Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

rosa_rosa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    28
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Ok dzięki. Myslisz ze to raczej przejsciowe czy raczej jakas uciążliwosc na dłużej? Nie wiem czy leciec z nią do lekarza, na razie wolałabym jej nie narazac na infekcje bo poza tymi zatwardzeniami nic sie nie dzieje.
  2. A co zamiast marchewki mogłabym sprobowac? Może burak?
  3. Cześć, od miesiąca rozszerzam diete swojej siedmiomiesięcznej córce. Gotuje zupki głównie marchewka, ziemniaczek i indyk na parze, koperek. Zjada jeden słoiczek gerberowski dziennie. Przepajam po posiłkach stałych. Malutka ma wilczy apetyt. Kilka chrupkow kukurydzianych w ciągu dnia. Poza tym mm od 2msca życia. I od kiedy rozszerzam diete malutka męczy sie bardzo przy kupie. Trzęsie sie, napina, bardzo płacze, kupka czasem z odrobiną krwi bo odbyt się uraża. Ze starszą córka nie miałam takich przejść, pieknie jadla i pieknie wydalała. Malutka tak chętnie je ze serca nie mam jej odmawiac ale wiem co będzie potem. Macie jakieś rady? Może jakies inne skladniki do zupki sprobowac?
  4. Moja mama nie dość ze nie jest dla mnie wsparciem to jeszcze nic nie pamieta z okresu kiedy ja bylam niemowlakiem a potem malym dzieckiem. Nie moge liczyc na rady ws chorób, domowych sposobów itd. Pampersa zmienic tez nie umie a jak ma to zrobic to trzesie sie z nerwów. Nakarmic dziecko z butelki mlekiem to tez wyczyn "bo sie rusza", "bo wycieka bokiem", "bo ulewa"... Także jedno to niewiedza a drugie to brak checi nauczenia się.
  5. rosa_rosa

    Czy myślicie często o byłych

    Czasami mi się śni mój były. Zwykle to są miłe sny, np że rozmawiamy, wspominamy sobie, że chwyta mnie za rękę. A dzisiaj przyśniło mi się że we śnie sie w koncu odważyłam i zapytałam czy czuje coś do mnie jeszcze. Patrzył mi w oczy i powiedział że tak. Ja jakby nie doslyszalam albo nie dowierzalam i zapytalam jeszcze raz i on znowu powtórzył że tak. Boże, nawet nie wiecie jak dziwnie się czułam budząc się rano obok męża. Z jednej strony mega miły sen który powoduje że przez pół dnia powtarzam go w pamięci a jednoczesnie mega poczucie winy
  6. Poprzednie ciąże były książkowe, przy trzeciej lekarz dał zielone światło a fakt zagrożenia wynika z zupełnie niespodziewanego kierunku. Czy teraz czy za 10lat ciąża mogłaby być zagrożona. Wtedy prawdopodobnie też musiałabym prowadzić oszczędny tryb życia i moje starsze dzieci nie mają nic do rzeczy. Moja matka by się zachowała tak samo. I nie chodzi o jazde na mopie w moim własnym domu ale o to, żeby zostac z dziecmi jak mam wizyte u lekarza a mam ich sporo, o to żeby dać im ugotowany przeze mnie obiad bo przeciez nie oczekuję że ona im coś ugotuje, o to żeby od czasu do czasu zrobić mi cięższe zakupy typu woda mineralna bo mi nie wolno dźwigać. Nie oszukujmy się, w normalnym świecie jest tak, że corka w takich sytuacjach ma matkę do dyspozycji w pierwszym szeregu. Moja dała mi radę żebym zatrudniła kogoś do pomocy.
  7. Tak, to bardzo ważne. Robie wszystko zeby moje dzieci wiedzialy czym jest przytulenie mamy, zeby wiedziały ze zawsze mogą do mnie ze wszystkim przyjsc. Zeby mi ufały.
  8. To nie chodzi o to ze nie dam sobie rady z trójką, po prostu w sytuacji gdy ciąża jest zagrożona sądziłam że mogę ten jeden raz na nią liczyć. Zawsze dawalam sobie rade sama i z własnymi dziecmi tez sama sobie poradzę. Po prostu nie jest dla mnie pojęte jak można tak zimno podchodzic do własnego dziecka, jak można nie umieć się dla niego choć trochę poświęcić. Jak patrzę na moje córki to wiem że bym zrobiła wszystko żeby im w takiej sytuacji dopomóc. Co do wychowania to nie jest to ten wątek ale akurat jak sie wyprowadzilam z domu to to było bardzo wygodne dla mojej mamy. Nagle sie okazalo ze moze sobie jeździć za granicę do pracy bo juz nie ma dziecka pod opieką. Na studiach dostawalam od niej tylko przez pierwszy rok 200zl na stancje, reszte oplacalam ze stypendiów socjalnych mimo ze nie pochodze z ubogiej rodziny. Potem za dobre wyniki w nauce dostalam naukowe i juz wiecej od niej pieniedzy nie zobaczylam. Akurat moje wyksztalcenie i to kim dzisiaj jestem nie jest efektem staran mojej mamy. Za to moje kompleksy i niskie poczucie wartości już tak.
  9. Cześć, mam pewne spostrzeżenia odnośnie mojej mamy. Nie wiem z kim o tym mogłabym porozmawiac a czasem takie wywalenie bebechów pomaga bardzo. Nigdy nie miałam dobrego kontaktu z moją mamą. Mojr młode lata opierały sie na wymuszonym do niej szacunku, zakazach i nakazach. Nigdy żadnego mowienia kocham Cie, nigdy przytulania. Za to rozliczanie z ocen, z osiągnięć i zawsze teksty czemu 4+ a nie 5. Jako młoda dziewczyna nauczyłam sie tak funkcjonować i już, wiedziałam ze zawsze moge liczyc sama na siebie i tyle. Pierwszy okres pamietam jak bardzo przed nią ukrywalam zeby sie tylko nie dowiedziała. Nie mialam do niej zaufania i nadal nie mam. To chyba rezultat jej wieloletnich zaniedbań i wychowywania twardą ręką. Szybko skorzystalam ze sposobnosci i idac do szkoły sredniej wyprowadzilam sie do internatu wiec na dobrą sprawe od 16rż jestem kowalem własnego losu. Problemów nigdy nie stwarzalam, poszlam na studia, poznalam obecnego męża, założyłam rodzinę. I teraz zaczynają sie schody. Obecnie jestem w trzeciej ciąży która jest zagrozona. Potrzebuje pomocy przy starszych dzieciach i poprosilam o tę pomoc mamę. Ona akurat szuka pracy bo z poprzedniej sie zwolnila ale to są zwykłe etaty w handlu, spozywce. Nie pracuje zawodowo. Pomyslalam ze moze przez tych kilka mscy pobyc u mnie a do pracy isc po porodzie ale zderzylam sie ze ścianą. Dotarło do mnie jaka z niej egoistka. Myśli i cale zycie myslala tylko o sobie i wlasnym czubku nosa. Z resztą przy starszych dzieciach tez mi nie pomagala chyba ze juz na prawde sytuacja była podbramkowa. Nigdy sama z siebie nie przyjechala, nie znam czegos takiego jak obiadki od mamuni, juz o serniczkach nie wspomne. Zazdroszcze dziewczynom które muszą sie odganiac od nadgorliwych mam. Chetnie bym czasamj wyskoczyla do fryzjera albo na kawe do znajomej ale nie mam na kogo liczyc. Mam teściową ale ona jest nauczycielem i brakuje jej kilka lat do emerytury i kiedy moze to zawsze jest do dyspozycji ale nie zawsze jednak może. Nie uzalam sie nad sobą bo jest to wszystko do ogarniecia tyle ze jest mi tak strasznie przykro i nie moge tego zaakceptowac. Zawsze myslalam ze kiedys bylo jak bylo ale jak urodza sie wnuki to sie kobieta zreflektuje i chociaz tyle bede miala lżej z jej strony. Nie wiem juz czy to ze mną cos nie tak czy o co chodzi.
  10. rosa_rosa

    Mąż pisze z mloda dziewczyną

    No dokładnie, nie ma nic gorszego niż upokarzająca się żona. Jeszcze by to podkrecilo ego u faceta i jak nie tym razem to następnym by sie posunął dalej w swoich grzeszkach. Mąż i ojciec dzieciom nawet nie powinien dopuszczac do siebie mysli o innej kobiecie.
  11. rosa_rosa

    Mąż pisze z mloda dziewczyną

    Ja wyznaje zasade że facet któremu chce sie innej kobiety a jest w związku małżeńskim z inną kobietą ileś lat jest najlepszym kandydatem do wystawienia walizek. Im szybciej tym lepiej. Nie jestem typem zazdrosnicy która robilaby afery albo biegała za laską z którą pisze i próbowała na nią wpłynąć. O nie.
  12. rosa_rosa

    Mąż pisze z mloda dziewczyną

    Może pisze z nudów, faceci tak mają. Mój ojciec kiedyś pisał swinskie smsy z jakas kobitką i chyba sie tym jarał, potem mu przeszło. Ale raz wrócił do domu z obitą twarzą, mamie powiedział że sie w robocie z kumplem złapał ale jak było na prawdę nie wiadomo. Nie przejmuj się, idź na manicure
  13. rosa_rosa

    Czy myślicie często o byłych

    Chyba masz trochę racji, zwłaszcza z tym że nie da sie dokladnie poznac kogos w tak krótkim czasie a juz całkiem naiwnym jest ze przez tych 10lat ten człowiek wcale sie nie zmienil. Na pewno dzisiaj gdybysmy stanęli naprzeciwko siebie to bym stwierdzila że sory, nie. Ale ja chyba żyje tamtymi kilkunastoma miesiacami, taki syndrom minionego lata. To czego nie moge sobie wybaczyć to to, ze dalam sie złamac rodzicom. Moze gdyby sie to skonczylo naturalnie, gdybyśmy sie rozstali w innych okolicznościach to dzisiaj byłby dla mnie zamknięty temat. A tak coś sie skonczylo w pełni kwitnienia, jeszcze te późniejsze słuchy które do mnie docierały utwierdzaly we mnie poczucie pieknej utraconej miłości i teraz siedzi mi to w głowie.
  14. rosa_rosa

    Czy myślicie często o byłych

    Nie rozumiem dlaczego sprowadzasz sprawy uczuciowe do pieniędzy. Po pierwsze nie napisałam że mój były nie miał kasy tylko że nie miał na siebie pomysłu poza balowaniem i korzystaniem z życia, natomiast teraz się ustatkował i zarabia. Poza tym po co wtedy miało mi zależeć na jego kasie skoro tak młodej osobie nie w głowie budowa domu, samochód etc. Po drugie mój mąż tez nie pochodzi z jakiejś zamożnej rodziny, wszystko do czego doszedł osiągnął swoją ciężką pracą i samozaparciem więc nie do końca sie Twoja teoria potwierdza.
  15. rosa_rosa

    Czy myślicie często o byłych

    Gdyby tak było to bym o tym napisała. Dlaczego miałabym koloryzowac. Mój były byl typem Łobuzera ale nie był chamem. Zawsze w towarzystwie był bardzo lubiany, z resztą nadal jest. Dzisiaj jest trenerem personalnym na siłowni i pracuje z wieloma osobami które bardzo chwalą jego entuzjazm i pozytywne podejście. Jedyną rzeczą z którą się po części zgodzę to to, że rzeczywiście w tamtym zwiazku zawsze się coś działo ale z drugiej strony na atrakcje był juz czas i obecnie zależy mi na stabilizacji, atrakcji dostarczają mi dzieci (:
×