Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

volia

Zarejestrowani
  • Zawartość

    243
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

12 Good

3 obserwujących

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. volia

    Tęsknota

    przeprowadziłam śledztwo i mam dowody, że był aktywny, a po prostu od kilku dni nie odczytał wiadomości ode mnie. czyli mnie zghostowal. fajnie.
  2. volia

    Tęsknota

    możliwe. nie wiem czy powinnam jeszcze chodzić na terapię. nie chce mi się już po prostu. czytam książki o tej tematyce, staram się zauważać błędy. ale nie chce mi się już znów opowiadać kolejnej osobie na nowo wszystkiego. o rodzinie itp. muszę przyspieszyć czytanie tych książek tematycznych.
  3. volia

    Tęsknota

    wiem i myślę, że mogłam być jego sposobem na nudę. tego już się nigdy nie dowiem. jak chce odejść, to niech idzie, sama sobie poradzę.
  4. volia

    Tęsknota

    dziękuję za te słowa. wczoraj było mi tak smutno i tak wstyd za to, że jestem smutna, że uświadomiłam sobie, że nie chcę mieć w życiu ludzi przed którymi mam jakieś obawy. ludzie nie są mi do niczego potrzebni. co mi da ich apropobata lub akceptacja, jeśli ciągle się wstydzę tym kim jestem, jak myślę. ja mogę dać sobie spokój. ja siebie rozumiem i to mi wystarczy. jeśli ktoś chce odejść z mojego życia, to proszę bardzo, nawet nie musisz w nim być.
  5. volia

    Tęsknota

    nie okazał mizernego zainteresowania, tylko rozumiał mnie i moje problemy, bo sam przez to przechodził. był takim głosem rozsądku. takiego kogoś nie spotyka się często.
  6. volia

    Tęsknota

    tak, chodziłam na terapię dda.
  7. volia

    Tęsknota

    tak bardzo tęsknię za kimś, kto był dla mnie tak bliski choć na prawdę jest daleki. Nigdy się nie widzieliśmy, a on po prostu przestał pisać i nawet nie odczytał moich wiadomości. to tak boli... to kolejny raz. za każdym razem to samo, kolejne wątki, bo nie mam komu powiedzieć, czuję się wtedy taka samotna. dlaczego każdy mi bliski mnie zostawia? :(
  8. volia

    Związek? To brzmi tak nierealnie...

    zapomniałam wspomnieć. również cię rozumiem. głupio mi dawać świadectwo, bo zawsze się boję, że moje przeżycia są niewystarczające. na początku liceum spotkało mnie coś, czego nigdy nie znałam - lęki, wymioty, wszystko od nowa.. chcialam poradnika na to jak rozmawiać z ludźmi. czułam się jak robot, tak nienaturalnie. bardzo chciałam czuć coś głębszego, jakąś więź. zawsze się bałam, że ktoś mnie opuści. w liceum uświadomiłam sobie, że totalnie nie potrafię nawiązywać relacji z ludźmi, do tego czuję się okropnie ze sobą. mówiłam bardzo cicho, nie wiedziałam czym się interesuje, co powiedzieć, żeby się podobało innym. ludzie już nawiązywali bliskie relacje... a ja.. co pomogło? postanowiłam się przełamać i sama wyjść z inicjatywą. zaprosiłam ludzi z klasy do siebie. potem oni zaczęli zapraszać mnie i tak zdobyłam znajomych, ale wciąż czulam się nienaturalnie. nie wiem w sumie nawet co mnie tak otworzyło na innych. może wyjazd tygodniowy ze szkoły z ludzmi których kompletnie nie znałam, tam trzeba było rozmawiać w innym języku. ogromny szok na początku i stres. ogólnie zaczęłam pracować nad sobą, nad miłością do siebie. poszłam na prawo jazdy i tam też tyle ludzi się przewinęło, randomowe rozmowy. potem studia - całkowity dołek psychiczny, jakoś tak rozmowy mi pomagaly, odkryłam że je lubię. ludzie na ogół też są wstydliwi. tak na prawdę u mnie podzialalo doświadczenie. wiele upadków miałam. na koloniach też byłam jako nastolatka kilka razy, na poczatku płacz, ale potem jest fajnie. nie ma innego wyjścia jak zacząć. przepraszam, że takie długie, ale chcialam opowiedzieć. nie jesteś sama, nigdy nie jesteś i nie będziesz. gdybym nie była masochistka to całkiem możliwe, że dalej bym nie miała znajomych i się bała.
  9. volia

    Związek? To brzmi tak nierealnie...

    ja też mieszkam na małej wsi, ale byłam w dobrej sytuacji, bo rodzice mi przez pewien czas oplacali pokój na studiach w mieście. Teraz może być też ciężko z pracą, żeby znaleźć nową. Rozumiem, że masz pracę na wsi? Zacznij odkładać sobie pieniądze, żeby móc coś zmienić. Zabezpieczenie finansowe jest najważniejsze,bo bez tego ciężko o zmiany. Zacznij może rozglądać się za pracą w większym mieście? Kogo potrzebują, czy twoje CV jest bogate, co musisz umieć. Zmiany są bardzo ciężkie, ale tylko dzięki samozaparciu osiągnąć to czego pragniesz.. może ten czas, to czas na naukę języka, żeby łatwiej było dostać pracę, może są jakieś kursy bezpłatne w okolicy? Może terapia DDD jest gdzieś w pobliżu, gdzie można dojechać np pociągiem? może godziny by ci odpowiadały. Terapie grupowe są bardzo fajne, żeby się otworzyć. Nie musisz nic mówić, wystarczy, że będziesz słuchać. Jeśli to niemożliwe, to trudno. Ale są też fajne webinaria darmowe. Kasa jest najważniejsza tak na prawdę. Jeśli dasz radę odłożyć, to odłóż na kilka czynszów na początku, potem możesz coś myśleć o przeprowadzce. A macie u ciebie jakieś organizacje zrzeszające ludzi, gdzie należy ktoś kogo znasz lub jakiś fitness. Może niedługo rząd pozwoli.. Ciężko teraz z tym poznawaniem ludzi, ale radziłabym zbierać zasoby na później, jak zacznie się wszystko otwierać. Polecam Ci książki autorki Pia Mellody, ona pracowała z osobami wspoluzaleznionymi. Dużo wyniosłam z tego.
  10. volia

    odpuścić sobie czy co?

    moje bolesne doświadczenia dosadnie mnie uświadomiły czego nie robić. Powiem Ci, co ja bym zrobiła na twoim miejscu. Moje porady mogą nie być poprawne. Ty jesteś super wartościowa laska, nie prosimy się o nic. Pytanie czy flirtujecie w ogóle??? Nie milczymy, jeśli czegoś chcesz, to to osiągniesz, bo jesteś super laska. Nie pytaj do czego dąży relacja, to jest bleh, nie widzieliście się ani nic, to może jest tylko kumpelskie? Mieszkacie blisko? Dalej? Nie możesz mu pokazać, że ci mega zależy, weź to na luz. Lubisz sport czy coś? Rower rolki, cokolwiek. Zaproponuj może, że ugh przyjaciółka cię wystawiła, a mega ci zależy żeby wyskoczyć gdzieś, czy by może nie chciał ci potowarzyszyc. Wtedy zobaczysz czy chce się spotkać w ogóle, będzie to na luzie. Jak nie on, to sobie znajdź kogoś innego do wyjścia, musi być tylko małym elementem w twoim życiu, żeby nie zachowywać się jak pick me girl. Na nic się nie nastawiaj. Myślę że lepiej zaprosić w jakiś podstepny sposób, niż potem żałować, on też może być nieśmiały. No i to jest moje podejście. Tak btw też piszę z chłopakiem od miesiąca i narazie tylko piszemy.
  11. volia

    Związek? To brzmi tak nierealnie...

    polecam zapisanie się do grupy DDD/DDA w twoim mieście lub chociaż na fb. Dużo przemyśleń ciekawych, uzdrawiajacych. Nie jesteś sama pamiętaj. Jeśli chcesz porozmawiać, to służę rozmowa. Rozumiem cię, możesz kochać siebie, ale mieć już po prostu dość tej samotności. Czasami też tak mam, czasami po prostu minie. Ale jeśli nie ma ludzi w twoim życiu, a ich potrzebujesz, to staraj się do nich wychodzić.
  12. volia

    Związek? To brzmi tak nierealnie...

    kochana, bardzo mi miło, że otworzyłaś się przed nami. na pewno musi być ci ciężko. czy to, że nie jesteś w związku jest na pewno spowodowane sytuacją którą opisujesz? może tak na prawdę nie potrzebowałaś związku? Tylko sobie narzucilas presję? sam związek nie da ci poczucia sensu, braku samotności. wyobraź sobie, że masz tylko partnera i się boisz, że w każdej chwili możesz go stracić, że w każdej chwili znów pozbawi cię sensu. Nie znam twojej sytuacji, czy na prawdę nie masz nikogo wokół? Rodzina, sąsiedzi, znajomi? Chłopak to nie jest szczyt szczytów. Tobie się tak może wydawać, bo nigdy nie byłaś w związku. Może załóż konto na portalu randkowym? Chociaż żeby zacząć pisać z innymi, tak dla doświadczenia, albo się spotkaj tak o. Może zrobisz na początku z siebie ...ke, ale co z tego, z każdym razem bedzie lepiej. Każdy robi masę głupich rzeczy by się nauczyć. Ja osobiście jeśli czegoś pragnę, to do tego dążę, chociaż często się sparzę, to z każdym razem jestem śmielsza. Trzeba się stopniowo przelamywac, nie ma innej recepty. I nic z tobą nie tak, może jeszcze nie pracowałas nad sobą. Polecam od serca terapię. Jesteś jeszcze młoda, życie przed tobą, na prawdę lepiej to zrobić szybciej niż być później stara, sfrustrowana baba. Wyobraź sobie do czego dąży twoje życie, jeśli nic nie zrobisz.
  13. volia

    Zycie

    skoro nie chce się widzieć, to nie. może wcale tak nie myśli, ale nie twoja rola, żeby to wiedzieć. tobie powiedziała tak, to nie możesz dać zrobić z siebie ...y. czasami trzeba odpuścić, zrobiłeś już wszystko co w twojej mocy
  14. volia

    Zycie

    kurcze, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc trudno mi pomóc, nawet w związku nie byłam. jeśli chciała popełnić samobójstwo i jest na psychotropach, to może być chwilowo niepoczytalna w pewnym sensie. zmienność nastrojów - raz chce być z tobą, raz nie chce. To nie jest jej wina, tylko choroby. Myślę, że byłoby lepiej dla was, jeśli byście zrobili przerwę związkowa. To też może być dla niej trudne, że potrzebujesz określenia. Warto wspierać osobę z walce o siebie, aby wyzdrowiala. Ale nie wymagaj od niej jakichś deklaracji, bo ona powinna najpierw uratować siebie, a nie wasz związek. Jeśli chcesz, to powiedz jej, że wiesz ze jest jej ciężko i że jesteś zawzze obok, będziesz ja wspierać. Ze może warto zrobić przerwę, żeby mogła się skupić tylko na sobie, ale że będziesz obok, jeśli będzie potrzebowała pomocy.
  15. musi być ci naprawdę ciężko :(( nie znam się na chorobach, więc chociaż jakbym chciała doradzić, to jest mi ciężko. Oto, co bym powiedziała, ale być może to denne słowa: 1. Dlaczego mieszkasz jeszcze z rodzicami? Twój tekst czyta się jakbyś właśnie miała jeszcze te 16 lat. Czy tylko chwilowo z nimi mieszkasz? Wiem jak rodzice potrafią wytrącić, to bardzo delikatna sprawa. Ale odzywaja się w nas takie emocje z dziecinstwa, że nie pozwalają nam czasem dorosnąć. Dlatego lepiej się czasami wynieść z domu. 2. Czy chodzisz na terapię? 3. Wiem, że to bardzo przykre kiedy ojciec nie wierzy w twoją chorobę, ja bagatelizuje itd. Ale pamiętaj, że to prawdopodobnie człowiek niewyksztalcony. Żeby zrobić dziecko niewiele trzeba. Jego mózg nie jest na tyle rozwinięty, by uwierzyć w naukę, by pomyśleć trochę abstrakcyjnie, empatycznie. Nie miej żalu, taka już jego uroda. Kieruj się głosem rozsądku, bez chęci udowodnienia mu czegokolwiek. 4. Wszyscy mają cię za gorsza.. A ty za jaką siebie masz? Niektórzy mają tendencję albo do myślenia o sobie, że są gorsze od innych lub lepsze - nic oo środku. To wynika oczywiście z dysfunkcjonalnosci w rodzinie.
×