Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Renessme

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Czesc! Mam problem z facetem, który na pierwszy rzut oka wydaje się dość blachy. Spotykamy się od około 5 miesięcy, dość powolnie to między nami idzie, nie spalismy ze sobą, właściwie tylko „ czasem się całujemy, dodam ze mam 20 lat a on 22. Mamy wielu wspólnych znajomych- to mój przyjaciel z dzieciństwa. Kiedyś był bardzo wredny, arogancki dlatego gdy tylko zaczął odnawiać kontakt próbowałam go odrzucić mówiąc mu wprost ze z chamami nie chce gadac i imponować mi to mogło w gimnazjum a nie teraz. On mówił ze całkowicie się zmienił, ze jest całkowicie inna osoba. Jest dość bogatym chłopakiem obracającym się w gronie fałszywych również bogatych osob, na dodatek plotkarskich. zawsze z daleka się od nich trzymałam a jak już spotkalismy siw na jakiejs imprezie starałam sie nie odzywac bo bałam się każdego słowa. no ale wróćmy do tego co jest teraz . Chłopak jest wysoki dość postawny trochę gruby, ładnie ubrany, zawsze idealnie pachnący i czysty. laski za nim latają Ja jednak od początku go nie chciałam, jednak tak bardzo za mną latał biegał wszędzie za mną jezdzil kupował jedzenie ciagle stał pod moim domem - czułam się nim przytłoczona, trochę przerażona. Całkowicie odtracala mnie jego osoba. Jednak później zaczął mi się podobać i totalnie zmieniłam o nim zdanie, stał się kochany miły i wszystko dla mnie robił, był na kazde zawołanie i bardzo bardzo się starał. Oczywiście byłam bardzo niedostepna. Raz gdy wychodziłam z pracy - około 4 w nocy( pracuje dorywczo bo na codzien studiuje) stał ze swoimi kolegami ktorych siw najzwyczajniej boje. Nakrzyczałam na niego powiedziałam ze ma przestać mnie śledzić bo go nie chce i nie będę chciala, każdy go wyśmiał a ja pojechałam do domu. Jednak on nie dawał za wygrana. Byl chłopakiem idealnym i zaczelam mu ufac, im bardziej go nie chciałam tym bardziej on chciał mnie . w końcu zaczelam się z nim spotykac, no i wiadomo całujemy się itd. Jednak bez seksu bo boje się ze tylko o to mu chodzi. Wczoraj napisal ze chce ze mną być i mnie kocha a dziś już ze mam wszystko brać na luzie między nami . On twierdzi ze ja jestem niedostepna ze mu nie ufam i boi się ze go zranię. widze ze mu się podobam i to bardzo naprawdę nigdy nie spotkałam chłopaka co by robił dla mnie tyle co on jednak nie potrafie go pokochać bo mu nie ufam, czuje się bardzo obojętna, on często czuje ze się oddałam i tak naprawdę nic do niego nie czuje - myślicie ze lata za mną tylko dlatego ze jestem niedostepna? i czy może być tak ze jak naprawdę się zakocham to mnie oleje?
×