Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Dondikson

Zarejestrowani
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral
  1. Dondikson

    uśmiech dziewczyny

    Cześć. Ostatnio przez koronawirusa musiałem wrócić w rodzinne strony z miasta wojewódzkiego. Czasami jadąc autem mijam się z jedną koleżanką z którą nie widziałem się bardzo długo. Chodziliśmy razem do zerówki, później miałem z nią kontakt tylko przy okazji dożynek w naszej wsi :P. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie fakt, że gdy mijam ją samochodem to ona uśmiecha się do mnie, ale ten uśmiech nie jest zwyczajnym uśmiechem. Ten uśmiech jest od ucha do ucha taki szczery i zalotny. Dodam że jest bardzo atrakcyjną i zadbaną dziewczyną. Nie wiem czy jakoś zarywać do niej czy po prostu jest dla mnie miła. Jak myślicie?
  2. Dondikson

    Dziewczyna się obraziła na mnie :(

    Mimo że wg mnie nie jestem jakoś przystojny to mam bardzo duże powodzenie u kobiet. W pracy pewna zamezna i dzieciata kobieta, atrakcyjna dosłownie ocierała się i rozszezała nogi przedemną. A to firma że pracuje tam 50 chłopa i 1 kobieta a ona przedemna robiła takie szopki. Nawet jak pojde do sklepu to laski dają znaki i wpatruja sie we mnie. Druga wspollokatotke tez mialem szanse puknać, ale to była wlascicielka mieszkania i mimo że miała faceta. To pokazuje skale mojej atrakcyjnosci seksualnej bo one niechciały rozmawiac tylko kopulowac.
  3. Dondikson

    Dziewczyna się obraziła na mnie :(

    Tak zakuło mnie to że nie odpisuje, pewnie nie jestem jej teraz potrzebny, ona zawsze na początku miesiaca ma okres (nie pytaj skąd wiem xD) pewnie checi na seks nie ma. Ona chodziła za mną przez 3 msc, raz jak ją nie puknąłem to na głos powiedziała sama do siebie "przeciez go nie będe prosic" i wkurzona wyszła. Miałem kilka dni spokoju i znowu zaczynała. Jak mnie widzi to jej cieknie z gaci. Jak wychodziłem z mieszkania to szła za mną i mnie śledziła, a jak gadałem z drugą wspolokatorka to byla zazdrosna.
  4. Chciałbymm napisać moją historię z pewną dziewczyną. Najmowałem stancję w mieście wojewódzkim w kilku pokojowym mieszkaniu. Moją współlokatorką była atrakcyjna dziewczyna (takie 7/10) :P. Przez pare msc przebywania w tym mieszkaniu nie wymieniłem z nią więcej niż 10 zdań, nasze relacje były na zasadzie powiedzenia sobie "cześć" rano. Nie było by to dla mnie problemem, ponieważ raczej jestem osobą małomówną i skrytą. Problem był w tym że ona dosłownie była (chyba?)zakochana we mnie. Ja nie chciałem ją bzyknąć chociaż wystarczyłoby żebym zagadał do niej, albo nawet tego nie potrzebowałem bo kilka razy po moim prysznicu chciała iść za mną do mojego pokoju. Nie zrobiłem tego bo mi nie zależało na ruchaniu z nią. Obawiałem się trochę, że może jest w ciąży bo to typ imprezowiczki co podkreślała na kazdym kroku i mogłaby mnie wrobić w jakiegoś bachora. Przedemną udawała taką szarą myszkę, a po odrzuceniu przezemnie jej zalotów zaprosiła swoje kolezanki i słysząc jej rozmowe z nimi można było usłyszeć od niej w co drugim wyrazie przekleństwo. Mieszkam na wsi i nawet najgorsze menele tak się nie wysławiali jak ona wtedy, ale pewnie to że wkurzona na mnie była. Tydzień miałem spokój, pózniej znowu zaczeła podchody wypinała się przed moim pokojem, oczywiście jak wychodziłem z podprysznica w samych gaciach. Wymieniałbym długo co robiła żebym podbił do niej, ale to by ksiązke moznabyło napisać xD Ostatnio z powodu koronawirusa musiałem się wyprowadzić z tego mieszkania. Ostatniego dnia wszedłem do mieszkania w celu zabrania swoich rzeczy, ona gotowała coś w normalnych ciuchach. Po zobaczeniu mnie przerwała gotowanie i poszła do swojego pokoju, później okazało się że w czasie mojego czyszczenia mieszkania ona szykowała się jak na wesele jakieś. Specjalnie dla mnie ubrała kiecke, makijaż, perfumy itp. Po włożeniu ostatnich rzeczy do auta wchodząc po schodach ona tak jakby czekała na mnie na schodach ubrana jakby szła na randkę i mówiła "masz klucze? bo ja wychodzę" ja "mam" i poszła. Patrzyła się wtedy na mnie z rozszerzonymi źrenicami jakby na fecie była. Ja trochę wkrzony byłem bo tak poszła bez pożegnania, a raczej ona chciała żebym zagadał albo zazdrosny był itp. Ok podpisałem dokumenty z właścicielką, zajęło mi to z 5 minut. Schodzę po schodach a ona wchodzi, znowu jakby czekała na mnie xD i pyta się mnie z łzami w oczach "wrócisz jeszcze?" ja do niej z uśmiechem "raczej nie, miło było poznać". Po tygodniu napisałem do niej co u niej i czy chciała by się spotkać, bo mi trochę szkoda się jej zrobiło, ale ona nie odpisuje już kilka dni. Jakoś mi nie zależy, chciałem pogadać. Jak myślicie obraziła się na mnie?
  5. Dondikson

    Dziewczyna nie odpisuje

    Chciałbymm napisać moją historię z pewną dziewczyną. Najmowałem stancję w mieście wojewódzkim w kilku pokojowym mieszkaniu. Moją współlokatorką była atrakcyjna dziewczyna (takie 7/10) :P. Przez pare msc przebywania w tym mieszkaniu nie wymieniłem z nią więcej niż 10 zdań, nasze relacje były na zasadzie powiedzenia sobie "cześć" rano. Nie było by to dla mnie problemem, ponieważ raczej jestem osobą małomówną i skrytą. Problem był w tym że ona dosłownie była (chyba?)zakochana we mnie. Ja nie chciałem ją bzyknąć chociaż wystarczyłoby żebym zagadał do niej, albo nawet tego nie potrzebowałem bo kilka razy po moim prysznicu chciała iść za mną do mojego pokoju. Nie zrobiłem tego bo mi nie zależało na ruchaniu z nią. Obawiałem się trochę, że może jest w ciąży bo to typ imprezowiczki co podkreślała na kazdym kroku i mogłaby mnie wrobić w jakiegoś bachora. Przedemną udawała taką szarą myszkę, a po odrzuceniu przezemnie jej zalotów zaprosiła swoje kolezanki i podsłu...ąc jej rozmowe z nimi można było usłyszeć od niej w co drugim wyrazie słowo "...". Mieszkam na wsi i nawet najgorsze menele tak się nie wysławiali jak ona wtedy, ale pewnie to że w...iona na mnie była. Tydzień miałem spokój, pózniej znowu zaczeła podchody wypinała się przed moim pokojem, oczywiście jak wychodziłem z podprysznica w samych gaciach. Wymieniałbym długo co robiła żebym podbił do niej, ale to by ksiązke moznabyło napisać xD Ostatnio z powodu koronawirusa musiałem się wyprowadzić z tego mieszkania. Ostatniego dnia wszedłem do mieszkania w celu zabrania swoich rzeczy, ona gotowała coś w normalnych ciuchach. Po zobaczeniu mnie przerwała gotowanie i poszła do swojego pokoju, później okazało się że w czasie mojego czyszczenia mieszkania ona szykowała się jak na wesele jakieś. Specjalnie dla mnie ubrała ...enke, makijaż, perfumy itp. Po włożeniu ostatnich rzeczy do auta wchodząc po schodach ona tak jakby czekała na mnie na schodach ubrana jakby szła na randkę i mówiła "masz klucze? bo ja wychodzę" ja "mam" i poszła. Patrzyła się wtedy na mnie z rozszerzonymi źrenicami jakby na fecie była. Ja trochę w...iony byłem bo tak poszła bez pożegnania, a raczej ona chciała żebym zagadał albo zazdrosny był itp. Ok podpisałem dokumenty z właścicielką, zajęło mi to z 5 minut. Schodzę po schodach a ona wchodzi, znowu jakby czekała na mnie xD i pyta się mnie z łzami w oczach "wrócisz jeszcze?" ja do niej z uśmiechem "raczej nie, miło było poznać". Po tygodniu napisałem do niej co u niej i czy chciała by się spotkać, bo mi trochę szkoda się jej zrobiło, ale ona nie odpisuje już kilka dni. Jakoś mi nie zależy, chciałem pogadać. Jak myślicie obraziła się na mnie?
×