Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

spz

Zarejestrowani
  • Zawartość

    242
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

36 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Wiesz wojna, starcie między nimi jest nieuniknione. Ze szczątkowych informacji mi wyłania się wizja, w której jemu zależy, ale ona już się powoli ewakuowała z małżeństwa i myślami jest gdzie indziej a jedynie irracjonalna taktyka obciążenia winą drugiej strony skłania ją do trwania w dziwnym układzie. Najistotniejsze by "wojna" między nimi odbywała się poza dzieckiem. Problem może być jednak taki, że matka już może manipulować dzieckiem i wciągać je w konflikt. Nie mówie, że jako stronę a po prostu emocjonalnie na zasadzie "tatuś taki i owaki". Jeśli do tej pory się nie ruszyła - znaczy się bez papierka rozwodowego - to ja bym na jego miejscu nie składał pozwu. Jak zajdzie w ciążę z innym facetem to jeśli przejdzie ustawa pisowska autor będzie bez przeszkód mógł wnioskować o badanie dna dziecka celem wykluczenia go z ojcostwa. Dla matki z syndromem "co ludzie powiedzą" będzie to policzek w twarz i hańba - ale w razie czego nie chodzi o to aby jej dopiec i ją upokorzyć, ale zabezpieczyć mężczyzn w podobnym co Arek położeniu.
  2. Mam problemy z edycją, więc wybaczcie, że piszę post pod postem. Zasadniczo może i jestem zbyt uprzedzony do Twojej żony chociaż kobieta mi nic personalnie nie zawiniła, acz teraz zerknij sobie na swoją córcie i zerknij na ex partnerkę. Po co to mówię? Aby Cię zmotywować do rozważenia opieki naprzemiennej. W momencie gdy wyjedzie do domu rodzinnego żony musisz mieć świadomość, iż za lat 20-30 będzie kopią Twojej ex żony. Niezdolnej do samodzielności emocjonalnej, przywiązanej bardziej do rodziny pochodzenia niż tej, którą sama zawiązała. Twoja córka to wkrótce przyszła żona, będzie mieć męża, może jednak partnerkę, acz weź pod uwagę jakie piekło może zgotować potencjalnym wnukom.
  3. Arku, polecam więc abyś rozważył przy złożeniu wniosku rozwodowego opcje o opiekę naprzemienną. Ta forma nie cieszy się popularnością w Polsce, ma wady i zalety, ale z tego co przedstawiłeś tu plusy deklasują wręcz minusy. Nie może być tak, że matka-duża dziewczynka nieodpępowiona od domu rodzinnego rozwalała dziecku całkowicie życie. Ona i tak funkcjonuje w stresie. W sądzie wykaż, że m.in centrum życia dziecka jest w jej mieście rodzinnym gdzie kontynuowała naukę, ma własne koła zainteresowań jak również przyjaciółki. Centrum życia jej mamusi jest na kawusiach z siostrami, więc będzie mogła się w tym zakresie realizować w momencie gdy przez 2 tygodnie dziecko będzie pod Twoją opieką. Powinno jej starczyć, kofeina w nadmiarze wypłukuje magnez.
  4. Wesołych Świąt, muszę lecieć, ale błagam nie oszukujcie tej dziewczyny, żę na tym etapie zrobiła wszystko co mogła, bo de facto nie zrobiła jeszcze nic. A fajna szansa może jej przejść koło nosa. No chyba, że zależy jej jedynie na wypełnieniu fragmentu życia kimkolwiek, to niech nie marnuje czasu chłopaka. Napisałem Wam wesołych... raczej jednak zdrowych życzę! Pozdro!
  5. Jako facet odpisuje: kurtuazyjny gest wobec koleżanki. To jeszcze nawet nie stoi obok podrywu.
  6. Nie, jeszcze nie okazał zainteresowania. Kobiety by podbudować samoocenę niejednokretnie mają tendencje do wyolbrzymiania kurtuazyunych gestów jak skracanie dystansu interpersonalnego jako sygnał mam powodzenie. Następnie chwalą się innym jak to wianuszek wielbicieli do nich lgnie a ktoś po prostu okazał serdeczność. No nie, jesteśmy dalej w punkcie wyjścia. Nie ma się od czego uchylać, gdyż z jej strony nie padł konkretny komunikat ani też próba zbliżenia i przełamania lodów.
  7. O nadskakiwaniu jak wyżej, błędnie to interpretujesz, bardziej żałosny jest brak inicjatywy ugruntowany postawą mam projekt, ale wmówię, że jest on nasz wspólny i włąsciwie oczekuje realizacji Twoimi rękami a jak się nie powiedzie wygodnie sobie wytłumaczę widać Ci nie zależało.
  8. Zaproszenie kogoś na kawę i zorganizowanie mu w sposób atrakcyjny czasu wolnego by uświadomić, że jest dla niej ważny kwalifikujesz pejoratywnie jako "nadskakiwanie"? Strasznie oceniająca jesteś i to jednokierunkowo. Ale na ten moment w omawianej kwestii należy zderzyć się z rzeczywistością - zrobiła dokładnie NIC. Biernie wyczekuje, nic nie inicjuje, w żaden sposób nie udowodniła, że jej się podoba, o deklaracjach nie wspomnę, być może wynika to z problemu komunikowania swoich emocji. Na jego miejscu tak właśnie bym się czuł, że albo mam do czynienia z przestraszoną dziewczynką, która sama nie wie czego chce albo co najwyżej pragnie wypełnić sobie moją osobą jakąś pustkę. W obu przypadkach szkoda czasu. Ma jednak szansę go zdobyć, w jej ręku leży inicjatywa jak to rozegra. A jeśli lęki przeważą to co najwyżej jej nie zależało, zauroczenie też się zdarza w życiu. Rozwiązania, które jej więc podsuwacie są więc błędne. Ona owszem może przyjąć komfortową postawę inercji, braku inicjatywy co nie zmieni jej położenia - jeśli się nie postara w związku z tym człowiekiem nie będzie.
  9. Swoją drogą zabawa w pośrednictwo, nasyłanie koleżanki by wyłapała grunt, bo ona się boi - to jest definicja poziomu gimnazjum. Jeszcze tylko liścików zabrakło rzucanych na ławkę ukradkiem jak belfer nie widzi, a w nim pytanie "co sądzisz o mnie?".
  10. Chyba przedawkowałaś tanie romansidła. Albo jej zależy i stara się aby go zdobyć albo ucieka w strefę komofrtu na zasadzie "chciałabym a boje się" czyli pozory niby ona coś tam zagai, kreuje się na stroną zaangażowoną acz oczekuje aby to facet odwalił za nią robote. Strasznie wygodne, ale niepraktyczne.
  11. A to w takim wypadku jest przypadek w którym babce zależałoby na zapełnieniu pustki emocjonalnej a nie konkretnym człowieku, nie polecam, szkoda czasu.
  12. Roksana na ten moment to dużo gadasz, nawet angażujesz osoby trzecie a mało robisz. W życiu liczą się czyny a nie słowa. Jeżeli zależy Ci na tym człowieku wysil się bardziej, wyjdź ze strefy komfortu a nie komunikaty niezbyt czytelne przekazujesz przez koleżankę. Podstaw mu pod biurko danie, które lubi, zorientuj się jakie ma zainteresowania i w ograniczonej przez pandemie formę pozwól Wam zrealizować je wspólnie, skomplementuj, wystrój się dla niego i przede wszystkim jasne deklaracje o tym, że chcesz abyście byli w związku. Jak się boisz jak malusia dziewczyna grać w otwarte karty no to jeszcze raczej nie dorosłaś do dojrzałych relacji. Słowem jeśli udowodnisz wreszcie, że Ci zależy na nim jak również wartość dodana z bycia w związku z Tobą przeważa nad potencjalnie straconym czasem - to masz go. No ale to trzeba dzialać a nie gadać bądź pisać o tym na forum. Powodzenia, więcej inicjatywy!
  13. Niekoniecznie. W dużych miastach ceny właściwie nie drgnęły. Ukraińcom z automatu przedłużają pobyt a powszechny lockdown bez opcji odreagowania na zewnątrz sprawił, że wielu młodych doszło do wniosku, że czas się szybciej wyprowadzić od rodziców, gdyż pod jednym dachem czasem i po 12h dziennie nie są w stanie funkcjonować bezkonfliktowo.
  14. GUS chociażby, nie trzeba daleko szukać statystyk rozwodów. Ludzie idealnie się nie dobierają, gdyż z przyczyn, które wymieniłem się rozwodzą.
  15. Znów coś sobie dopowiadasz. Nie chwalących się na prawo i lewo seksem a po prostu w gronie zaufanych osób relacjonujący krótko weekend. I nie presja "cool, wyzwoloną" a po prostu jako rozrywkę. Nie zająknąłem się ani słowem o relacjach na ig to Ty masz bujną wyobraźnie A osobom pewnym siebie reakcja, która może wywołać poklask czy też zażenowanie jest mocno obojętna. Wyzbyły się tej presji zapewne w okolicach szkoły średniej. Tobie też to polecam, podobnie jak i umiejętności czytania za zrozumieniem żebym nie musiał prostować.
×