Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zagubiona95

Zarejestrowani
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Witam, czy któraś z Was miała podobnie? W zeszłym roku stwierdzono u mnie niedoczynność tarczycy, a nie dawno też insulinooporność. W między czasie dowiedziałam się, że mam torbiele na jajnikach i że jedna najprawdopodobniej mi pękła, ponieważ w macicy był płyn. Po miesiącu od tego wydarzenia byłam u innego ginekologa, który stwierdził, że mam zespół policystycznych jajników i, że żadnych torbieli nie widzi. Jeszcze wcześniej jeden ginekolog powiedział, że wygląda na to, że nigdy nie miałam owulacji. W związku z tym, że chciałam zacząć przyjmować lek na insulinooporność, a nie jest on wskazany w ciąży, zrobiłam test, ponieważ zdarzył się stosunek bez zabezpieczenia. Byłam pewna, że nic nie wyjdzie, a 3 testy wyszły pozytywne, 6 dni spóźnia mi się miesiączka, jednak miewam kilka razy na dzień silne bóle, takie skurcze w podbrzuszu jak przy miesiączce. Zrobiłam również badanie krwi i wyniki wyglądają tak: TSH 2,9, Ft3 4,03, Ft4 0,74, Beta-HCG 1719,0. Teraz mam mętlik, ponieważ łącznie czterech lekarzy mówiło, że na chwilę obecną szansę na ciąże są znikome, nie rozpoczęłam jeszcze leczenia w tym kierunku, ginekologa mam dopiero 20.02. Co o tym sądzicie, może zna ktoś podobny przypadek? Bardzo mnie to martwi
  2. Witam, czy któraś z Was miała podobnie? W zeszłym roku stwierdzono u mnie niedoczynność tarczycy, a nie dawno też insulinooporność. W między czasie dowiedziałam się, że mam torbiele na jajnikach i że jedna najprawdopodobniej mi pękła, ponieważ w macicy był płyn. Po miesiącu od tego wydarzenia byłam u innego ginekologa, który stwierdził, że mam zespół policystycznych jajników i, że żadnych torbieli nie widzi. Jeszcze wcześniej jeden ginekolog powiedział, że wygląda na to, że nigdy nie miałam owulacji. W związku z tym, że chciałam zacząć przyjmować lek na insulinooporność, a nie jest on wskazany w ciąży, zrobiłam test, ponieważ zdarzył się stosunek bez zabezpieczenia. Byłam pewna, że nic nie wyjdzie, a 3 testy wyszły pozytywne, 6 dni spóźnia mi się miesiączka, jednak miewam kilka razy na dzień silne bóle, takie skurcze w podbrzuszu jak przy miesiączce. Zrobiłam również badanie krwi i wyniki wyglądają tak: TSH 2,9, Ft3 4,03, Ft4 0,74, Beta-HCG 1719,0. Teraz mam mętlik, ponieważ łącznie czterech lekarzy mówiło, że na chwilę obecną szansę na ciąże są znikome, nie rozpoczęłam jeszcze leczenia w tym kierunku, ginekologa mam dopiero 20.02. Co o tym sądzicie, może zna ktoś podobny przypadek? Bardzo mnie to martwi
×