Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Gabi25

Zarejestrowani
  • Zawartość

    15
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Oczywiście racjonalni ludzie ostatnie co teraz robią to myślą o powiększaniu rodziny, ale wiadomo, że więcej ludzi postępuje mało racjonalnie.
  2. Tak, to jest oczywiste. Do tej pory sytuacja wyglądała tak, że rynek był zalewany pustym pieniądzem i to wywindowało ceny nieruchomości do kosmicznych wartości, teraz dużo osób po prostu straci pracę i nie będzie w stanie spłacić tego kredytu, więc sprzedadzą.
  3. To tak nie działa moja droga. Jeżeli mamy negatywne stopy procentowe to z perspektywy banku nie ma sensu oferowania lokat, po prostu banki mają nadmiar gotówki z BC, po co im jeszcze nasza gotówka ? W wielu krajach na zachodzie lokaty są ujemne, czyli jeszcze dopłacasz do tego, że trzymasz kasę w banku, czyli procentu nie masz, oszczędzać nie możesz bo inflacja, więc jesteś skazana brać kredyt. Jeżeli stopy procentowe są wysokie to kredyty również są drogie i mało kto je bierze, czyli nie ma żadnego boomu, co oznacza, że nie ma zalewania rynku pustym pieniądzem, czyli ceny mieszkań są przyzwoite, dodatkowo nie ma inflacji, czyli możemy spokojnie oszczędzać, nie ma w ludziach przekonania typu "Mam 100tys zł muszę je wydać teraz, bo inflacja i za 10 lat stracę połowę"
  4. Tutaj głównym problemem są bardzo niskie stopy procentowe, w niektórych krajach są one nawet ujemne. Taka sytuacja oznacza nic innego jak zalanie rynku pustym pieniądzem, skutkiem tego jest nic innego jak wywindowane ceny nieruchomości do kosmicznych wartości i tak dom który moglibyśmy spokojnie kupić powiedzmy za 100tys zł to w tym chorym systemie zapłacimy 400tys zł itd. tak niskie stopy procentowe to nic innego jak zamach na oszczędności ludzi, inflacja wysoka, a lokaty śmiesznie niskie, czyli oszczędzać się po prostu nie da na dłuższą metę, inflacja 3% oznacza, że w ciągu 10 lat kapitał straci ponad 1/3 wartości dzisiaj zakopuje 100tys zł po 10 latach te pieniądze są warte 65tys zł, problem polega na tym, że 3% inflację podaje rząd, wiadomo nie od dziś, że rząd różnymi sztuczkami księgowymi potrafi manipulować wskaźnikami, z tego wynika, że rzeczywista inflacja jest dużo wyzsza, nie 3% a powiedziałabym, że 6%-7%.
  5. Dodam jeszcze, że swego czasu w historii na banknotach $ widniał kiedyś napis, że ten banknot można wymienic na kruszec, dzisiaj gdyby taki napis widniał to byłby mega problem.
  6. Dokładnie to tak samo jakby piekarnia sprzedawała chleb, którego nie posiada, rolnik zboże którego nie posiada, itd. Banki poniekąd czuja się bezkarnie, bo wiedzą, że nie upadną. Słyszałam ostatnio, że FED zlikwidował rezerwę cząstkowa, oznacza to tyle, że o ile wcześniej były granice kreacji o tyle teraz nie ma dosłownie żadnych.
  7. Problemem nie są kredyty a fakt, że banki mogą pożyczać pieniądze, których fizycznie nie posiadają, ponieważ mogą je do woli kreowac. Zrób coś takiego sama, a pójdziesz za kratki. Gdybyi nie mogły czegoś takiego robić, tylko pożyczały zasoby, które fizycznie posiadają to robiłyby to ostrożniej, już pomijam fakt, że nie byłyby wtedy inflacji, czyli dałoby się oszczędzać pieniądze, a z tego wynika, że kredyty byłyby mniej potrzebne. Dzisiaj żyjemy w chorym świecie, w którym oszczędzać się nie da, bo inflacja wszystko nam zżera,, jesteśmy poniekąd zmuszeni do kredytów, żeby coś osiągnąć, bo nie ma innej możliwości.
  8. Problem polega na tym, że BFG ma taki fundusz, że upadek nawet średniego banku byłby ogromnym problemem dla tego funduszu.
  9. To jaki kurs ma złotówka np w stosunku do $ ma ogromne znaczenie nawet dla przeciętnego szarego Kowalskiego, dlaczego ? Ponieważ wszystkie kontrakty na gaz, ropę czy surowce są denominowane w $ czyli jeżeli $ kosztuje 2zł to mniej zapłacimy za gaz, niż jakby miał kosztować 8zł. Problemem jest też to, że dużo osób na świecie ma kredyty, jeżeli nagle przestaną je spłacać to banki stają się niewypłacalne, co robi rząd w takiej sytuacji ? Zaczyna ratować banki. Już pomijam chore prawo, które zezwala bankom na przywłaszczenie sobie kasy Kowalskiego w momencie swojego upadku. Gdyby pieniądz był oparty na kruszcach, a ludzie kupowali mieszkania nie na kredyt, a za gotówkę to problemu by teraz nie było żadnego. Niestety pieniądz bierze się z drukarki i nie ma pokrycia w zasobach, co oznacza, że równie dobrze dzisiaj za 100zl kupisz sobie jedzenia na 5 dni a jutro na 1 dzień, skoro można od tak kreować sobie kasę z powietrza, więc jakieś to znaczenie dla Kowalskiego ma.
  10. Problemem jest system finansowy jaki panuje na świecie. Otóż żyjemy w świecie wykładniczego wzrostu gospodarczego, poniekąd musimy żyć w takim świecie, ponieważ w tym świecie pieniądz powstaje jako oprocentowany dług w prywatnym sektorze finansowym, taki system może istnieć tylko w dwóch przypadkach, albo wykładniczego wzrostu gospodarczego, albo krachu, nie może ten system istnieć gdy PKB jest takie samo, albo wręcz zaczyna spadać, dlatego niemożliwa jest zmiana systemu w sytuacji gdy nagle produkujemy tylko na własne potrzeby bez kryzysu, albo produkujemy zgodnie z ideą wykładniczego wzrostu, albo krach.
  11. Oczywista rzeczą jest fakt, że wpływy do budżetu mocno spadną, a jako, że nie mamy żadnych oszczędności i wszystko zostało przejedzone to mamy ogromny problem nie tylko z wypłata socjalu (500+, trzynastek itd) ale też z oczywistymi wydatkami które się pojawia w związku ze wzrostem bezrobocia (Jest to podwójne obciążenie dla państwa, bo raz, że Kowalski nie zapłaci podatków to dwa będzie trzeba mu wypłacać zasiłek) oczywiście w normalnym kraju w takiej sytuacji powinno to być zalatwione, że pieniądze otrzymujemy wykonując roboty publiczne, czyli państwo zatrudnienia ludzi nawet niech do bezsensownych robot np sprzątanie ulic, przystanków, wycinania lasów, budowy autostrad itd nie rodzi wtedy to przekonania wśród obywateli że pieniądze otrzymało się za darmo, niestety u nas pewnie otrzyma się kasę za darmo, a wiadomo darmowych rzeczy nigdy się nie szanuje. Zastanawiające jest dla mnie dlaczego nie zostaną przełożone wybory np na wrzesień ? Skoro wiadomo, że PIS i tak wygra to co im szkodzi porządzić 4 miesiące dłużej ? Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu za wszelką cenę chcą żeby wyboru odbyły się w maju, co w takiej sytuacji uważam za ...yzm, ponieważ istnieją uzasadnione przesłanki za tym, żeby wybory przełożyć. Moim zdaniem logicznym wytłumaczeniem jest to, że czas działa na niekorzyść, coś się musi szykować, że za wszelką cenę wybory muszą odbyć się w terminie.
  12. Myślisz, że zabiorą wakacje i od czerwca do powiedzmy sierpnia trzeba będzie to odrabiac ?
  13. Mój mąż. Ma własną firmę, która zajmuje się energią odnawialna. Jego firma np montuje panele słoneczne na dachach.
  14. Jeżeli chce w ten sposób spać to ja osobiście nie widzę problemu. Mój 12 letni syn też od kilku lat śpi w samych bokserkach.
×