Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Xxx234

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Xxx234

    Ciężkie rozstanie

    Może nie jest to najlepsze miejsce na moją historię, ale musze się nią z kimś podzielić. Postaram się pisać w miarę logicznie. Kilka miesięcy temu zakończył się mój pierwszy i jedyny ponad 4-letni związek. Poznaliśmy się przez internet, mieliśmy wtedy po 17 lat. Żadne z nas nie myślało, że nasz związek wytrzyma choćby kilka miesięcy. Dzieliło nas kilkaset kilometrów, ale z biegiem czasu coraz częściej się widywaliśmy. Zakochałam się bez opamiętania. Od razu poczułam, że to z nim chce spędzić resztę życia i się zestarzeć. Wyjeżdżaliśmy na wspólne wakacje, razem spędzaliśmy święta. Owszem, zdarzały się kłótnie, jak w każdym związku, ale było nam razem naprawdę dobrze. Może był trochę zaborczy - próbował mnie ograniczać (wyjścia ze znajomymi itp.), ale nie przeszkadzało mi to. Sprawy skomplikowały się, kiedy wyjechał za granicę. Zasmakował tam życia na lepszym poziomie niż w Polsce i nie chciał wrócić. Pomimo, że już wcześniej żyliśmy na odległość, to jego obecność poza krajem była dużą przeszkodą. Chciał, żebym do niego przyleciała i z nim zamieszkała. Nie chciałam się zgodzić, bo znajomi, bo rodzice, bo patriotyzm. I przez to się rozstaliśmy. Teraz dopiero widzę, jaki błąd popełniłam. Nikt nie przeżyje za mnie mojego życia. Minęło już kilka miesięcy a ja dalej nie potrafię się z tym pogodzić. Spędziliśmy razem tyle czasu, że dosłownie wszystko kojarzy mi się z Nim. Próbowaliśmy utrzymywać kontakt jako znajomi, ale nie potrafię. Nadal go kocham. Najgorsze jest to, że po nim to spłynęło. Powiedział mi, że nie możemy już być razem. On poznaje nowe dziewczyny, wychodzi ze znajomymi. Wiem, że też powinnam tak postąpić, ale nie potrafię. Każda wolna chwile spędzam na wypłakiwaniu się w poduszkę. Nie wyobrażam sobie, żeby spędzić życie z kimkolwiek innym. Okropnie za nim tęsknię. Chciałam się do niego przeprowadzić, ale on już mnie nie chce. Miewam okropne myśli, chcę ze sobą skończyć. Naprawdę nie wiem już co mam robić. Pewnie powiecie, że spotkam kogoś lepszego, moja drugą połówkę. Problem w tym, że wątpię, żebym mogła znowu komuś zaufać. Boję się też, że skoro ciągle kocham mojego byłego, to tego przyszłego nie będę potrafiła pokochać, a nie chce nikogo ranić, bo wiem jak okropne to uczucie. W moim przypadku czas wcale nie leczy ran. Wiem, że powinnam się odciąć, przestać z nim rozmawiać, ale wtedy jest jeszcze gorzej. Rozmowa z nim naprawdę mi pomaga. Naprawdę nie wiem już co mam robić. Kiedy piszę mu, że go kocham on mnie ignoruje. Ostatnio przestał ze mną rozmawiać. Nie chcę dalej żyć, skoro nie mogę być z nim. Na samą myśl o nim z jakąś inną dziewczyną chce mi się płakać i aż mnie skręca. Musiałam to z siebie wyrzucić, może choć w niewielkim stopniu mi to pomoże.
×