansa że on się jeszcze odezwie? Czy któraś z was przeżyła kiedyś coś podobnego? Dlaczego robił mi nadzieję skoro nic nie chciał? Dodam jeszcze że nie było między nami prawie żadnych kontaktów seksualnych. On twierdził, że nie chce, bo chce mnie na poważnie. I proszę mi tu nie pisać, że jestem głupia, bo za facetem latam, a oni to zdobywcy. Doskonale o tym wiem, ale facet mi mega zawrócił w głowie i nie myślę racjonalnie. W sumie pisze to głównie, żeby się wyżalić, bo strasznie mi źle.
×