Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

woman21

Zarejestrowani
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. woman21

    Rozwód, ile się czeka.

    Rozumiem.. Może na razie przeczekam, aż mu trochę "przejdzie".. Dopiero wczoraj wyprowadził się do swoich rodziców i jest w szoku cały czas co się dzieje.. Może gdy ochłonie będzie my łatwiej. Ja i tak nie powiedziałam, że go nie kocham tylko że coś się zmieniło i że chce być sama itp.. Nie potrafię przyznać się do tego ze go nie kocham... Dziękuję za wszystkie wpisy!
  2. woman21

    Rozwód, ile się czeka.

    Jestem załamana teraz..
  3. woman21

    Rozwód, ile się czeka.

    Tego sie obawiam... Wypisuje mi że nie może beze mnie żyć itp.. Ale ja nie mam zamiaru iść na żadną terapię czy tym podobne bo go nie kocham.
  4. woman21

    Rozwód, ile się czeka.

    Myślałam, że da się na pierwszej rozprawie dostać rozwod.. Aktualnie mąż mieszka u swoich rodziców, także nie mieszkamy razem. Nie współżyjemy już dłuższy czas jeszcze jak mieszkaliśmy razem.. On by chciał być ze mną ale ja niestety nie czuje już prawie nic do niego... Dziękuję za informację:)
  5. woman21

    Rozwód, ile się czeka.

    Chyba nie da rady żeby cokolwiek wstrzymać.. Kiedyś już tak mieliśmy i to jeszcze przed ślubem.. Teraz żałuję, ze się wtedy nie rozstaliśmy..
  6. Witam. Chciałam sie dowiedzieć jak wyglada sprawa rozwodowa bez orzekania o winie. Nie mamy dzieci, mamy kredyt gotówkowy i mieszkamy u moich rodziców. Rozstajemy się ponieważ nie układa nam się, i nie widzimy razem przyszłości. Jakie dokumenty trzeba najpierw załatwić i w jakiej kolejności, jakie są koszta oraz czy na pierwszej rozprawie sad może dać rozwod.
  7. Witam. Chciałam sie dowiedzieć jak wyglada sprawa rozwodowa bez orzekania o winie. Nie mamy dzieci, mamy kredyt gotówkowy i mieszkamy u moich rodziców. Rozstajemy się ponieważ nie układa nam się, i nie widzimy razem przyszłości. Jakie dokumenty trzeba najpierw załatwić i w jakiej kolejności, jakie są koszta oraz czy na pierwszej rozprawie sad może dać rozwod.
  8. Witam. Będzie długo.. Mam 23 lata, mieszkam od dziecka z rodzicami u babci w mieszkaniu. Gdy mialam roczek, moja babcia wyjechała do pracy jako gosposia 50km od mojej miejscowości i tam zamieszkała. Problem polega na tym, ze mój tata jest alkoholikiem, pil zawsze i za kazdym razem babci oczy mydlił ze już nie będzie, ze przestanie itp. Niestety tak sie nie stalo, zrobilo się zadluzenie za mieszkanie ktore teraz wynosi 20 tysięcy złotych ale wcześniej było ponad 30tysiecy. Tata od zawsze po alkoholu byl agresywny, powodował kłótnie itp. Mama nie pila tyle co on, pracowala sama ale z czasem alkohol zaczal jej coraz bardziej smakować, wtedy moja babcia czyli mama mojego taty, obwiniala moja mame, że ona powinna byc kobieta normalna, nie pozwolic mezowi zeby pił itp. Zawsze stawala w obronie taty, w koncu to jej synek najmłodszy. Mijaly lata, sytuacja sie nie zmieniała aż do pewnego dnia gdy moj tata zaczal słyszeć różne glosy, widzial różnych ludzi i pojechal do szpitala psychiatrycznego w którym stwierdzili ze to przez alkohol i ze następnym razem jego organizm może nie wytrzymać. Tata nie pil po wyjsciu ze szpitala okolo pol roku, pracował w tym czasie az do wesela mojej kuzynki i znowu sie zaczęło. W sumie 5 razy byl w tym szpitalui mial zero nauczki. W końcu nie wytrzymalam, poszlam do znajomego policjanta o rade co moge w tej sytuacji zrobić (dodam, ze mama w tym czasie również stała się alkoholiczka, przestala pracować itp), powiedzial żebym zgłosiła to do urzedu i oni sie tym zajmą. Tak wiec w odpowiedzi z urzędu, chodzil do mojej mamy wlasnie ten policjant bo on zajmowal się rodzinami alkoholików. Te wizyty nic nie dały i postanowił wdrozyc sprawę do sadu o przymusowe leczenie. Sprawa sie odbyła, sad zadecydował dla mamy leczenie terapeutyczne a dla taty leczenie przymusowe w szpitalu psychiatrycznym na okres 3 miesięcy. Tata przejal sie tym, bo nie chce tam wrócić, mowi ze nie pojdzie tam więcej. No ale po jakims czasie dostal pracę w Norwegii i tam wyjezdza na kilka tygodni. Dnia 21 stycznia była policja po mojego tate zeby go odwieźć na leczenie ale go nie zastali. Teraz gdy moja babcia sie o tym dowiedziala, to powiedziała mojej mamie ze ma to byc odwolane a jesli nie to ona sama to odwola. Babcia w zeszlym roku wróciła do nas z powrotem i od tego czasu mieszkamy razem, w tym ja i moj mąż. Sytuacja robi sie coraz bardziej stresująca dla mnie, bo ja mam bardzo slabe nerwy przez to wszystko co mnie w zyciu spotkało i jestem wybuchowa a moja babcia jest osoba która czuje jak królowa i jej zdanie jest najważniejsze. Prosze o pomoc co ja moge zrobić. Martwi mnie to, ze babcia będzie na mnie teraz zla, bo gdy jej mowilam o tym sądzie to chyba nie myslala że to tak się naprawdę stanie.. Nie mamy aktualnie z mężem gdzie sie wyorowadzic bo u nas slabo z pieniędzmi na razie...
  9. woman21

    Mam męża, ale ciagnie mnie do innego.

    Tak, byłam bardzo młoda gdy poznalam swojego męża mialam 14 lat. "Gosc firma padla" - jesli nie masz nic sensownego do powiedzenia to lepiej nie mów nic.
  10. Witam. Zaczne od tego ze mam 22 lata, oraz jestem 2 lata po ślubie cywilnym, nie mamy dzieci. Z moim mezem jesteśmy już łącznie 8 lat. Nie zawsze bylo kolorowo, były rozstania i powroty. Mieszkałam z nim u jego rodziców jeszcze przed ślubem i wtedy sie zaczęło wszystko to co trwa do dzis.. Mianowicie, mieszkając u jego rodziców, odezwal sie do mnie dawny znajomy z którym za małolata krecilam i kilka razy spotkałam się. Zaczęliśmy pisać codziennie do siebie najpierw tylko "co słychać, jak minal dzien" az doszliśmy do takiego momentu w którym poczułam, ze to chyba on jest tym właściwym z którym powinnam być. No i rozstałam sie z moim jeszcze wtedy chłopakiem, i poszlam mieszkać do swoich rodzicow. Spotykalam sie z dawnym znajomym, czulam sie niesamowicie zresztą on tez tak mi mówił, ale nadszedl moment w którym musia wyjechac za granice do pracy i moj wtedy jeszcze chłopak zaczal mnie nachodzic, prosił, plakal żebym wróciła, że nie może beze mnie żyć, ze sobie coś zrobi itp.. Postanowiłam, ze jednak wroce do niego, bo balam się faktycznie coś sobie zrobi.. Zresztą jak ten znajomy wyjechal zaczęliśmy trochę mniej pisac i czułam ze mu zobojetnialam dlatego nie zastanawiałam sie za bardzo czy postępuje właściwie. W grudniu 2017 wzięliśmy ślub, a ta akcja ze znajomym skończyła sie w lutym 2017 więc nie minąl nawet rok. Ślub wtedy wydawal nam się dobrym rozwiązaniem, ze będziemy na zawsze razem itd. Teraz wiem, ze slub był bledem, byl za szybką decyzją. Teraz tesknie za tym "znajomym" ,wypisuje do niego, nie moge przestać o nim myśleć, chcialabym sie znowu spotykać, ale znowu do meza tez cos czuje i sama nie wiem co robic ;( mam z mezem kredyt na 10 lat i to tez mnie trzyma przy decyzji pozostania w małżeństwie. Czasami czuje, ze nie wyszalalam się za młodu, ale potem za te mysli mam wyrzuty sumienia, bo moj mąż jest dobrym człowiekiem i wiem ze mnie kocha. Sama nie wiem co robić. W rym roku beda 3 lata odkąd przestałam spotykac się ze znajomym a nadal mi siedzi w głowie, codziennie o nim mysle. Prosze o porade co mogę w tej sytuacji zrobić. Zostać, czy odejsc.. Jak odejsc to jak, przeciez kredyt, i strach przed tym co powiedzą nasi rodzice, obawa przed tym czy maz by nic zlego sobie nie zrobil..
×