Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Aleana

Zarejestrowani
  • Zawartość

    53
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Hejka, gratuluje dziewczyny!!! Ja ostatnio mam kryzys. Ciągle myślę o jedzeniu i zapał do ćwiczeń mniejszy. Trzy dni przerwy miałam. Zaczynam od początku wyzwanie Moniki. Dzisiaj dzień pierwszy. Muszę przestać liczyć każdą kalorię bo ciągle myślę przez to o jedzeniu, o tym kiedy jeść, co i ile i rzucam się na jedzenie przez to. Koniec z tym, od teraz przechodzę na intuicyjne jedzenie z drobnymi grzeszkami by sobie nic nie odmawiać i się nie rzucać na jedzenie.
  2. Jestem w tyle z wyzwaniem Moniki, weekend u chłopaka - w końcu mogliśmy pobyć ze sobą. I mega dużo rzeczy na studia oraz lekcje z braćmi, remont działki. Masakra. Dzisiaj zrobiłam 13 dzień wyzwania - ramiona, plecy i brzuch. Moje ręce pod koniec błagały o litość. Trzymajcie się!
  3. Hejka, wczoraj w wolnym od wyzwania przebiegłam sobie 8 km w 45 minut czyli całkiem fajnie. Dzisiaj zrobione wyzwanie dzień 8, całkiem przyjemny ale pot się lał. Z dietą też okej. Na studiach zawał teraz multum projektów do robienia, że ledwo znajduje czas na ćwiczenia i odrabianie lekcji z braćmi i zajęciami domowymi.Jutro dzień 9 wyzwania - oby tak dalej.
  4. All I Want z ceną tego erytrytolu to faktycznie drogo, ale jak kupię sobie paczkę 300g (u mnie w sklepie 11 zł) to mi na sporo starcza. Tą paczkę co mam teraz od ponad tygodnia to nawet połowy nie zużyłam - myślę, że na miesiąc mi starczy. Jestem studentką więc pieniędzy za dużo też nie mam tyle co socjalnego dostanę i naukowego. Ale raz w miesiącu te 11 zł jestem w stanie wygospodarować - zamiast na słodycze Herbaty, kawy czy innych napoi nie słodzę - cukier własnie używałam zawsze do deserów - kisiel, budyń, twaróg by sobie osłodzić. Dzisiaj po 6 dniu wyzwania - byłam cała mokra, nie dość, że to interwał to jeszcze gorąco na dworze i w domu. Uda czuję przy siadaniu na krzesło ale jest moc. Jutro przerwa to sobie odpoczną.
  5. All I Want dziękuję za odpowiedź Ja dzisiaj po 5 dniu wyzwania - łydki, uda i pośladki. O dziwo nie było najgorzej. Łydki i pupa spoko, najgorzej uda bo zakwasy mam po poprzednich ćwiczeniach, ale dałam radę. Byłam też dzisiaj na rowerze - przejechałam prawie 52 km ze średnim tempem 19,59 km/h, jak na moją damkę bez jakichkolwiek przerzutek to całkiem nieźle. Ale nogi ładnie czułam. Mam nadzieję, że pozbędę się tej galarety z nóg. Od poniedziałku też ładnie trzymam dietę. Moim ostatnim odkryciem jest erytrytol - zamiennik cukru bez kalorii a i jeszcze całkiem zdrowy. Jak mam ochotę na słodkie to właśnie robię sobie kisiel lub budyń z erytrytolem zamiast cukru. W kisielu to wtedy tylko kalorie lecą z tego proszku a to niewiele nawet chyba poniżej 50 kcal a ochota na słodkie zaspokojona. Anna2709 jak u Ciebie z wyzwaniem, masz jakieś zakwasy? Jak motywacja? Ja też mam większą chęć na ćwiczenia rano niż wieczorem, bo już z głowy i mam świadomość, że coś dobrego już dla siebie zrobiłam a na wieczór jak mam chęć to idę jeszcze na rower lub pobiegać.
  6. Hejka, ja też po 4 dniu wyzwania, ta deska zamiast odpoczynku między tabatami dała w kość. Mam zakwasy na udach po ostatnim cardio z Moniką. Aż się boję co to będzie po jutrzejszym treningu na łydki, uda i pośladki.
  7. Trochę czasu znowu mnie nie było ale patrzę, że sporo osób nowych przybyło! Super!! Cześć wszystkim. All I Want też kiedyś zamawiałam z sfd ale białko. Teraz zamawiam z kfd bo mają sprawdzone składy tych odżywek, przebadane i nie oszukują na składach. Na różnych grupach się naczytałam o ich przekrętach. Białeczko z kfd jest też smaczniejsze. Mam aktualnie trzy smaki: CIASTECZKO, KOKOS I SŁONY KARMEL, wszystkie cudowne. Do mleka czy jogurtu przepyszne. Na wodzie też daje rade. All I Want jak u Ciebie z efektami z wyzwania Moniki? Ja zaczęłam dwa dni temu. Dzisiaj trzeci trening wleciał. Jestem ciekawa jak to u Ciebie było. Widziałam też fajne wyniki na grupie Moniki. Jestem zmotywowana, a do tego jeszcze czasem dodam sobie rower i bieganie. Kocham rower i bieganie więc nie chcę z nich rezygnować na czas wyzwania. Co najwyżej zmniejszę częstotliwość rowerowania i biegania lub intensywność. Powodzenia wszystkim!
  8. Tak jak pisze Kora, czasem się wydaje, że jemy mało lub pojadamy coś (tu ciasteczko, tam jeden cukierek, winogronko) i się uzbiera. Ja sobie staram planować posiłki na trzy dni w przód w aplikacji fitatu by wiedzieć ile kcal zjadłam, jakich składników odżywczych muszę organizmowi dostarczyć (ostatnio mam problem z dostarczeniem potasu i witaminy k, cały czas poniżej normy ), i plus taki, że np jak w środę mam w przepisie np na obiad ciecierzycę a ją trzeba długo namaczać to namaczam dwie porcje i za jednym zamachem gotuję i mam na przykład na następny dzień do śniadania czy do kolacji, dzięki czemu oszczędzam czas na gotowaniu.
  9. Ale przecież nikt nie pisał, że nie liczy kalorii. Ja osobiście używam fitatu i fajnie mi się sprawdza. Problem nie polega na tym, że nie wiemy ile kcal spożywać bo teorie to chyba każda z nas ma opanowaną, chodzi o to by utrzymać to wszystko w praktyce kiedy musimy siedzieć w domu, jest większy stres, mniejszy ruch i większy dostęp do lodówki
  10. Anna na pośladki polecam Mel b, sama ćwiczę od miesiąca - niezbyt regularnie ten jej filmik ale tyłek zaczął się troszkę podnosić do góry i mniejszy cellulit. Mel b ma tez ćwiczenia 10 minutowe na nogi ale nie wypowiem się na temat ich skuteczności bo te to już w ogóle robię rzadko bo często biegam i jeżdżę na rowerze więc nie chcę udom dokładać
  11. Dziewczyny jak wy sobie radzicie z chęcią na podjadanie? Ja nadal ćwiczę, biegam lub jeżdżę na rowerze minimum 4 razy w tygodniu ale czasami dopada mnie chęć opchania się jedzeniem i zazwyczaj ulegam ciągącie i nie mam efektów ćwiczeń bo nadrabiam jedzeniem ostatnio. Najgorzej to przed okresem albo w sytuacji kiedy mam dużo na głowie i zaczynam panikować i wtedy zapala się lampka, że jeść - jeść-jeść. Masakra jakaś!
  12. Cześć Mycha - i tak jak dziewczyny piszą kondycja przyjdzie z czasem. Grunt to systematyczność. Kiedyś dla mnie było czymś wow przebiec 5 km a teraz piątkę śmigam poniżej 30 minut a i przebiec 10 km ciągłym biegiem jestem wstanie. Tylko pamiętaj - powoli ale do przodu. Deska to też jedno z lepszych ćwiczeń ogólnorozwojowych - wzmacniasz praktycznie wszystkie najważniejsze grupy mięśniowe. Ja natomiast musiałam dzisiaj sobie zrobić przerwę w ćwiczeniach bo przeciążyłam organizm. Strasznie po wczorajszym treningu rozbolały mnie mięśnie ud (już wcześniej je czułam - jakieś dwa dni wcześniej już czułam zmęczenie tych partii ale ćwiczyłam dalej), że nawet miałam problem żeby wstać z krzesełka - masakra. Dzisiaj już lepiej ale nie ćwiczyłam, żeby sobie krzywdy nie zrobić. Poszłam tylko z notatkami na pole na spacer - uczyłam się i wykręciłam ponad 5km - przyjemne z pożytecznym. Ale z kaloriami troszezkę przesadziłam - zdarza się
  13. Cześć dziewczyny. Nie było mnie tu około 10 dni, ale to na studiach mnóstwo rzeczy do zrobienia, video konferencje, wykłady na discordzie masakra jakaś. Dodatkowo przez trzy dni poszłam w cug jedzenia jednak nadal ćwiczyłam. Ja zamierzam się teraz zważyć dopiero 1 maja i porównać z poprzednim wynikiem na wadze i centymetrach by się teraz nie dołować. Otwierają w poniedziałek parki i lasy i będzie można rekreacyjnie wychodzić na dwór z zachowaniem odległości i z maseczkami. W końcu będę mogła pójść na rower, oczywiście jak wygospodaruję trochę wolnego czasu. Staram się robić wszystko na studia na bieżąco a także część projektów i konspektów na zaliczenia przedmiotów robić już teraz bo się w czerwcu z niczym już nie wyrobię. Dodatkowo dom do ogarnięcia, gospodarstwo i dwójka braci i trzeba dopilnowywać by odrabiali lekcje. I czas na aktywność fizyczną znaleźć. Dzisiaj zrobiłam Mel b pośladki i trening tabata x6 własnego autorstwa. Dodatkowo ucząc się na egzamin z jednego przedmiotu (jeszcze nie wiem jak będzie wyglądał przebieg egzaminu) poszłam na pole z notatkami i spacerując się uczyła - 2 km ale jednak coś. Trzymajcie się zdrowo!
  14. Cześć dziewczyny. Nie było mnie tu około 10 dni, ale to na studiach mnóstwo rzeczy do zrobienia, video konferencje, wykłady na discordzie masakra jakaś. Dodatkowo przez trzy dni poszłam w cug jedzenia jednak nadal ćwiczyłam. Ja zamierzam się teraz zważyć dopiero 1 maja i porównać z poprzednim wynikiem na wadze i centymetrach by się teraz nie dołować. Otwierają w poniedziałek parki i lasy i będzie można rekreacyjnie wychodzić na dwór z zachowaniem odległości i z maseczkami. W końcu będę mogła pójść na rower, oczywiście jak wygospodaruję trochę wolnego czasu. Staram się robić wszystko na studia na bieżąco a także część projektów i konspektów na zaliczenia przedmiotów robić już teraz bo się w czerwcu z niczym już nie wyrobię. Dodatkowo dom do ogarnięcia, gospodarstwo i dwójka braci i trzeba dopilnowywać by odrabiali lekcje. I czas na aktywność fizyczną znaleźć. Dzisiaj zrobiłam Mel b pośladki i trening tabata x6 własnego autorstwa. Dodatkowo ucząc się na egzamin z jednego przedmiotu (jeszcze nie wiem jak będzie wyglądał przebieg egzaminu) poszłam na pole z notatkami i spacerując się uczyła - 2 km ale jednak coś. Trzymajcie się zdrowo!
  15. Z tymi mandatami to są wierutne bzdury! Policja nie ma prawa wstawiać mandatów na prawo i lewo za co im tylko się spodoba. Taki mandat nie ma uzasadnienia w aktach i artykułach prawnych a przecież na blankiecie od mandatu musi być zapisany złamany paragraf w uzasadnieniu. Ludzie trzeba bronić swoich racji - to wszystko co wymyśla rząd to są zalecenia i póki co nie ma żadnych ale to żadnych aktów prawnych uzasadniających takie mandaty nie wspominając już o wysokościach tych mandatów, które nie są niczym regulowane i wypisywane znikąd kwoty. Większość ludzi wstawia "fejkowe" mandaty w internet siejąc też niemały ferment. Ja dzisiaj byłam z rana na rowerze do sklepu dalszego na większe zakupy i problemu nie ma - prócz mnie na rowerze były jeszcze trzy osoby. Nie mam prawa jazdy więc samochodem nie pojadę. A uważam, że rowerem na pewno bezpieczniej niż autobusem... I powiem wam, że czuję się o wiele lepiej bo takiej przejażdżce (w dwie strony ok 12km). U mnie policja aż tak nie łapie. Wiadomo trzeba zachowywać odstępy od ludzi i wybierać drogi nie uczęszczane (i teraz nawet do lasu nie można czy parku) ale jak u mnie na wsi nie ma ruchu to zamierzam z rana (tak z rana by mieć pewność, że będzie naprawdę mało ludzi, koło godziny 6.00) iść na szybki rower na jakieś 15 km.
×