Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zośka_z_Gdańska

Zarejestrowani
  • Zawartość

    42
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Zośka_z_Gdańska

    Żonaty facet.

    Ale będziesz cierpieć nie za nim, tylko za emocjami których Ci dostarcza, a to różnica. Pamiętaj.
  2. Zośka_z_Gdańska

    Żonaty facet.

    Ale gdybyś to Ty mu zaczęła truć, że się zakochałaś i chcesz wyłączności, to zniknąłby w sekundzie mając gdzieś Twoje uczucia. W tego typu układach mężczyźni nienawidzą, kiedy kobieta przejmuje kontrolę nad biegiem wydarzeń.
  3. Zośka_z_Gdańska

    Żonaty facet.

    Ja i Kinia napisałyśmy Ci, co masz zrobić. Zmień myślenie, a Pan zmaleje w Twoich oczach.
  4. Zośka_z_Gdańska

    Żonaty facet.

    A ja myślę, że po prostu przeceniasz tego pana. Jeśli nie potrafisz go rzucić, to zacznij jednocześnie przebywać w miejscach, gdzie jest dużo mężczyzn i zacznij ich obserwować. Jeśli nie bary czy kluby to może jakieś miejsca, gdzie uprawia się sport - fitness, sztuki walki itp. Tak, żeby ich było trochę więcej w jednym miejscu. Jak zaczniesz się przyglądać, to zobaczysz że jeden czy drugi mógłby Cię potencjalnie zainteresować, nawet tylko pod względem wyglądu. A potem pomyśl, że fajnych emocji też potrafiłby dostarczyć.
  5. Zośka_z_Gdańska

    Żonaty facet.

    Pamiętaj, że nie żyjesz z nimi i bazujesz tylko na własnych domysłach - może raz na miesiąc, może wcale, może częściej. Może to ona jest nim znudzona? Obydwie strony powinny się starać, a nie tylko jedna - gdyby tę samą uwagę, którą poświęca Tobie, zainwestował w żonę, to może ten seks byłby częściej? Pomyśl o tym. A może właśnie o to ryzyko chodzi? O ten dreszczyk emocji, o adrenalinę? Ty nie masz się przed kim ukrywać, a on owszem. To sytuacja, w której jesteście dostarcza mu tych emocji, a nie Ty jako wyjątkowa, unikalna osoba. Ty jesteś środkiem, dzięki któremu znajduje się ww tej emocjonującej sytuacji - on Cię zwyczajnie wykorzystuje do celu, jakim jest poczucie, że żyje na wysokich obrotach. Pomyśl o tym.
  6. Zośka_z_Gdańska

    Żonaty facet.

    Wiesz ja Ci nie będę moralizować ani straszyć Cię zemstą zdradzonej żony, bo to bzdury. Niestety w 90% przypadków żonaty facet się nudzi w związku lub jest skitrany emocjonalnie i wykorzystuje to, co mu się trafi. Oczywiście są przypadki, że facet się zakocha i weźmie rozwód, ale to są sytuacje w których w związku od dawna jest niefajnie i "ta druga" jest niejako katalizatorem rozwodu a nie jego przyczyną. W pozostałych przypadkach panowie grzecznie wracają do żon - bo bezpiecznie, ciepło, pewnie lub wspólnota majątkowa.
  7. Zośka_z_Gdańska

    Żonaty facet.

    Ale problemem jest właśnie ona, nawet jeśli Ci o nią nie chodzi. Sama siebie krzywdzisz, bo siedzisz w związku który nie daje Ci szczęścia. Bo nie daje, prawda? Seks seksem, ale coś gdzieś tam Cię kłuje czasami, że byłoby lepiej, gdyby nie był żonaty, prawda? Niektórzy będą Ci opowiadać, że "nie zawsze wszystko jest czarne albo białe" - owszem, ale czasami najprostsze rozwiązania są najlepsze. Dlatego nie czekaj aż on rzuci żonę, bo tego nie zrobi i rzuć go sama.
  8. Zośka_z_Gdańska

    Długi związek a zauroczenie starszym mężczyzną

    Nie, on ma 2 nieudane małżeństwa za sobą, a teraz tkwi w trzecim, a autorka ma docelowo być żoną nr 4. Ja jestem z kimś takim - facet po 2 rozwodach i 2 poważnych związkach, w międzyczasie pewnie jeszcze coś tam gdzieś było. Mam dosyć i nie polecam.
  9. Zośka_z_Gdańska

    Dlaczego tak się zachował?

    A może w końcu dać szansę? Przecież od jednego spotkana korona z głowy Ci nie spadnie
  10. Wiesz, ślubu z nim brać nie musisz na razie, jakby co A co do przemocy: miałam koleżankę, która wszystkich facetów, z którymi była, oskarżała o przemoc. W kryzysowym momencie o tę przemoc oskarżała również swoich rodziców (miała 34 lata). I wiesz co? W trakcie kłótni ona miała tendencję do "rzucania się z łapami" na drugą osobę - w takiej sytuacji wystarczy, że odruchowo złapiesz za ręce i odepchniesz, a ten ktoś upadnie, np. na łózko. No i co, to jest to przemoc czy nie?
  11. Zośka_z_Gdańska

    Czy można cieszyć się rozwodem?

    Wiecie, ja nie mogę oskarżać go o wyzwiska czy np. przemoc materialną. Co do zdrad - ja nie zamierzam nikogo sprawdzać ani śledzić, on jest niejako osobą publiczną, ma liczne "fanki" wyznające mu uczucie. Na początku bycia razem wiem, że jedna czy dwie wyznawały mu uczucie - niby to ignorował, ale nigdy im wprost nie powiedział, że kogoś ma. Potem to się chyba uspokoiło.
  12. Zośka_z_Gdańska

    Czy można cieszyć się rozwodem?

    Byłam słaba i nadal zakochana (odeszłam po 10 miesiącach bycia razem) plus on obiecał załatwienie pewnej istotnej sprawy (co rzeczywiście zrobił, ale musiałam to wymusić potworną awanturą i właśnie tym odejściem). W sumie jesteśmy 3 lata razem. Jasno widzę, że nie jest to mężczyzna, z którym chciałabym z przekonania wziąć ślub lub mieć dziecko (chociaż u mnie z uwagi na wiek i stan zdrowia są małe szanse na to).
  13. Zośka_z_Gdańska

    Czy można cieszyć się rozwodem?

    Wiem, po prostu jestem tchórzem. Ja od niego już raz odeszłam i wróciłam - czego z dzisiejszej perspektywy nie powinnam była robić. Moje uczucie do niego słabnie, nie jesteśmy dopasowani w wielu sprawach, coraz częściej zdaję sobie sprawę, że to nie to. Po prostu :(. Już od dłuższego czasu czuję się jakbym umierała od środka. X jest bardzo specyficzną osobą, dużo osób zwracało uwagę na to, że nie do końca dobrze odnosi się do mnie (rzecz jasna nie chodzi mi o przemoc, ale o sposób bycia, zaczepki itp.)
  14. Zośka_z_Gdańska

    Czy można cieszyć się rozwodem?

    Ja jestem taką kobietą (nie mamy ślubu ani dzieci), on nie pije ani nie bije ale coraz gorzej czuję się w tym związku i ze strachu nie umiem odejść, do tego gość potrafi szantażować emocjonalnie, twierdzi, że moje odejście go zabije. I tak sobie wegetuję, tylko coraz częściej płaczę, gdy jestem sama. Materialnie nie jestem uzależniona, mam swoje mieszkanie.
  15. Zośka_z_Gdańska

    Dlaczego tak się zachował? Zaproszenie do kina

    Jeśli facet Ci się podoba, to zamiast odpisywać trzeba było albo zadzwonić i zaproponować inny termin, względnie to samo napisać. Podobnie jak osoba powyżej uważam, że koleś odebrał to jako kosz (najprawdopodobniej nie jest bardzo pewny siebie).
×