Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Anna8888

Zarejestrowani
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Anna8888

    Mąż choleryk

    Poza tymi dniami gdy najpierw jest niemiły a pitem milczy to tak. Jestem wtedy szczęśliwa. Jest wtedy dobrym i wartościowym człowiekiem. Dlatego tak ciężko zdezygnowac mi z tego małżeństwa i walczę o pełna rodzinę. Ale z drugiej strony uważam, że on ma jakieś zaburzenia psychiczne i wymagają one leczenia. Chciałam mu pomóc, proponowałam terapię, Tłumaczyłam. On nie widzi problemu
  2. Anna8888

    Mąż choleryk

    Dziękuję za wszystkie pomocne słowa. Pistaram się być silniejsza w swoich czynach
  3. Anna8888

    Mąż choleryk

    Ja sobie też zaczynam współczuć jak mogłam na to wszystko pozwolić. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia dlaczego tak się to potoczyło.. Przecież na początku nie było żadnych oznak przemocowosci i wydaje mi się że jako mama i żona spełniałam się a on nie miał i nie ma podstaw do takich zachowań. Sorry wg niego ma podstawy... Bo chyba nie powinnam mieć swojego zdania i jak on mówi że gdzieś jest brudno to ja powinnam że skruszona miną wziąć ścierę i iść sprzątać. Ale to nie ja... Ja wtedy bronię się i swoich racji i jego to chyba najbardziej wkurza że nie chodzę z podkolonym ogonem. I wtedy dochodzi do największych kłótni i jego obrażania mnie. Walczę o swoje ala potem walczę też o swoją rodzinę. On twierdzi że to ja powoduje u niego te nerwy i że jak będę robiła dobrze to on się nie będzie wkurzal.
  4. Anna8888

    Mąż choleryk

    Malwa coś w tym jest. Mi psycholog mówiła właśnie podobnie. Ze albo zgodzę się tak żyć. Ponoć niektórym kobietom to nie przeszkadza. A jak nie to powinnam go "wyrzucić" może wtedy zrozumie, choć nie gwarantuje że tak będzie. Gdyż te typy mają czasem tak, że nawet jeśli widzą swój błąd to nigdy do niego się nie przyznadza. A mój mąż nigdy.. A jesteśmy razem 9 lat mnie nie przeprosił.
  5. Anna8888

    Mąż choleryk

    Dziękuję. Dzisiaj nawet zaczęłam myśleć że o wiele prościej byłoby jakby mnie uderzył wtedy na pewno zostawiłabym go. Dlatego też tak panicznie boję się rozstania bo to byłaby druga moja porazka. Jestem w dobrej sytuacji, mam dobrą pracę, dom rodziców na mnie więc tu tylko chodzi o kwestie uczuciowe i o wartości bo rodzina dla mnie najważniejsza. Ale tak jak piszecie, ja mu daje przyzwolenie tylko strasząc słowami.
  6. Anna8888

    Mąż choleryk

    Też myślałam że spotkałam cudownego człowieka. Bo tak było na początku. Znaliśmy się już długo przez tym jak zostaliśmy para. Był fantastyczny i kochany. Związałam się po 3 latach. Wnioski to takie wyciągnęłam żeby w kolejnym dać z siebie 100% i się starać. Nie wyobrażam sobie bycia samotna bo już raz to przechodziłam i wiem że to nie jest łatwe. Poza tym dzieciom nie wiem jak to wytłumaczyć bo kochają tatę a on ich.
  7. Anna8888

    Mąż choleryk

    Witam. Mam problem a z drugiej strony wiem co mi poradzicie i wydaje mi się że wiem co mam zrobić. Mój mąż mnie nie szanuje i jest chamskie. O byle głupoty wścieka się, krzyczy i mówi bardzo niemiłe rzeczy typu:...ko, ...alaj itp. Oczywiście oprócz tych akcji mniej więcej raz w miesiącu, jest między nami dobrze. Tylko jeśli coś pójdzie nie po jego myśli, zrobię coś źle to on się wścieka. Aha.. I nigdy nie przeprasza, obraza się na tydzień dwa. Zastanawiam się czy jest co ratować. Wiem że powinnam mu kopnąć w dupe... No ale... Mamy 2 dzieci, poza tymi akcjami jest ok, już raz się rozwiodłam (1mąż mnie zdradzal) i nie wyobrażam sobie zostać znowu sama. Jestem przerażona, jestem w krop w a z drugiej strony wiem że nie zasługuje na takie traktowanie. Bo jak się kłócimy on mówi niestworzone rzeczy żeby mi tylko sprawić przykrość. Ze nie sprzątam dobrze, gotuję raz za czas, na moją mamę itp.
×