Ekhem
Zarejestrowani-
Zawartość
31 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
13 Good-
Oni we wszystkim za wszelką cenę próbują znaleźć pozytyw. Czasem jednak już za bardzo na siłę...
-
Ja tego nie pochwalam. Po prosić dostrzegam taki plus z ich powrotu, bo ktoś tutaj pisał, że równie dobrze mogliby zostać w Gdańsku, ale wtedy już nie nabyliby nic porządniejszego. Przecież mama jej kupowała wtedy a to okulary, a to telefon, bo oni większych kwot nie wydawali na cokolwiek. Sama nie rozumiem, dlaczego zmarnowali całą kasę, którą Rafał zarobił jako marynarz. Sami mówili, że niezły zarobek z tego był, a jednak nic z tego nie odłożyli. To jest najgorsze.
-
Skąd pewność, że pisze nieszczerze. W sumie to nie wiadomo..
-
Wysłałam do Ciebie wiadomość
-
Skoro w Szczecinie, ani w Gdańsku nie zrobiła mielonego, schabow, ani nawet ziemniaków nie ugotowała, bo jedyne to co ciągle piekli w piekarniku to on raczej nie ma złudzeń. Przywozili słoiki od babć i odgrzewali, zamawiali żarcie albo ich hitem była kuchnia Marche, w której po 20 czy tam 21 wszystko było za pół ceny i mieli żarcia że hoho.
-
Zmotywowała do ogarnięcia bajzlu na środku pokoju. Sądziłam, że ogarną łóżko i od razu glebną się na nie.
-
I tak jestem w szoku, że jednak sie
-
No to fakt.. Oni warunki mieli idealne w porównaniu do tych jakie ja miałam osobiście. Różnica diametralna. Ja będąc w ciąży jeszcze kilka dni przed terminem stawiłam się na ostatni egzamin na studiach, bo chciałam mieć wszystko zaliczone, a obrona siłą rzeczy się przesunęła. A Rafał odpuścił.. Ja przy dziecku jakoś dokończyłam pracę. Szkoda wielka. Nie wiem, czy jeszcze w ogóle ma szansę by dokończyć te studia, bo się nie orientuję, ale mam nadzieję, że to zrobi. Chęci grają tutaj ogromną rolę. I pomyśleć, że kiedyś im zazdrościłam.. Uważałam, że łapią chwilę, że cieszą się z małych rzeczy, że ich życie jest ciekawe i pełne przeżyć, a do tego, że są odważni, samodzielni, zorganizowani i ambitni. O jakże się pomyliłam.. Pamiętam jak kiedyś czytałam bloga Ady, jeszcze przed "rozkręceniem" kanału i pisała tam o tym jak przeprowadzka i zamieszkanie z chłopakiem wpłynęło na to, że nauczyła się oszczędzać i gotować..
-
Wystarczy troszeczkę tylko ich obronić, a już Cię biorą za Adusię. Serio? No pudło. Wiele mam im do zarzucenia. Dochody, zarządzanie pieniędzmi, montowanie, kłamanie, udawanie, robienie dobrej miny do złej gry i wiele jeszcze można wymieniać, ale to nie znaczy, że my jesteśmy lepsi, bo nie tacy jak oni. Ja rozumiem, że można osiągnąć sukces, ale na to się składa też wiele czynników. Czasami wsparcie najbliższych, poczucie pewności siebie, wiara w siebie, predyspozycje różnego rodzaju, talent, środowisko, świadomość tego, czego się chce, a nawet taki moment w życiu, w którym można się skupić tylko na nauce i nie martwić o np. dach nad głową, fart, szansa, ludzie na których się trafi wpływają na motywację i osiągnięcie ostatecznie sukcesu. Ja osobiście podczas studiów marnowałam kilka godzin dzień w dzień na dojazdy, bo nie mogłam się wyprowadzić, musiałam się opiekować dziadkami, którzy mnie wychowali, finanse też doskwierały w tej sytuacji, bo nie miałam jak myśleć o sobie i podjąć pracy. Nie miałam jak podjąć stażu, praktyk, pracy. Sorry, ale nie oceniajmy wszystkich swoją miarą. Każdy jest w innej sytuacji i nie każdy może pracować w wielkiej firmie, bo kto by pracował w innych miejscach. I nie piszę tego, by komukolwiek dopiec. Cieszę się, że niektórym się powodzi, to jest okej, ale no nie wymagajmy od wszystkich jednakowych standardów, firmy, świetnie płatnej pracy. Wielokrotnie nawet ukończenie studiów nie pomoże, by mieć lepsze zarobki.
-
Dokładnie. Już przesada z tym czepialstwem. Za bardzo się niektórzy rozpędzili.. Niech wyjdą na ulicę i zobaczą jak wyglądają normalni ludzie i że mamy bardzo zróżnicowane społeczeństwo. Nie każdy wygląda jak z okładki czasopisma, Instagrama. A i z tą kością to prawda. Chyba życia nie znacie albo nie chcecie zobaczyć jak żyją ludzie i czasem za ile muszą żyć. Nie wiem, gdzie mieszkacie, ale ja znam wiele osób, których nie stać na prywatne wizyty. Raz na jakiś czas pójdą, ale żeby tak ciągle i do każdego specjalisty to już nie. Druga sprawa, że też się ktoś tutaj chwalił 2 samochodami, domem w młodym wieku. Czyli co, absolutnie nic nie dostaliście od rodziny tylko od zera sami wszystko? Wątpię. Rzygać się chce od Waszych przechwałek.
-
Oczywista oczywistość, ale już niejednokrotnie jak ktoś tutaj próbował ich bronić to od razu były zarzuty, że to na pewno Ada, to Rafał, a teraz i brat. Dlatego nie traktuję już tego jako żartu, bo ktoś spośród nas ma takie skłonności do podejrzeń. Nawet ja raz zostałam wzięta za Adę, także sami widzicie.
-
Też tak sądzę. Nawet jeśli jest wkurzony i dostrzega, że nie zachowują się okej i jak dorośli ludzie to raczej by nie używał słów keczupiara, pasożyty, troll tylko pisałby z imienia. Kinia zresztą teraz ma co robić z Maćkiem, bo zajmują się swoim maleństwem (Stasiem?), więc nie dziwne, że ostatnio mniej ich we vlogach. Koronawirus też nie sprzyja częstym wyjściom.
-
Też jestem ciekawa czy Maciek F jest z Ozorkowa, bo zaskoczył mnie swoją wiedzą. Ja tutaj mieszkam, a że rok różnicy między mną, a naszymi sercownikami to myślę, że się kojarzymy. I jego tata mnie nauczał, a jej tata z kolei naprawiał mi komputer. Często widzę w ich vlogach mój blok, bo mijają go zawsze w drodze choćby na basen. Co do Waszej ciekawości.. Kiedyś oboje byli inni. Bardziej bezpośrednio znam Rafała, bo trochę wymieniłam z nim zdań. I szkoda, że tak skończył. Co do Ady.. Nie sądzę, by Ada była aż takim leniem. Gdyby tak było to nie brałaby się choćby za pisanie długich wierszy na konkurs. Choć mam wątpliwości, czy to aby na pewno jej osobiste dzieło, brzmiało zbyt dobrze i podejrzewam, że mama tutaj sporo pomogła.
-
W jaki sposób podpadał? Byłabym wdzięczna za podpowiedź, bo chyba nie przebrnę przez te vlogi, żeby to obejrzeć w skupieniu ponownie i odnaleźć te fragmenty. Były zbyt nudne. Niby oglądałam, ale leciało sobie ot tak i nie wyczaiłam jakoś tych momentów.
