Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Jolka56

Zarejestrowani
  • Zawartość

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Jak najbardziej mój chłopak chodzi do psychologa co jakiś czas i współ pracuje z nim, są lepsze i gorsze dni. Chcę mu pomóc, jak umiem. Zwiedziliśmy dużo już on walczy, bo chcę być zdrowy. Można się jakoś skontaktować z Panem? Porozmawiamy szczegółowo.
  2. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Można się jakoś z Panią skontaktować prywatnie?
  3. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Dziękuję bardzo mam nadzieję, że jakoś to pójdzie do przodu. Widać że są tu jeszcze takie osoby jak Pani wyrozumiałe, życzę Pani wszysykiego dobrego
  4. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Nie rozumiem
  5. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Co myślicie o tym co mogę zrobić z tą sytuacją, bo czasu już nie cofniemy niestety..
  6. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Dlatego tutaj pisze potrzebuje się komuś wygadac, bo za niedługo może być ze mną roznie nie umiem tego wytrzymać psychicznie.. Może potrzebuje wizyty u psychologa, żeby ktoś mi pomógł..
  7. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Bo się bałam było to dla mnie nowe nie wiedziałam że tak się to odbije na jego zdrowi.. A teraz cierpi przezemnie, przez osobie najbliższą. Nie chciałam żeby tak wyszło. Ale stram się mu pomuc chociaż czasem jest bardzo ciężko. Obwiniam się o to bardzo. Nie umiem tego brzebolec.
  8. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Arytmia mu stwierdzili
  9. Jolka56

    Miłość zaslepiona

    Witam chciałam się podzielić moja historia.. Która trwa dalej.. A więc tak wszystko się zaczęło od tego, jak poznałam mojego obecnego chłopaka jesteśmy ze sobą rok. Wszytsko było cudownie, nasza miłość była tak silna, że nie widzieliśmy świata poza sobą, nikt nie liczył się dla nas rodzina, przyjaciele, odsunelismy się od wszystkich, liczyliśmy się tylko MY. Jak to w związku przyszedł czas, na współ życie że sobą i od tego momentu się zaczęło. Nakrecslismy się że moge być w ciąży i tak było co miesiąc, aż przez 7 miesięcy. Bardziej ja wkrecalam sobie ze jest ciągle testy, które były negatywne ale ja i tak sobie wmawialam bo tak się tego bałam to było dla mnie wszystko nowe nie wiedziałam jak mam reagować a mój chłopak chodził rozdrazniony, nerwowy ciągle palił nawet 2 paczki dziennie..nie wiedzislam, że tak to się może skończyć. W maju tego roku mój chłopak dostał atat serca, nagle zaczęło bić, prawie zemdlał, pojechał od razu karetka na sor. Od tamtego momentu zaczął się koszmar..zaczal się źle czuć coraz bardziej, i nagle zaczęły się wizyty po neurologach, kardiologach, psychiatrach, psychologach i tak w kółko, na sorach byliśmy chyba z 30 razy. Stwierdzono nerwice lekowa.. Niestety.. To co się działo z moim chłopakiem to był dramat, musi jeść tabletki które nie pomagaja mu strasznie cierpi, czasem nie wiem jak mam do niego dotrzeć bardzo się chce mu pomuc, ale mówi że go nie zrozumiem.. I teraz sedno dziś mi powiedział że przyłączyłam się do jego choroby przez te wszystkie stresy. Znajomy lekarz powiedział mu [ I ty dalej z nią jestes? Ona zniszczyła Ci psychikę..] przykro mi było to słyszeć ale nie chciałam nikomu zrobić krzywdy a już napewno osobie która kocham ponad wszystko. Dziewczyny jakieś rady co robic??
×