Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Mar*

Zarejestrowani
  • Zawartość

    513
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Mar*

  1. Ja jestem, ale limboska też założyła wątek i nie wiem który aktualny
  2. A wiesz do jakiego wniosku doszłam z czasem? K jest bardzo podobny do m, pewne cechy charakteru, podejście do ludzi, tyle tylko że m nie ma ochoty na seks, może inaczej to ujmę, k zachowuje się jak mój m 20 lat temu a m zachowuje się jak staruszek Wygląda na to że wybierając faceta, przyciągają nas do niego te same cechy, mnie do k zbliżyło po prostu to, że zachowuje się jak m dawniej
  3. Ja praktycznie codziennie tu zaglądam ale nie udzielam się bo z k układa się super, rozmawiamy chyba o wszystkim, już z mojej strony nie ma domysłów, niepewności, pytam go wprost i tyle, choć na początku zachodziłam w głowę po co mu ja skoro ma partnerkę w moim wieku, teraz już nie jestem ciekawa, choć się domyślam
  4. Jeżeli przez ostatnie naście lat to właśnie robię: gotuję, sprzątam, prasuję, pracuję ,a mąż nie ma nawet ochoty się przytulić a co dopiero iść na spacer ,o czymś więcej nie wspomnę, gdy pojawia się ktoś kto to lubi , to właśnie pojawiają się wątpliwości co zrobić,i z kim mam o tym pogadać? Z mężem? Z koleżanką? Dobrze że trafiłam na to forum bo wiele zrozumiałam, dużo rzeczy łatwiej wytłumaczyć Jeżeli uważasz to pisanie za kobiece pierdoły to po co czytasz?Ja nie czytam a tym bardziej nie komentuje tematów które mnie nie interesują Poza tym nie wiem czy romans to pierdoła, skoro zazwyczaj romans wiąże się ze zdradą a zdrada to jedno z najgorszych przeżyć w życiu
  5. Świento prawda,tyś prawda i go...no prawda
  6. Ha ha Lola,racja , nawet k kiedyś powiedział:no wiesz oficjalnie to ja jestem wdowcem Nie za bardzo rozumiem o co chodziło smooth że nie jesteśmy sobą , bo ja akurat tutaj jestem bardziej sobą niż w realu A za k tęsknię Lola, łapię się na tym że dużo o nim myślę, wspominam spotkania, przypominam sobie co mówił, wariactwo , NIGDY nie pomyślałabym że facet w wieku mojej mamy tak namiesza mi w głowie
  7. Tak Lola, tylko dzisiaj istniało niebezpieczeństwo że strony mego m, poza tym gdyby sprawa się rypła oboje tracimy , chyba mniej więcej jednakowo, zresztą ani on mnie niczego nie obiecuje ani ja niczego od niego nie oczekuję, żadnych deklaracji,co mam Lola zrobić? Myślałam że będzie raz i mu przejdzie a tu półtora roku zleciało,ani jednej minuty spędzonej z nim nie żałuję i jak na razie nie wyobrażam sobie że to się kiedyś skończy
  8. A ja zaczęłam tu pisać bo zupełnie zielona w temacie byłam, niektóre z was pisały żeby kończyć bo to zazwyczaj źle się kończy , ale niektóre wypowiedzi brzmiały zachęcająco , jak na razie nie żałuję, tylko ile to może trwać!
  9. Lola, też tak mam, martwię się o jego zdrowie, samopoczucie , niestety zauważyłam że chyba zaczynam być o niego zazdrosna,o tą jego p, przecież od początku wiedziałam że są razem, dziwne to wszystko,,,
  10. No ale nam to piszesz? Myślę że większość z nas tak właśnie się czuje, jest blisko osoby którą pragnie a musi często udawać że to,, tylko"znajomy,a jak do tego wkradło się jeszcze uczucie to sytuacja nie do pozazdroszczenia
  11. I całe szczęście że Was tu mam,i wygadać się można i poradzić
  12. Paradoks romansu: mąż, który niby kocha ale może żyć bez seksu i jakiejkolwiek bliskości, kochanek który niby kocha , uwielbia seks i bliskość , ale nie może być że mną wtedy kiedy chcemy, czyli teoretycznie kocha mnie dwóch facetów a spędzam wieczór z pilotem TV,,,,
  13. Kolejny raz powinien być lepszy , wiesz już na co zwracać uwagę, wiesz jak się to może skończyć , poza tym myślę że jesteś już zdecydowana A ja już czekam do jutra,w końcu ,, odzyskam"k,tak mi się już tęskni za nim, rozmowy przez telefon to nie to samo , chociaż bardzo się starał i wspierał ,,,
  14. Szkoda że tak właśnie nie jest, kontakt z k praktycznie tylko telefoniczny, jego p ma urlop czy coś w tym rodzaju miała jechać do rodziców ale była tam tylko jeden dzień Ja z kolei jestem w trakcie remontu i to za sprawą k, bardzo nie miałam ochoty go robić , ale k jak zwykle te swoje żeby nie odpuszczać, miałas w planie to rób W sumie to dobrze bo czas i myśli zaprzatane farbami,kaflami itp Tylko że teraz do mnie dotarło jak bardzo brakuje mi k, dobrze że po weekendzie jest szansa na spotkanie,k dzwoni po kilkanaście razy na dzień i trochę jest lżej a czasem gorzej bo chcę żeby był już!
  15. Wiem, rozumiem, wiadomo że jak się nie kończy na jednym razie to ludzie zbliżają się do siebie,z drugiej strony są nasze połówki, pytałam k jak to pogodzić,bo przecież swoją partnerkę kocha ,ja swojego m,dziwny układ stworzyliśmy,k wtedy pyta czy mi obecny układ odpowiada, szczerze to odpowiada skoro nie chcę nic zmieniać Z początku było prosto to nazwać, romans, ale jak się za kimś tęskni, choćby tylko pogadać, przytulić, jak się martwimy o siebie to diabli wiedzą jak to nazwać
  16. Nie Dagmara nie pytałam, ale pewnie dlatego że wychodzę z założenia że tak było,no raczej przed 70 mu nie odwaliło? A to że zobaczymy się ostatni raz to raczej nie możliwe,my jesteśmy skazani na swoje towarzystwo bo mimo że miasto duże to mieszkamy blisko siebie,a moja firma jest może 100m od jego domu,on się raczej nie wyprowadzi ,on nawet nie lubi wyjeżdżać , często powtarza że lubi swój dom i swoje łóżko Pamiętam że kiedyś coś palnelam że może to zakończyć, że nie chcę przewracać naszego życia do góry nogami itp, bardzo go to ruszyło,
  17. Skoro jesteś ciekawy to przeczytaj cały wątek od początku,dowiesz się czy myślimy o mężu, czy mężowie o nas myślą,,,,,,
  18. Tak Dagmara, to tak właśnie jest, nie planujemy wspólnej przyszłości,rzadne z nas nawet nie wspomnialo o tym , mój k nie lubi pisać smsów woli dzwonić a jak juz mi tak ,,nasłodzi"to faktycznie ciągnie mnie do niego bardzo,sam twierdzi że jego też Chyba nawzajem tak się karmimy
  19. Mówię, ale nie tak często jak on
  20. Lola wiem że to ,, inne"kochanie, ale rozmawiamy o tym,o tym uczuciu co się nam przydarzyło, nie wiem jak to nazwać bo nasze spotkania to nie tylko seks, często tylko rozmowy,a telefony dotyczą wszystkiego,czy zjadłam śniadanie, czy mam dużo pracy,jak się czuję,co u moich dzieci, opowiada co u jego dzieci, chyba rozmawiamy o wszystkim, oczywiście najwięcej o nas
  21. To ja powiem tak: nie mam możliwości spotkać się z k w moim domu, mogę u niego ale w życiu w jego sypialni,na szczęście pokoi ma dużo,a jeden to jego azyl,niby gabinet ale przechowuje tam pamiątki po żonie,tam pracuje gdy potrzebuje ciszy,tam też spędza czas że mną, jego obecna partnerka rzadko tam wchodzi,a na pewno tam z nim nie śpi! Poza tym myślę że większość ludzi ma więcej niż jedno łóżko, zresztą, czy do tego musi być łóżko? Ale ja u k nie narzekam
  22. Dagmara, napisałaś tak jak ja myślę,te rozmowy z m to nawet teraz mam , ale bez efektu, mojemu m po prostu na tym nie zależy,a mnie jego postawa tylko jeszcze bardziej utwierdza w tym że dobrze robię, ile pięknych chwil przeżyłam z k do tej pory ,jak dzięki niemu się zmieniłam na plus, myślałam że moim przeznaczeniem jest już tylko czekanie na wnuki i wieczory przed tv , mogłabym to wszystko a nawet więcej robić z m, skoro on nie chce, trudno ,jak to mówi k, szkoda życia na zamartwianie , trzeba korzystać ile się da, cieszyć się z każdego dnia
  23. Ale to był czysty przypadek,po prostu po powrocie do domu chciałam się przebrać, wszystko dałam do prania a biustonosz odłożyłam bo bieliznę piorę osobno i tak przeleżał kilka godzin ,w końcu gdy sobie o nim przypomniałam , to stwierdziłam że pachnie k, zamiast do prania trafił do szuflady
  24. Już dawno chciałam wam zadać takie pytanie, bo już nie wiem czy za dużo tv się naogladalam czy jestem taką rasową k, otóż zawsze myślałam że osoba która zdradza czuje się hm brudna,po seksie z k chce dosłownie zmyć z siebie to co zrobiła, nie wiem czy dobrze się wyraziłam, czy wiecie o co mi chodzi W każdym bądź razie ja nic takiego nie czuję,ani do siebie ani do k, nie czuję do siebie obrzydzenia, czy to znaczy że jestem tak wyrachowaną k?
  25. K to bynajmniej zauważy , oczywiście nie wszystko musi zauważyć ,
×