Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Aja

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1325
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Aja

  1. Aja

    In vitro 2020

    Nie da. Acz na cyklu sztucznym jest pewne pole manewru, którego nie ma wogole na cyklu naturalnym. Problem z osobami borykającymi się niepłodnością jest taki że my mamy z zalozenia coś w hormonach nie tak. I nie zawsze nasz organizm reaguje tak jak powinien. Ja przy amh 11,2 musiałam brać do stymulacji dawki leków które powinny mi rozsadzić jajniki i jakie się podaje kobietom z zaburzeniami menopauzalnym i, bo inaczej nic nie rosło. W jednym cyklu miałam okres pomimo branie progesteronu w Końskich dawkach. Ale w żadnym następnym to się nie powtórzylo. Taki wybryk jednorazowy. I zdarzyło mi się też że zaczęłam brać Estrofem w 2 dniu cyklu a endometrium zamiast przyrastać zaczęło się złuszczać i ta 16 dni. Co przyrosło to się złuszczylo. I też tylko jednorazowo. Potem przyrastalo już jak trzeba. Więc tak to już jest. Nie przewidzisz co ten organizmy wymyślą.
  2. Aja

    In vitro 2020

    No ale punkcje były wcześniej..... Ja pierwsze efekty zobaczyłam mniej więcej po roku diety. Metę biorę krócej niż ty, więc tego nie porównam. Też nie wiem jak to jest przy niskim amh bo ja mam wysokie. Ale u mnie kluczowe mogli być też to, że przy punkcjach zbierano mi stare pęcherzyki, te uszkodzone cukrem. Więc mogly rosnąć nowe, Świerże, te które jeszcze nie były bombardowane cukrem tylko w uśpieniu sobie tam tkwiły w głębiach jajników. Ale to już specyfika PCO. W każdym razie u mnie ta jakość się poprawiała. 2 dobre komórki 0 zarodków, 6 dobrych komórek 3 zarodki, 8 dobrych komórek 5 zarodków. Oby u ciebie też ruszyło.
  3. Aja

    In vitro 2020

    No właśnie dlatego napisałam, że organizm nie powinien się zbierać do miesiączki. No ale my mamy takie zaburzenia chormonalne że u nas wszystko możliwe. U mnie z kolei lekarz zawsze mówił że trzeba jak najszybciej nakarnic endometrium Estrofemem i transfer 13-15 dc. Ale w moim przypadku jednak wyszło, że lepiej jak jestem na nim przytrzymania dłużej. Więc to niestety bardzo subiektywne i zależy od naszych organizmów i trafnej oceny lekarza na jakim etapie jest śluzówka!!!! Trzeba zaufać lekarzowi.
  4. Aja

    In vitro 2020

    Są też aplikacje które liczą wiek ciąży na podstawie daty transferu. Możesz poszukać i zobaczyć co one pokażą. Będzie super. Trzymam kciuki. Może nawet
  5. Aja

    In vitro 2020

    Jasne. Tylko wiesz. Ja też nie jestem lekarz. Więc to nie jest wiążące. Z miesziaczi wychodzi 6+1 Z transferu 6+0 i przy in vitro niby to jest ważniejsze. I to powinien nie brać pod uwagę lekarz. Choć u ciebie akurat jest mała różnica. A i tak kluczowe będzie wyliczenie z USG w pierwszym trymestrze. Jeśli będzie inne niż z miesiączki lub transferu, to będzie ono obowiązywało. Założyłam że to blastocysta była.
  6. Aja

    In vitro 2020

    Kochana. Cofnij się ok. 3-5 stron. Wówczas byli tu dużo pisania o cyklu sztucznym. Nie ma Owulacji. Więc organizm nie będzie się zbierał do miesiączki. Nie powinien. I dzień cyklu nie ma znaczenia wtedy. Bo wszystko steruje lekarz chormonami. To się nazywa cykl sztuczny. Ale tak na prawdę to jest taki cykl bez cyklu. Jedyne co jest ważne to odpowiednią grubość endometrium i to żeby progesteron był włączony tyle dni przed transferem, ile dni ma zarodek. Ja miałam 4 transfery na cyklu sztucznym. Najwczesniejszy był w 13 DC. A najpóźniejszy w 26. Moge przekłamać te dni o 1 lub 2 bo zwyczajnie nawet mi do głowy nie przyszło liczyć wtedy który to dzien cyklu. Bo do niego czego to nie jest potrzebne.
  7. Aja

    In vitro 2020

    Masz i nie masz racji..... Tak, tymi zakresami nie ma się co sugerować!!!!!! I nie ma czegoś takiego ile powinno być w danym dniu. Tu masz rację.... Ale. . Ty jesteś w 4 tygodniu. Zdziwiona? Ciążę liczy się od początku cyklu w którym się zaszlo, a przy in vitro na cyklu sztucznym data transferu - 2 tygodnie - 5 dni. Czyli transfer jest tak na prawdę w 2tc plus 5 dni. Plus 9dpt teraz jestes, czyli wychodzi.... Dokładnie 4+0 lub 4+1. Takie czary... .
  8. Aja

    In vitro 2020

    Jak jesteś na sztucznym cyklu to lekarzowi powinno się udać odpowiednio je ustawić żeby nie wypadło w święta. Wszystko zależy od przyrostu endometrium
  9. Aja

    In vitro 2020

    Dziewczyno. Jakie plamienie inplantacyjne? WIĘKSZOŚĆ kobiet go nie ma!!!! Występuje tylko u ok. 20% kobiet. No już innego powodu do zmartwień nie masz że sobie wymyśliłaś brak plamienia inplantacyjnego? Weź się w garść. Raczej ciesz się że nic nie plami i nie krwawi. Może nie będziesz miała żadnego krwiaka. I ciąża będzie spokojna. Laboratorium na pewno jakieś znajdziesz działające. Jeśli tylko upierasz się robić betę 24.12. jeśli nie to luz. Wytrzymasz do 28.12. a jak nie to 23.12 też możesz zrobić, jeśli to była blastka. I nie miałaś zastrzyku z ovitrele. Trzymaj się. Dasz radę. Mamą chcesz być. Nie takie wyzwania przed tobą.
  10. Aja

    In vitro 2020

    Mój twierdzi że o jakości też. I to w dwie strony. I za wysokie i za niskie obniża jakość komórek. Tylko inaczej. Z niskie powoduje że jest ich mało i są słabo wykształcone. A za duże powoduje że jest ich za dużo i organizm nie daje rady ich wszystkich prawidlowo wykształcić. Pamiętaj, niepłodna jest zawsze para. Mam znajomych którzy nie mogli mieć dziecka, długo się starali, było chyba jakieś poronienie też. W końcu niewytrzymali i się rozstali. W ciągu 1,5 roku każde z nich z nowym partnerem zaciążyło. Więc warto badać obie osoby, kompleksowo. I patrzeć na problem niepłodności jako na problem pary a nie poszczególnych partnerów. Co do komórek to proces ich poprawiania się jest bardzo długi. Od kwietnia branie leków to krótko. A stosujesz też dietę? Czy tylko metformine? Czy może jeszcze jakieś inne leki? Ja na insulinoopornosc mam i metformine i dietę. I do tego schudłam 25kg. Ale efekt jest. Cukier 70-74 przy poluzowaniu już teraz diety. Dietę stosuje od stycznia 2019. Metformine od maja 2020. A Priming stosuje się tez przy za niskim amh? Pytam z ciekawości, bo do tej pory słyszałam tylko o nim w kontekście pcos i za wysokiego amh.
  11. Aja

    In vitro 2020

    Wiem że to zabrzmi trochę strasznie, ale brakiem zagnieżdżenia w pierwszej próbie nikt się nie przejmie, bo natura lub ludzkiej płodności jest taka że zagnieżdża się ok. 40-50% zarodków. Nie chodzi o in vitro. Tylko ogólnie przy staraniach naturalnych u kobiet bez żadnych problemów. Po prostu tak jesteśmy skonstruowane. Wszystko może być ok. A i tak brak zagnieżdżenia. Dlatego dopiero przy 2-3 braku zagnieżdżenia zaczyna się robić dodatkowe badania. Amh na poziomie zagnieżdżania się zarodka nie ma już znaczenia. Ważne jest endometrium, okno inplantacyjne i hormony. I odrobiną szczęścia. Trzymam mocno kciuki żeby za drugim podejściem wszystko zgrało się idealnie w czasie
  12. Aja

    In vitro 2020

    Tak. Kilka razy. Zdarza się. Będzie siniak ale nie powinno być z tego żadnych problemów.
  13. Aja

    In vitro 2020

    Nie mają immunologa. I szczerze to niechętnie kieruja na takie badania. Acz mój lekarz w końcu się zgodził na konsultację Immunologiczne. Ale łatwo nie bylo.
  14. Aja

    In vitro 2020

    No niestety. Wszystko ma plusy i minusy. Ja w pierwszym przygotowaniu do transferu brałam Estrofem od 2 dnia cyklu. 7 DC nadal krwawiłam. Endometrium urosło do ok. 5 mm. Po czym w następnych dniach się zluszczylo i zaczęło narastać od nowa. Do 16 DC krwawił/ plamiłam. Transfer dopiero w 26 DC. Ale w następnych transferach rosło już jak trzeba. Więc mam nadzieję że u ciebie też będzie już Ok
  15. Aja

    In vitro 2020

    Raz wygodniej. Dwa, jak by wypadł transfer akurat w Boże Narodzenie albo niedzielę. To przy naturalnym nie masz piła manewru. Jak klinika w tym dniu nie działa to przepadło, czekasz na kolejny cykl. Tak samo jak na złość akurat w tym cyklu pęcherzyk nie będzie chciał urosną. Albo pęknąć. A to się podobno zdarza każdemu, nawet jak nie ma zaburzeń płodności. Też jesteś cykl do tyłu. A na sztucznym jesteś w stanie nad tym zapanować.
  16. Aja

    In vitro 2020

    Tak. Dokładnie tak!!!! Jesteśmy w domu. Cieszę się że się dogadaliśmy.
  17. Aja

    In vitro 2020

    Dobra. Spróbuję ci to wytłumaczyć jeszcze raz. Bo cały czas zlewają ci się dwie rzeczy w jedno. I wiem już które. Tylko nie wiem jak to napisać zebysmy się zrozumiały. Na codzien mamy cykle miesiączkowe. Większość osób ma je po prostu. Bo funkcjonują prawidlowo. I ty to nazywasz cyklem naturalnym. Część osób musi brać leki żeby były prawidłowe. I to nazywasz cyklem sztucznym. A przy transferze in vitro jest inaczej!!! "Transfer na cyklu naturalnym" to transfer na cyklu owulacyjnym. To transfer w cyklu, w którym jest owolacja. Bez względu na to, czy wystąpiła ona naturalnie, czy w wyniku brania leków żeby ją wywołać. Ale owulacja jest więc jest ciałko żółte i hormony są przez nie produkowane naturalnie w organizmie naszym. Dlatego naturalny. "Transfer na cyklu sztucznym" to transfer na cyklu bezowulavyjnym. Jest wtedy, kiedy lekarz celowo lekami blokuje owulację. Owulacji nie ma, więc nie ma ciałka żółtego, a wszystkie chormony są sztucznie dostarczane do organizmu. Dlatego sztuczny. Jeśli masz w tym cyklu owolacje, to masz transfer na cyklu naturalnym. Nawet jeśli brałaś leki, żeby wywołać najpierw miesiączkę, a potem żeby była owolacja. Nawet jeśli bierzesz dodatkowo hormony, bo często ma cyklu naturalnym na wszelki wypadek są dodatkowo dawane hormony. Ale to nadal transfer na cyklu naturalnym. Taka nazwa własna.
  18. Aja

    In vitro 2020

    A to dziwne. Bo ja praktycznie wszystkiego dowiedziałam się od dr M. Może dlatego że on jest jednocześnie wykładowca dla studentów i ma belfrowskie zapendy, do tego często na mojej wizycie poza nim byłi też albo studenci albo lekarze po specjalizacji dokuczający się w kwestii on vitro, więc miałam darmowe wykłady.... nawet na punkcji i transferze miałam takich gosci. Ale sam z siebie też tłumaczył jak zapytałam o coś. Tłumaczył co widać na USG., Zawsze monitor ustawiony byl tak, żebym widziała. Rozrysował mi nawet kiedyś kolejne etapy rozwoju zarodka od wprowadzenia plemnika do oocytu aż do blastocysty. A jak jrszcze mialam jakieś pytania to albo embriolog mi tłumaczyła, za równo Ewa jak i Emilia albo położna. . . No a na koniec xostawal internet i uwaga.... Ulotki od leków. Coś co malo kto czyta. A ja tak. I nie chodzi o dział dawkowanie i skutki uboczne. Bo pierwsze i tak zapisuje lekarz. A drugie tylko przeraża. Ale początek ulotki gdzie jest opisane czym jest lek i jak działa na organizm. Co do internetu to nie fora, a artykuły z oficjalnych stron klinik. Ewentualnie portalu medycznych. Na początku to się wydaje przerażające i nieogarnialne. A potem okazuje się, że do pewnego poziomu jest to do poukładania sobie w głowie i wszystko się da logicznie połączyć. Acz życzę wam tak szybkiego zajścia w ciążę, żebyście nie zdążyły poukładać sobie tego w głowie. A zajęły się czytaniem o opiece nad maluchem.
  19. Aja

    In vitro 2020

    Absolutnie to rozumiem. Trzymaj się. Zajmij czymś głowę. A jak to nie pomoże to po prostu prześpij ten dzień en, żeby szybciej minął.
  20. Aja

    In vitro 2020

    To nie jest ratowanie cyklu. To jest taka procedura, specjalne blokowanie owulacji żeby zrobić transfer na lekach, zeby zaburzenia chormonalne nie namieszały. Żeby kontrolować ich ilość w organizmie tylko lekami. I na cyklu sztucznym robi się transfery za równo u tych kobiet które nie mają wlasnej owulacji - to ratunek dla kobiet ktoryvh niepłodność wynika z braku owulacji, mp przy zaawansowanym pco, jak i u kobiet które mają swoją owolacje, ale do transferu celowo się ją blokuje, żeby zyskać kontrolę nad chormonami. Aż dziwne że wcześniej się z tym nie spodkalas, bo większość ma transfer na cyklu sztucznym. Jest łatwiejszy do kontrolowania dla lekarza i mniej kapryśny. A wracając do ciebie, skoro masz już tą owulacje - to kiedy transfer?
  21. Aja

    In vitro 2020

    Nie wróży albo wróży. . . Sprobuj uspokoić głowę. To już jutro. Może dlatego te wszystkie lęki narastają. Ból miesiączkowy jest prawie identyczny z bólem na początku ciąży. Łatwo to pomylić. Więc ciężko wyrokować. Jutro się dowiesz. Trzymaj się. Już niedługo. . . Trzymam kciuki.
  22. Aja

    In vitro 2020

    Coś mieszasz pojecia. Transfer na cyklu sztucznym polega na tym, że nie ma owulacji - inaczej określa się to jakoś cykl bezowulacyjny. Nie chodzi tu o to, czy masz cykle sztuczne czy naturalne. Tylko o formę przygotowania do transferu. Jak masz owulację w cyklu, w którym jest transfer, to transfer jest na cyklu naturalnym, nawet jeśli te owulację wywołują ci lekami. Tak to się nazywa. Jeśli zaś transfer jest na cyklu sztucznym to celowo nie dopuszcza się do owulacji. I wtedy nie ma znaczenia kiedy bys ja miala. Bo cykl sterowany jest lekami a nie owolacja. Więc skoro czekasz kiedy będzie u ciebie owulacja, to znaczy że transfer masz na cyklu naturalnym. Ja też mam PCO i miałam transfery za równo na cyklu naturalnym jak i na sztucznym. Więc to nie jest wyznacznik.
  23. Aja

    In vitro 2020

    Hej. Ja robiłam tylko niewielka ich część. Więc co do kosztów nie pomogę. Homocysteina to grosze jakieś. Kariotyp to ok. 300-400 zł od osoby. Ja czynnik leiden czy MTHFR robiłam w pakiecie na trombofilie z test dna za 470zl. Fragmentacja dna męża to od 360 do 700 zł. Reszty nie robiłam. To są głównie badania immunologiczne i genetyczne. Co do przenoszenia zarodka to nam powiedziano że to koszt ok. 1000 zł. My się nie zdecydowaliśmy, bo baliśmy się tego, że wszelkie niepowodzenia zwala na salę zarodki z innej kliniki bo tak od początku nam sugrrowali, że widać nasza klinika nika ma za słabych embriologia o że oni to zrobią lepiej. Natomiast powiedziano mi też, że nie mogę podchodzić do kolejnej stymulacji dopuki mam zamrożone zarodki. Muszę je wykorzystać. I dopiero wtedy można stymulować od nowa.
  24. Aja

    In vitro 2020

    Jak transfer jest na cyklu sztucznym to da się minimalnie sterować nim. Może nie jakieś duże przesunięcia, ale trochę się da. Bo to kiedy będzie transfer zależy od tego kiedy weźmiesz pierwszą dawkę progesteronu. Więc jak endometrium ma ok. 7 mm to już można go podać. Ale pewnie można też podać jaka 9 czy 10 mm. Więc to daje kilka dni manewru. Najlepiej jak pogadasz z lekarzem i przedstawisz mu swoje obawy. I wówczas on powinien to odpowiednio ustalić z tobą. Żeby daty się zgadzały. Przecież klinika pewnie w święta nie pracuje.
×