Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Szatynka93

Zarejestrowani
  • Zawartość

    60
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

26 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Szatynka93

    Załamana

    A po polsku?
  2. Szatynka93

    Załamana

    Jakie Kosiniakowe? Dokształć się, skoro pracowałam i nadal jestem zatrudniona w tej firmie to miałam macierzyński, a potem rodzicielski. Może Tobie pasuje siedzenie w 4 ścianach, mi nie bardzo, zawsze dużo rzeczy robiłam w życiu, a teraz czuje się jakbym zgniła wewnętrznie.
  3. Szatynka93

    Załamana

    Jestem w trakcie załatwiania powrotu do pracy i niańki dla młodej, ale wciąż mi w głowie eks, gdzieś w tle wraca mi uczucie do niego. On chce się ze mną spotkać, a ja jestem w kropce...
  4. Szatynka93

    Załamana

    Ja nie mam zasiłków od państwa, ponieważ pracowałam zawodowo przed urodzeniem dziecka. No i tak spieszy mi się do roboty, bo w domu się uwsteczniam. A pracuje jako ksiegowa i więcej mam z pracy niż z tego co teraz otrzymuje a prace lubię, a siedzenie w domu nie bardzo.
  5. Szatynka93

    Medicover narodziny księżniczki

    No chyba nie sądzicie, że facet z wykształceniem i pewną pozycją społeczną zainteresowałby się Andżelą? A o czym mieliby rozmawiać? Jak to ledwie zdało zaoczne liceum . Wiedzy podstawowej brak, ambicji zero.
  6. Szatynka93

    Załamana

    Dziękuję za wsparcie
  7. Szatynka93

    Załamana

    A czy ja powiedziałam, że się nie cieszę? Owszem cieszę się, że mala się rozwija, rośnie, uśmiecha. No ale wybacz nie należę do tych kobiet, które ekscutuja się kupka i zupka i należę do tych, które siedzenie w domu przytłacza. Zresztą dziś już mam diagnozę depresja poporodowa, ale chyba nie warto o tym mówić, bo ludzie zlinczuja i zrobią z Ciebie wyrodna matkę.
  8. Szatynka93

    Załamana

    To co mam grzecznie dalej dawać się traktować jak robot i spełniać wszystkich oczekiwania, zapominając o sobie? Czy to, że chce mieć jedno pole działania bez udziału córki i faceta to Bóg wie jakie oczekiwania? A może pójście do pracy to serio wymiganie się od odpowiedzialności? Więc co wobec tego mam siedzieć z córką aż będzie pełnoletnia?
  9. Szatynka93

    Załamana

    On mi tylko opowiada jak to ma najgorzej żyć z taką jak ja, że jestem toksyczna i z taką jak ja nie da się żyć. Tyle, że nadal tu siedzi i za cholere nie rozumie, że przed porodem nie byłam taka. No i wypiera z siebie, że mi trzeba pomóc, a nie pieprzyc te swoje żale.
  10. Szatynka93

    Załamana

    Chcemy wziąć opiekunkę (mamy już znaleziona, tyle że ona może dopiero pod koniec mojego macierzyńskiego). A narzeczony nigdy nie był na tacierzyńskim.
  11. Szatynka93

    Załamana

    Zamiast wsparcia słyszę tylko, żebym się nie uzalala nad sobą, zagryzla żeby, nie była taka egoistka. A mnie czasami nadchodzą takie myśli, że gdyby nie ta epidemia to wzięłabym walizkę, zatrzasnela drzwi za sobą i poleciała do przyjaciółki do Hiszpanii na tydzień, żeby odpocząć od tego grajdolu. Czasami jak dziecko miało kolki, albo było chore to z bezradności tylko płakałam i wtedy też było tylko weź się w garść. Przez to wszystko czuję, że narzeczony stał się dla mnie całkiem obcy, czuję się czasami jakby był tylko moim współlokator. Ostatnio jeszcze mi wmawia, że jestem zazdrosna o córkę, że teraz nie jestem w centrum zainteresowania i jestem obrażona na cały świat. To tylko pogłębia mój i tak zły stan.
  12. Szatynka93

    Załamana

    Planowałam posiedzieć przez cały macierzyński i wrócić do pracy, ale szybciej zanim urodziłam poszłam na l4, jakoś w 6 miesiącu ciąży, bo obkurczala mi się szyjka macicy. No i tym sposobem od 12 miesięcy zasiedziałam się w domu, z 3-4 razy widziałam się z przyjaciółkami w tym czasie. Bo właśnie taką kwestia, że jakbym wróciła do pracy to oczywiście praca zdalna że względu na tą epidemie. Narzeczony też ma pracę zdalna, więc może jeszcze bardziej frustrację we mnie rosną. No a jak mówię jemu co czuje to oczywiście odpowiedź jest, że jestem egoistka i chce latać z tylkiem, żeby wymigac się od opieki. On jakby miał się rok poświęcić dziecku to zagryzlby żeby i czekał do końca i stała gadka, że ludzie mają większe problemy i żebym wzięła się w garść.
  13. Szatynka93

    Załamana

    Moja matka właśnie co lepsze od zdania matury pracuje z przerwą na macierzyński i wychowawczy, ponadto jak byliśmy mali z bratem to studiowała, potem doksztalcala się dalej, więc nie rozumiem, dlaczego mi tak mówi. Moi rodzice plus narzeczony i dziadek maja teraz jakąś dziwną komitywe opowieści, że jestem egoistka i to takie straszne, że oprócz wychowywania dziecka chce mieć coś dla siebie też. Nie ogarniaja, że nie jestem robotem zaprogramowanym na cudze oczekiwania względem mojej osoby. Jestem umówiona na rozmowę z psychologiem, choć sądzę że to już za mały kaliber na to wszystko.
  14. Szatynka93

    Załamana

    Jak mówię tylko, że chce do pracy, to narzeczony, mój ojciec i dziadek, boże jak to nie możesz wytrzymać z dzieckiem do roku. Robią ze mnie wyrodna matkę. Znaczy zanim zaszłam w ciążę i chodziłam do pracy to robił rzeczy w domu bez wskazywania palcem. Odkąd przeszłam na macierzyński to wszystko muszę wskazywać palcem i urządzać tzw. Dni sprzątania, bo bez tego byśmy żyło w budzie. Co do dziecka to niby się zajmuje, wszystko oprócz karmienia piersią, no ale najlepiej żebym była w pobliżu. Jak się dowiedział, że jestem w ciąży to mówił, że się nami zaopiekuje, a wyszło na to że ja muszę wszystko organizować. To 50 letnia kobieta to taka przenośna, czuję się zmęczona życiem i wypalona i boję się, że nic mnie już w życiu nie czeka. Nie traktuje mnie jak kobietę, bo umniejsza moim potrzebom. Jak mówię, że już mnie przerasta wegetacja w 4 ścianach to tylko słyszę teraz dziecko jest najważniejsze, weź się w garść i nim się zajmij. No i w koło ma wyrzuty, że po tym co on do mnie opowiada nie mam ochoty na zbliżenia z nim. A mi szczerze powiedziawszy po tym traumatycznym porodzie wszedł pamiczny strach, że zaraz będę w kolejnej ciąży. Zresztą on coś tam jeszcze przebakuje o drugim dziecku, ale ja mówię otwarcie, że się na to nie pisze. Może jakoś wyolbrzymiam, ale czuję że on chce mnie usadzic w domu, bo czasami mi opowiada jakie to sexi jak gotuję. No i chyba zapomniał, że nie po to robiłam 2 kierunki studiów, żeby na wieki zakisnac w domu.
  15. Szatynka93

    Załamana

    Co za tepak, ciężko Ci zrozumieć, że nie chce być traktowana tylko jako opiekunka dziecka, chce czuć się tez jak kobieta. A dziecku niczego nie brakuje, więc nie wiem ma jakiej podstawie smiesz oceniać, że nie nadaje się na matkę. A dziecka mu nie oddam za nic, bo je kocham, lecz nie znaczy to, że muszę siebie zaniedbac.
×