Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Może kiedyś....

Zarejestrowani
  • Zawartość

    52
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Może kiedyś....

  1. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Tym co napisałam powyżej może i narażę się tu większości... Ale dla mnie lola to powtarza te swoje schematy już od.... I dalej to samo...
  2. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Dagmara ile nie jesteś już ze swoim k? kontaktuję się z tobą czy oboje milczycie?
  3. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Lola wiem, właśnie między innymi dlatego wymiksowałam się z tego. Jak dla mnie to wszystko za daleko poszło między mną a k. za poważnie się robiło, domyślałam się jak to się może w przyszłości skończyć, dlatego sama odeszłam. On tylko przez bardzo długi czas nie dawał mi spokoju, teraz jest cisza i jestem ciekawa czy to już tak zostanie, czy po tak długim czasie może chcieć odnowić kontakt. Dla mnie ten rozdział jest już zamknięty i wolałabym żeby ta cisza już tak została.
  4. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Nie wyobrażam sobie takiego związku nawet z k.... on spotyka się co raz z innymi a ty jesteś z nim przez tyle lat.... Brakuje mi tu tych najważniejszych aspektów bliskości nawet w tylko takiej relacji, nie wiem jak można przeżyć tak tyle lat.... ale to tylko moje odczucia
  5. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta naprawdę ci współczuję, ja już na szczęście mam to dawno za sobą. Oczywiście wspomnienia wracają i to czesto ale to są takie myśli które wpadają i za chwilę już ich nie ma. Wierzę że z każdym dniem będzie już tylko lepiej
  6. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    IOlać znaczy nic nie tłumaczyć i zostawić. Tłumaczyłam nic nie dało, postanowiłam olać przyniosło pierwszy skutek. Ooooo właśnie, ja też obrałam taki kierunek nic nie dawało więc teraz olewam próby kontaktu byłego k.
  7. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta ja po prostu straciłam już sens tego wszystkiego, nie potrafię już funkcjonować jak jeszcze parę miesięcy temu. Oddaliłam się od niego ze wszystkim, dystans z mojej strony ochłodził nasze relacje i to sporo. Robiłam to stopniowo i świadomie. Nie chciałam już dalej takiej relacji. Jak czytam Mar to tak jakbym cofała się do,, naszych wspólnych najpiękniejszych,, chwil. Trwało to 3 lata, naprawdę, taka sielanka, zero kłótni, nieporozumień, to ja wszystko zaczęłam psuć a dlaczego? Dlatego że ja jestem wolna a on nie, z mojej strony w końcu zaczęło mi przeszkadzać ze on wraca do domu do m. Powiedziałam mu o wszystkim szczerze, niestety z jego strony tej szczerości ale takiej męskiej trochę zabrakło. On nie chciał tego kończyć a ja tak,
  8. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Ja nie odzywam się nadal, milczę. Nie odbieram telefonów od niego, nie odpisuje, ale to jest mega ciężkie bo wiem że już nie wrócę do niego,
  9. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta i ja bym tak wolała. Żeby były k.. przestał się odzywać tak jak twój. Wiesz jak jest ciężko wytrwać w postanowieniu, kiedy on ciągle o sobie przypomina? Pisze, dzwoni, cisza, później znowu pisze, dzwoni i tak w kółko? Wolałabyś tak? To jest mega ciężko w takiej sytuacji, strasznie mnie to wszystko dołuje bo jednak w trudniejszych chwilach tęsknię za nim. Mogłabym być z nim w każdej chwili ale już nie chce, chce żeby to jak najszybciej się skończyło, żeby on przestał się odzywać, wtedy dopiero tak naprawdę będzie już koniec i mój spokój
  10. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    A może właśnie Kameleon na tym forum widzi to co dla niej najważniejsze czyli??? Żadna z nas nie jest ze swoim k... Dla żadnej z nas k. nie zostawił żony i możemy sobie tu mówić, pisać że my tego byśmy nie chciały, że to że tamto, a ja powiem jedno, guzik prawda. Każda z nas mimo wszystko chociaż raz o tym pomyślała, o tym żeby być ze swoim k.... oczywiście nikt tu tego nie przyzna szczerze, więc Kameleon właśnie tym się karmi i to jest ta jej nadzieja, światełko w tunelu. DLA ŻADNEJ Z NAS K.. NIE ZOSTAWIŁ I NIE ZOSTAWIŁBY ŻONY!!!!! Wiem, przykre to bo ja sama jeszcze parę miesięcy temu byłam w podobnej sytuacji
  11. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Ja ze swoim nie spotykam się już od listopada, niestety kontakt telefoniczny co jakiś czas z jego strony, ja nie odzywam się pierwsza wcale, potrafię nie odpisywać, jest cisza przez jakiś czas, spokój a potem z jego strony znowu bum..nie wiem o co mu chodzi, może takim zachowaniem chce zostawić sobie otwartą furtkę, tylko nie wiem do czego. To już 6 miesięcy jak nie spotykam się z nim. Zastanawiam się kiedy mu to w końcu przejdzie
  12. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    CHCĘ ZAPOMNIEĆ... jak długo twój k. nie chciał ci dać spokoju? Czy po tym jak do ciebie napisał, definitywnie zerwał kontakt? Ja niestety mam od dłuższego czasu problem.... ktoś nie chce mi dać spokoju i raz na jakiś czas daje o sobie znać
  13. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Ja praktycznie codziennie jestem bombardowana sms od byłego k.... ale nie odpisuje, trzymam się. Małymi kroczkami ale wyjdziez z tego, uwierz mi. To naprawdę jest możliwe, ja jeszcze jakiś czas temu płakałam za k, miałam stałe wahania nastrojów, a teraz? Śmieszy mnie jego zachowanie i tyle, facet bez jaj, tak sobie tłumaczę, widocznie nie był wart.... Daj sobie czas i pokochaj na nowo siebie, trzymam kciuki
  14. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta... A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty sama? m... cię wkurza, k cię wkurza a gdzie ty sama ze sobą jesteś w tym wszystkim? może skup się na sobie, zrób sobie jakąś przyjemność.... maseczka, kąpiel w wannie z dużą ilością piany.... nie pozwól, żeby te zle myśli tobą ządzily, skoro twierdzisz że obaj mają wywalone to zadbaj sama o siebie w tym szczególnym czasie.... chociaż na chwilę zapomnij o tym, naprawdę warto
  15. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta tak po babsku, nie idź w to bo będziesz strasznie cierpieć. Przykro mi ale taka jest prawda.
  16. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta wiem że to boli ale nie oszukuj samej siebie, jego boli twój sex z m... więc gdzie był wcześniej? To jest mydlenie ci oczu, że jesteś dla niego taka ważna, a tak naprawdę on już dokonał wyboru co do waszej znajomości. To kawał skurczybyka któremu nudzi się w domu i chce się zabawić kosztem ciebie, twoich uczuć. Jeśli naprawdę chcesz się z tego uwolnić to trzymaj się od niego z daleka, powiem Ci tak z własnego przykładu, parę miesięcy przerwy poczym k.. wraca do starych schematów, wszystko wraca na stare tory, oni się nie zmieniają, wie że ci na nim zależało, zależy i teraz chce to wykorzystać.
  17. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta wiej póki możesz, facet w tej chwili strasznie tobą manipuluje, nie daj się znowu w to wciągnąć, uwierz mi wiem o czym mówię
  18. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Roleta wybacz ale Lola ma rację, jak facet naprawdę kocha to odchodzi, kredyty, pies, chomik to tylko wymówki, normalnie jakbym swojego byłego k. słyszała. Widocznie znudził się życiem rodzinnym i próbuje wróci do ciebie, do tych emocji jednocześnie zostając dalej w swoim poukładanym życiu rodzinnym. Smutne to ale raczej prawdziwe
  19. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Jeżeli mogę coś dodać od siebie to będziesz cierpiec, sama wiesz dlaczego... Z twojej strony w grę weszły uczucia, u mnie to się nie sprawdziło, żadne przyjacielskie relacje nie wchodzą w grę jeśli u jednej ze stron jest zranione serce, to tak tylko z mojej strony
  20. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Iza w listopada ubiegłego roku skończyłam to wszystko, ile czasu płakałam? Płacz, smutek był wcześniej, od listopada jest już ok.
  21. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Lola nie czytałam wcześniej całego waszego topuku także nie kojarzę Sfinks, ale myślę że większość dziewczyn ma tu bardzo podobne historie. Romanse tak naprawdę nie różnią się od siebie aż tak bardzo i te fazy po nim też. Myślę że każda z nas sobie w końcu z tym poradzi
  22. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Lola nie czytałam wcześniej całego waszego topuku także nie kojarzę Sfinks, ale myślę że większość dziewczyn ma tu bardzo podobne historie. Romanse tak naprawdę nie różnią się od siebie aż tak bardzo i te fazy po nim też. Myślę że każda z nas sobie w końcu z tym poradzi
  23. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Iza wiesz po co? Zaboli ale taka jest prawda... Oni piszą bo tak lepiej się z tym czują, bo uważają ze wystarczy jeden sms a my do nich wrócimy bo przecież są tacy idealni, bo chelpi to ich męskie ego, bo nie chcą definitywnie zamykać tej furtki, przecież w chwili nudy czy prozy małżeństwa fajnie jest napisać do takiej kochanki.... Jesteśmy i byłyśmy tylko opcją a nie priorytetem.
  24. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Lola w tej chwili dla mnie nie jest to już ważne, nie gdybam, nie zastanawiam się. Odeszłam. Nie chcę się już zastanawiać co by było gdyby było. Teraz tylko chce z tego wyjść. Ja dokonałam już wyboru, on chyba już też. A że pisze ciągle? może nie może przetrawić ,że mimo tego że go kocham to nie on mnie zostawił tylko ja jego
  25. Może kiedyś....

    ***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

    Lola on zawsze mówił że chce być ze mną.... jest z żoną a ja nigdy tak naprawdę nie dowiedziałam się dlaczego nie jesteśmy razem skoro i on tego chciał. Widocznie tak,, chciał,, Ja zakochałam się w nim, on o tym wiedział, wolałam odejść niż trwać w próżni, w ciągłym zawieszeniu. Niestety on nie pozwala mi odejść definitywnie,chociaż już od dawna się nie spotykamy on pisze do mnie ciągle
×