Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lilll

Zarejestrowani
  • Zawartość

    103
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

14 Good

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. A tu Cię zaskoczę. 8 lat temu byłam przeziębiona, poszłam do lekarza, zero bólu mięśni, kości itd. Nawet nie za wysoka goraczka. Po 2 dniach już byłam w szpitalu, po 3 dniach w teście wyszło, ze grypa typ a. Ale zgodzę się ze korona jest bardziej niebezpieczna i szybciej się rozprzestrzenia- choćby przez długi czas inkubacji.
  2. Z tymi zachorowaniami na grypę to nie jest tak do końca. Mało kiedy robi się testy na grypę. Przychodzi pacjent do lekarza, podaje objawy i lekarz stwierdza grypę na podstawie wywiadu. W sporej części te 810 tys zachorowań to są również silne przeziębienia. Ile razy słyszych od znajomych - mam grypę. Nie ma grypy a prawdopodobnie jaką inną infekcję wirusową. Tak samo z koroną. Nikt nie robi testów masowo, więc zakażonych, z lekkimi objawami może być i 1000 x więcej. Biorąc się za statystyki, trzeba spojrzeć jeszcze na fakt, że włosi są starzejącym się społeczeństwem. I jeszcze jedno. Ten wirus nie zginie, będzie z nami na zawsze już, tylko my się z nim oswoimy myślowo i uodpornimy trochę organizm. Trzeba przeżyć, nie łazić i tyle.
  3. Żadne. Za krótko będzie trwało to wszystko, te zakazy i nakazy. Wg mnie potrwa to do max końca czerwca. W końcu ktoś powie stop. Nie da się dobijać gospodarki przez dłuższy okres czasu, bo ludzie nie umrą „na wirusa” a z powodu głodu.
  4. Szczerze? Będą tak samo tracić na wartości jak Twoja pensja. My pozbyliśmy się prawie wszystkich oszczędności, bo kupiliśmy mieszkanie. Zastanawiam się co teraz zrobią rodziny, gdzie jedno pracuje i nagle traci pracę/firma upada itd. My oboje pracujemy, ale zdaję sobie sprawę, że oboje mozemy nagle stracić tą pracę. Moja znajoma siedziała w domu, bo mąż super zarabiał. No ok, tylko firma wraz z zawieszeniem lotów wypowiedziała mu umowę. A wiadomo ile ta sytuacja jeszcze potrwa?
  5. Otóż to. Nie pracuje, żyje z zasiłków i dziwi się ze o 6 wstajesz do pracy. No qrwa.
  6. 27 i gdyby to nie była "zimna kalkulacja" to mogłabym poczekać jeszcze śmiało ze 3-4 lata.
  7. WIesz co? Ale takie pudełka niespodzianki czy balony raczej nie zrobią z nikogo pośmiewiska. Czasami spełnienia głupiej zachcianki dziecka (w granicach rozsądku i nie za często) jest na prawdę ok. Nawet jeżeli dla Ciebie jest ona śmieszna. Dla kolejnego przykładu założyłabyś pelerynę (uszytą z poszewki), pomalowała twarz kredkami, założyła dziwny kapelusz i biegała po domu udając superbohatera? No dla mnie żenujące z lekka, ale skoro mój syn uwielbia się w ten sposób bawić to wyciągam kij z tyłka i robie to dla niego.
  8. Ale ja nie napisałam, ze rozmowa jest zła. Ale jak dodatkowo wyjdę gdzieś z dzieckiem i spędzimy ten czas wspólnie też nie będzie złe. Wiesz co zrobiła moja mama przed moją maturą, kiedy bardzo mocno się stresowałam? Uprzyjemniła mi ten czas wspólnym wyjściem do kawiarni, na zakupy. Mam 35 lat a do tej pory to pamiętam. Niby nic, a jakoś miło wracam do tego momentu na 2 dni przed maturą.
  9. Dziecko chce żeby rodzice poinformowali je o płci rodzeństwa w ciekawy sposób a problem wg niektórych urósł conajmniej do rangi zakupu jednorożca na 11 urodziny. O.o. Ok, dla mnie to dziecinne, ale chyba rozmawiamy o dziecku a nie 22 kobiecie. Nie uważam, żeby spełnienie takiego życzenia było czymś niewłaściwym. A co do porównania ze stresem przed matura. Optymistka no właśnie co zrobisz jak Twoje dziecko przyjdzie do Ciebie z takim problemem? Każesz iść, czy jednak pomożesz dziecku rozładować stres? No ja jednak to drugie. Autorko pomysł z pudełkami nie jest zły. My nie mieliśmy takiego problemu, bo syn miał 4 lata, jak urodziłam drugie, ale tez żeby jakoś oswoić go z nowym członkiem rodziny wymyślaliśmy różne historie i akcje.
  10. Ale tam wisi instrukcja dezynfekcji. Tylko trzeba przeczytac i zastosować się. Ale po co?
  11. Nie pisz nikt, bo wczoraj byłam świadkiem jak kobitka w sklepie przysnęła dłonie dobrze nie rozsmarowała i wytarla chusteczka higieniczna. Bardzo dużo ludzi tak robi, bo nie ma pojęcia jak prawidłowo zdezynfekować dłonie. Stałam przed sklepem kilka minut obserwowałam przez szybę. Na 7 osób jedna zrobiła to prawidłowo...
  12. Wiedziałaś o tym ze aby denzynfekcja miała sens trzeba mieć mocno zwilżone dłonie preparatem przez 30 sek? Nie wycierać, preparat ma sam odparować. Co jest w sklepach? Smyrnie odrobinę płynem, wytrze chusteczka i gotowe.
  13. Tylko weź pod uwagę, ze ludzie nie potrafią umyć porządnie rąk a co dopiero zdezynfekować...
  14. Nie ma tak ze wychodzą same stare baby, albo same matki z gowniakami, albo sama młodzież. Żebyście nie wiem jak tupały nogami to łażą przedstawiciele wszystkich grup społecznych. O ile spacer rozumiem, o tyle łażenia do sklepów nie. Sasiadka biega codziennie do biedry kupić 2 jogurty. Qrwa kup ich 20, nie będziesz latać codziennie.
×