Wychodzący
Zarejestrowani-
Zawartość
26 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
2 NeutralOstatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
Masz rację, odszczekuję. Będziecie żyli długo i szczęśliwie. Nam wszystkim w pewnym momencie życia zaczęło schlebiać zainteresowanie innego poza partnerem człowieka, ale Ty jesteś inna. Ty postąpisz rozsądnie, nie ulegniesz emocjom nawet w trudnych chwilach życia małżeńskiego. Zresztą co ja gadam...w ogóle takich chwil u was nie będzie. Będziesz zauroczona partnerem przez resztę życia, tak jak teraz jesteś. Przepraszam za poprzedni wpis, insynuujący co innego. Teraz lepiej?
-
Oj tam, oj tam... Niech kamieniem jako pierwszy rzuci ten, kto nigdy nie zapomniał się przelogować! Ja na dietach jestem licealistką z nadwagą a na serialach emerytowaną urzędniczką
-
Nie ma się czym chwalić. Widzieliśmy się ostatni raz kilka miesięcy temu, pewnie z pół roku i wtedy ostatnia "normalna" rozmowa. Życzenia świąteczne były, zdawkowe, bez większych emocji. Tak to wygląda.
-
U mnie bez zmian, czyli wyszedłem. Czy na dobre, to czas pokaże. Ja nie staram się odnowić kontaktu, ona również.
-
Po drugie, przestań go wyzywać od dupków i innych najgorszych, bo tylko sobie szkodzisz. Na poziomie świadomym, logicznym, próbujesz sobie wmówić, że on jest dupkiem bo Ciebie zostawił, ale Twoja podświadomość robi Tobie psikusa i podpowiada Ci tak: jeśli on jest dupkiem, to kim jestem ja, skoro nawet taki dupek mnie nie chciał? W ten sposób obniżając jego wartość, podświadomie obniżasz swoją. Zdecydowanie lepiej jest spojrzeć prawdzie w oczy: on, jak każdy człowiek, ma zalety i wady. Ja, jak wszyscy, również mam wady i zalety. Nie jestem od niego ani lepsza, ani gorsza, co najwyżej inna. Nie jest nam pisana wspólną przyszłość, to jest przyczyna rozpadu związku i muszę się z tym pogodzić, im szybciej, tym lepiej.
-
No i w ten sposób doszliśmy do sedna problemu To nie tęsknota za kochankiem jest Twoim problemem, tylko zranione ego. Cierpisz, bo to on Ciebie zostawił i pozbawił Ciebie tej możliwości. Zamiast zastanawiać się nad nim i jego zachowaniem oraz uczuciami skup się na sobie i nad tym zranionym ego. Paradoksalnie, punktem wyjścia musi być zrozumienie przez Ciebie, że miał prawo zakończyć ten związek i to nie czyni go doopkiem ani choojem, a Ciebie nie czyni kimś gorszym to, że on odszedł. Ani w jego oczach, ani w oczach kogokolwiek innego nie jesteś gorsza tylko dlatego, że mężczyzna zakończył związek z Tobą. To tylko Twoja urażona duma wmawia to Tobie, ale to nie jest prawda.
-
I co z tego, że nie jesteś kobietą która może się znudzić, jeśli jesteś kobietą która może zmęczyć swoimi emocjonalnymi i histerycznymi reakcjami? Takie zachowania męczą i u żony, i u kochanki. Tyle tylko, że związek z kochanką łatwiej zakończyć.
-
Ja również tego nie pojmuję. Z jednej strony pisanie o tym, jaka to jestem fajna, wyjątkowa i atrakcyjna, a za chwilę że kochanek doopek, chooj, facet bez jaj, bez klasy i stylu.Dla mnie jedno wyklucza drugie. Rozumiem, że można w młodości, nie mając doświadczenia życiowego podjąć decyzję o poślubieniu niewłaściwego mężczyzny, ale żeby wieszać psy na kochanku, z którym się jest wyłącznie z wyboru? I jeszcze do tego rozpaczać, że ten doopek i chooj się nie odzywa? To jakaś paranoja.
-
Acha. A jak kobieta naprawdę kocha faceta to jest gotowa zrobić dla niego wszystko czyli np wspólnie z nim wychowywać jego dzieci. Czy to nie działa w obie strony?
-
Ich kochankowie są wyjątkowi a ja nie jestem reprezentatywny, już o tym wspominałem Poza tym ja zdradzałem żonę więc nie można mi ufać i wierzyć w to co mówię. Tak bym to widział
-
Dziwne nie? Chłop, który woli wychowywać swoje dzieci zamiast cudzych Ja bardzo chętnie porozmawiałbym z Lolą o dzieciach. Widuje przecież dzieci na ulicy, albo znajomi mają dzieci. Albo w filmach też widzi jak tam ludzie mają i wychowują, to się zna Pytałaś, czemu nie poleciałem w te pędy zakładać nową rodzinę z kochanką. Agata, zastanów się chwilkę na spokojnie i zadaj sobie pytanie: co musi mieć w głowie facet, albo raczej czego mu brak, żeby lecieć i żenić się z kobietą, która zdradzała pierwszego męża? Jeszcze lepiej: co trzeba mieć w głowie, żeby zostawić swoje dzieci i lecieć wychowywać nie swoje dzieci kobiecie, która ojca tych dzieci waliła po rogach? Dostrzegasz absurdalność i komizm tej sytuacji? Jestem złym człowiekiem, bardzo złym ale naprawdę nie jestem ciężkim ...ą Kochanek Loli też nie jest i nie zamierza brać sobie Loli na stałe. To dobrze świadczy o jego sprawności intelektualnej Co do moich rad natomiast. Jeśli któraś z was oczekuje, że będę radził facetom rzucać wszystko i lecieć do kochanek, albo zdradzanym mężom ufać swoim niewiernym żonom, to jest z wami gorzej, niż myślałem
-
Każdy ma inne powody. Moje nie wyczerpią zatem męskiego punktu zaczepienia. Ale powiem Ci, że zastanawiałem się nad rozwodem. Tyle tylko, że nawet wtedy wcale nie miałbym zamiaru wchodzić w związek z kochanką.
-
Oczywiście. Wystarczy się nie żenić/wychodzić za mąż
-
Wszystko co napisałaś ma sens i są to wnioski z racjonalnego myślenia. Problem polega na tym, że przed romansem i w trakcie racjonalne myślenie poszło w kąt. Jaką masz pewność, że to racjonalne myślenie nie pójdzie w kąt drugi raz?
-
Czucie tu nie nic do rzeczy. Absolutnie nie jestem godzien zaufania jako mąż.
