Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

campania

Zarejestrowani
  • Zawartość

    90
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

27 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Związałeś się z bezmózgą ...ką, to czego oczekujesz? racjonalnego podejścia do życia? Wiej chłopie, bo skończy się tak że ożenisz się z leniwą klempą i będziesz męczył całe życie. Jak już przejrzysz na oczy, to zaorze cię alimentami.
  2. Jesteś ostatnią osobą, która powinna cokolwiek w tej sytuacji robić. Trzymaj się jak najdalej od ich spraw. Facet ma rację, od takich rzeczy jest sąd. Ona nie ma żadnych szans na wygraną, on - niemal pewne.
  3. Od przejściowych problemów typu utrata pracy do zadłużenia typu "komornik wyrzuca mnie z mieszkania" droga naprawdę jest bardzo daleka. Rozsądny człowiek w każdej sytuacji ma jakieś oszczędności i nikt mi nie powie, że się nie da
  4. Dzieciaki "od zawsze" dziedziczyły wyłącznie z dobrodziejstwem inwentarza, nigdy nie było innej opcji w prawie
  5. Od paru lat automatycznie przyjmuje się spadek w opcji "z dobrodziejstwem inwentarza" (kiedyś było pół roku aby to zastrzec)
  6. Nie, ludzie powinni się wiązać żeby było im ze sobą lepiej, a nie gorzej. Po co dokładać sobie problemów? Rozdzielność majątkowa niczego w tym przypadku nie ułatwia, bo za długi współmałżonka ten drugi i tak NIE odpowiada, za to ten zadłużony będzie latami żyć na jego koszt - i mówiąc brutalnie - ciągnąć go w dół. Poza tym - nie zako...ę się ot, tak bezmyślnie. Tylko ... planuje przyszłość nie znając podstawowych faktów o narzeczonym/ej. Również finansowych. i nie ma szans żeby "wszystko się układało" jeśli partner jest na tyle nierozgarnięty żeby doprowadzić do sytuacji że może stracić mieszkanie, to nie widzę opcji żeby nie dało się braku zaradności i inteligencji odczuć i w innych dziedzinach życia. "w długi może popaść każdy i to nie z własnej winy" - NIE. Długi ZAWSZE są wynikiem czyjejś decyzji, bądź zaniechania działań. Bardzo rzadko się zdarza, żeby były niezawinione, ale to musiałoby być jakiś wyjątkowy zbieg okoliczności - np. pożar domu na kredyt (choć w takim wypadku bank wymaga ubezpieczenia) Przykład ze spadkiem jest chybiony - kto przyjmuje spadek, który składa się z długów? do tego aby doszło do licytacji upływa bardzo dużo czasu - wystarczająco żeby podjąć jakieś działania (negocjacje, rozłożenie długu na raty) i odkręcić sprawę.
  7. Błogosławieni ci, którzy nie mając nic mądrego do powiedzenia nie ubierają tego w słowa.....
  8. Sądowi NIE WOLNO brać 500+ pod uwagę - było orzecznictwo. Jeśli ktokolwiek bierze - to jest podstawa do apelacji. https://kancelaria-chmurak.pl/500-plus-wplywa-wysokosc-alimentow/ Wygoogluj sobie kalkulator kosztów utrzymania dziecka i po prostu przygotuj sumaryczną tabelkę, łatwiej jest niczego nie przeoczyć. Pamiętaj o wydatkach rzadszych, typu wakacje, rowerek itd. które podaje się w rozbiciu na miesiące. Dokładnie opisz możliwości zarobkowe (nie tylko zarobki), nie dyskutuj z łachudrą bo szkoda nerwów na dziada, tylko napisz pozew. Nie odpuszczaj, bo to kasa dziecka.
  9. Nie tyle są dobrymi ludźmi co zwykłymi frajerami i tyle w temacie. Nie widzę powodu, żeby zabierać własnym dzieciom a sponsorować nieroba. To brat ma w pierwszym rzędzie obowiązek alimentacyjny wobec ojca (jako obdarowany). A swoją drogą - nie odpuściłabym zachowku w przyszłości (z tego samego powodu - bo nie widzę powodu, żeby swoim dzieciom coś odbierać)
  10. Nie musi mieć wyraźnych objawów, takie dzieciństwo = zaniżone poczucie własnej wartości i brak poczucia bezpieczeństwa. I to się ciągnie całe życie - np. nadmiernie zabiega się o akceptację, boi odrzucenia, nie potrafi postawić granic itd. Takie rzeczy nie są widoczne na pierwszy rzut oka, wychodzą na terapii, niestety mało osób się na nią decyduje, bo jest kosztowna. W naszym kraju tylko alkoholicy i narkomani mają darmową pomoc psychologiczną co krok, reszta musi słono płacić.
  11. Pytałam o dodatkowe nakłady - nie odpowiedział. Coś mi się nie chce wierzyć, że facet z tak niskimi zarobkami, że podwyżka alimentów o więcej niż 200 zł go zrujnuje wpada na pomysł, żeby ściągać prawnika z górnej półki, który weźmie od niego tyle, że opłaciłby te wyższe alimenty przez 2 lata... 3600 to zapewne kwota NETTO, prawnicy zawsze taką podają bez VAT, taka maniera zawodowa. Więc faktyczne koszty są znacznie wyższe. Do tego trzeba doliczyć również koszty apelacji, więc zrobi się z tego z 5 tysięcy z okładem. Nie lepiej dać własnemu dziecku?
  12. Może pomyśl co zrobić, żeby zarabiać więcej- póki nie ma dzieci masz czas żeby się dokształcać, może zmienić zawód? 2 tys netto to naprawdę głodowa pensja, więcej ma moja sprzątaczka z Ukrainy, więc naprawdę jak się chce to można. Mi na starcie pomogli rodzice - też niezamożni, ale po prostu żyli oszczędnie. Kolejne, 25 metrów większe mieszkanie kupiłam po 4 latach, bez kredytu i tylko z mojej pensji.
  13. Najtaniej będzie się po prostu dogadać, Umówmy się - 600 zł to śmieszna kwota, a 1700 to MOŻE być kosmos w małym mieście (nie piszesz o swoich zarobkach a to istotne). Fajnie, że opiekujesz się dzieckiem ale czy pokrywasz również dodatkowe koszty? Powiedzmy sobie szczerze - szans na utrzymanie alimentów w dotychczasowej wysokości nie masz żadnych, negocjuj z eks. 3 tysiące (+VAT) to zapłaciłam w Warszawie za rozwód, który się ciągnął parę lat, więc kwota, którą podajesz za 1-2 sprawy jest moim zdaniem kompletnie od czapy. Dla ułatwienia dodam, że mój eks miał 3 baaardzo drogich adwokatów - i przegrał z kretesem. Kasa nie gwarantuje sukcesu w sądzie.
  14. Widać organizm ci mówi, że należy poczekać aż facet stanie się mężem a nie przelotnym partnerem :P Jedno dziecko już porzucił, po co mu następne?
  15. Najpierw poczekaj na rozwój sytuacji. Coś średnio wierzę w tak radykalne zmiany osobowości. Tatuś alimenty płaci?
×