Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lessy

Zarejestrowani
  • Zawartość

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Udzielałam się tutaj w marcu, po czym sama straciłam swoją upragnioną ciążę po 8 tyg w 1 dzień wiosny. Ale wciąż wchodzę was tu podczytywac. Żadne słowa nie są w stanie pocieszyć w tak trudnym momencie. Mimo wszystko, życzę dużo siły
  2. Ja straciłam ciążę w 8 tyg, krew badałam pod kątem antyfosfolipidowego 5 tyg po poronieniu, wyniki były ok, ale też teraz nie wiem, czy by nie były złe w trakcie ciąży, bo niby tylko wtedy tak się może dziać, przyczyny straty nie znam niestety.
  3. Super, oby tak dalej :) wszystkiego dobrego No niestety, moja radość nie trwała długo..
  4. Dokładnie tak, czysta prawda jak wygląda ta cała droga. Ciężka droga. Jedna wielka niepewność
  5. Matko, to dopiero straszne doświadczenie chodzić tak ze świadomością.. przerażające jest to wszystko, co nas spotyka
  6. Eviqs trzymam mocno kciuki żeby było wszystko dobrze. Daj znać. Ja tak strasznie się bałam pierwszego USG (połowa 7 tyg), że się rozczaruje, ale jak usłyszałam serduszko to był kamień z serca i radość. Niestety, po 4 dniach szczęście zamieniło się w rozpacz i teraz moje serce pęka, a ja się zastanawiam co się stało, dlaczego...
  7. Ja wczoraj leżałam te kilka godzin, myślałam, że ustanie, też nie chciałam jechać do szpitala, ale już nie miała wyjścia, jak to się stało. Jeśli zarodek jest wadliwy i natura chce go niestety wyeliminować to i podtrzymanie nic nie da chociaż jak można, to warto zawsze próbować
  8. Ja niestety od środy miałam brązowe zabrudzenia, wczoraj zaczęłam krwawić świeża krwią coraz mocniej, i straciłam w 8 tyg ciążę. Pojechałam na oddział i lekarz niestety potwierdził. Radzę udać się na izbę
  9. Tak, pierwsza, wyczekana. Mówili to co i Internet pisze - najprawdopodobniej wadliwy zarodek sam się wyeliminował, jak to lekarz powiedział, przyczyny teraz można u psychiatry szukać.. ile my kobiety mamy w życiu trudności. Zazwyczaj nikt przyczyn nie szuka po pierwszej stracie.. rozumiem Twój ból, ta nadzieja.. takie przykre sprawy
  10. Tak, byłam wczoraj przed północą. Pęcherzyka już nie było, proponowali łyżeczkowanie, ale skoro zeszło, to stwierdziłam, że spróbuję sama się oczyścić, w razie czego wrócę. Niestety, wiedziałam, że tak będzie, przepraszam za bezpośredniość, ale widziałam w domu, że już "wyszło"..
  11. Ja jeszcze we wtorek pisałam, że byłam u lekarza i serduszko słyszałam, dziś, a w zasadzie wczoraj, w dzień wiosny, po południu zaczęłam krwawić i straciłam ciążę. Jest mi tak cholernie przykro .. cały czas coś we mnie siedziało negatywnego, jakbym wiedziała, że coś pójdzie nie tak, nie mogłam dopuścić do siebie tej szczęśliwej myśli, że jest ok.
  12. Ja właśnie wracam z pierwszej wizyty, serduszko bije, tak się stresowałam, bo wg @ to 7w2d, wg USG tydzień młodsza. Jak robiłam betę jakiś czas temu, to rosła, ale nie przyrastała tak książkowo, co mnie stresowało, ale nie zapeszając, na razie wygląda na to, że jest ok następna wizyta 7 kwietnia. Szkoda, że początek pierwszej ciąży w takich okolicznościach tego koronawirusa.. dodatkowy stres i utrudnienia musimy się jakoś trzymać
  13. W zeszłym tygodniu miałam podobne wyniki, 215 i 660 po niecałych 3 dniach, jutro pójdę znowu sprawdzić, stresuję się jak to wyjdzie, oby prawidłowo.. wizyta 17.03
  14. Też się stresuję, że może jednak nie będzie widać, albo okaże się, że coś jest nie tak, wiadomo jakie różne myśli po głowie chodzą. Te dwa tygodnie będą się bardzo dłużyć.. musimy być cierpliwe i wierzyć, że wszystko będzie dobrze
  15. Mi jeszcze przed ciążą lekarka mówiła żebym nie przychodziła prędzej, jak okolice 7-8 tygodnia, bo wtedy już powinno być widać serduszko. Wizytę mam za dwa tygodnie, muszę uzbroić się w cierpliwość
×