Anka Skakanka
Zarejestrowani-
Zawartość
310 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Anka Skakanka
-
Trzymamy mocno kciuki i czekamy na wieści, trzymaj się tam!
-
Kochana, nikt Cię tak dobrze nie zrozumie, jak my tutaj. I wiemy dobrze, że NIE MYŚLEĆ jest czasem trudniej, niż urodzić dziecko. Ale trzeba próbować. Ściskam mocno, trzymamy kciuki.
-
Dzieki za Wasze głosy, chciałam pogadać, bo ja się skłaniam ku zaszczepieniu się - to napisze Wam, jak idzie mój tok rozumowania: - w ciąży wzrasta ryzyko ciężkiego covidu,, nowe warianty atakują młode osoby, dwóch moich kolegów zmarło na covid, jakoś wydaje mi się, że ryzyko utraty ciąży jest większe od covidu niż od szczepionki - też czytam, że w testach brały udział kobiety w ciąży o tym nie wiedząc i że w tej chwili w USA i w Izraelu szczepi się w ciąży. Samo WHO tez zmieniło zalecenia i teraz mowi, ze można szczepić i ze wprawdzie nie jest zbadany wpływ na płód, ale mechanizm szczepionek mRNA jest bezpieczny, bo nie ma w tej szczepionce wirusa - pfizer, moderna. Astrą i JJ ja bym się bała szczepić, ale mRNA jakoś mniej - co do wpływu za x lat.... słuchajcie, jaki wpływ ma covid na dziecko tez nie będziemy wiedzieć przez x lat. Na razie wiadomo tyle, ze co miesiąc ogłaszają jakieś nowe odkrycia i powikłania, np neurologiczne. A jeśli covid w ciąży powoduje jakieś poważne powikłania dla rozwoju np układu nerwowego? Choroba ma rok, takie rzeczy mogą wyjść na jaw jak np dzieci matek z covidem w ciąży będą miały opóźnienie w rozwoju - np za rok albo dwa
-
Kochane, co Wasi lekarze mówią o szczepieniu w ciąży? Ja mam termin na maj, a im bliżej, tym bardziej o tym rozmyślam... Pogadamy o tym? Bo nawet, jeśli Wy z racji wieku na macie jeszcze terminu, to przecież w najbliższych miesiącach już te terminy dla Was będą. Jakie decyzje podejmiecie?
-
O rany! ale z Ciebie siłaczka, podziwiam na maksa!!! Ja już się zastanawiam, czy nie iśc na zwolnienie na okoliczność wymiotów i osłabienia ogólnego, a dopiero co miałam transfer o_O masakra
-
Ten kalkulator podaje mi tę samą datę, co EDD na zdjęciu z USG :)
-
Dziękuję :) o rany, współczuję tak długo mdłości.
-
Przy obu udanych transferach żyłam normalnie, włącznie ze sprzątaniem, jazdą na rowerze, normalną pracą etc. Zero ograniczania się. Mój lekarz mówi (a ja mu wierzę!), że nie da się na początku ciąży zrobić niczego; że utrzymanie wczesnej ciąży zupełnie nie zależy ode mnie, choć trzeba dbać o siebie psychicznie, bo kortyzol (hormon stresu) obniża progesteron.
-
hmm ja pewnie zrobię, chociaż koszt jest spory, a my już od dawna szorujemy po dnie finansowo po tym wszystkim
-
o matko, 22tc, podziwiam Cię, ale też mam nadzieję, że mi zaraz minie, bo ja nie wytrzymam tego :/ dobrze, że pracuję z domu
-
Mam do Was dwa pytania - raz, to co poza imbirem, który nie działa w ogóle, mogę brać na nudności? Jest mi tak źle i tak mi się kręci w głowie, że nie dam rady chyba / I drugie mam pytanie, czy któraś z Was robiła test NIFTY? Szukam jakiegoś info, ale widzę tylko entuzjastyczne zachwyty, jestem sceptyczna jak widzę takie reklamy.
-
Kochana, strasznie mi przykro :( z całej siły Cię ściskam, przesyłam dużo siły :(
-
Zdrowa dieta jest superważna, ale chciałabym zwrócić Waszą uwagę, że gluten szkodzi wyłącznie osobom z celaklią i nietolerancją na gluten, która jest strasznie rzadkim schorzeniem. Cała reszta z nas naprawdę nie musi się obawiać glutenu - rzekoma szkodliwość i konieczność unikania to takie mambo-dżambo i powtarzany często mit nie mający nic wspólnego z faktami.
-
Aja, jeśli czytasz - myślę o Tobie i pewnie nie tylko ja; jak będziesz miała chęć się odezwać, cokolwiek - jesteśmy!
-
Kochane, co do statystyki - mój jedyny zarodek był prawidłowy, szanse na to przy jednym zarodku w moim wieku wynoszą jakieś plus/minus 20%-30%, więc ktoś może powiedzieć, żt to niewiele, a ja mówię - to ZNACZNIE WIĘCEJ NIŻ ZERO. Nie panikujcie, że nie macie badań, wszystko może być bardzo dobrze. Trzymamy mocno kciuki,
-
My też zadajemy konkretne pytania, czego się nauczyliśmy przez to wszystko - jaka jest Pana specjalistyczna rekomendacja? ile % szansy na tamto czy owamto? kiedyś nawet spytałam "co by pan zrobił, gdyby to o pana chodziło?" często u lekarzy kończy się wtedy takie gdybanie i ględzenie i zaczynają mówić otwartym tekstem, jak jest. BTW ja wolę obcesowego lekarza ale skutecznego, niż miłego ale nie umiejącego mi pomóc Miła to jest moja terapeutka PS Dziękuję
-
Dla mnie jest jeszcze jedna wyraźna informacja o sensie badań zarodków - mianowicie, ile transferów kończy się zdrowym urodzeniem u par ze zbadanym zarodkiem, a ile u par z niezbadanym? Otóż szanse na ciążę u kobiet z zarodka zbadanego prawidłowego po 35 rż są dwukrotnie większe, a ryzyko poronienia spada trzykrotnie. To by się zresztą zgadzało ze statystyką - 70-80 procent zarodków jest w tym wieku nieprawidłowych. Tak jak pisała Wiosenka, u kobiet po 40 rż. statystycznie na 10 zarodków tylko 3 będą miały prawidłowe chromosomy. I raz jeszcze - gwarancji NIE MA. Jest tylko albo aż istotne zmniejszenie ryzyka.
-
Ja straciłam ciążę mimo prawidłowego zarodka, bo oczywiście pewne ryzyko jest wpisane w życie i najlepsze na świecie badania nie dadzą gwarancji, że urodzisz zdrowe dziecko. Ale zmniejszają ryzyko, w moim wieku dość znacznie, że dziecko nie będzie miało zespołu Edwardsa, Pataua czy jeszcze gorszych nieprawidłowości prowadzących wprost do poronienia lub (nawet nie chcę myśleć o jeszcze potworniejszych scenariuszach). Dlatego ja nie zastanawiałam się ani minuty. Tym bardziej, że przecież nie chodzi o to, żeby za wszelką cenę być w ciąży, tylko o to, żeby urodzić i wychować zdrowe dziecko. Ale dzięki za Twoje słowa, każda z nas ma różną sytuację, różny wiek, decyzja moja jest moja, a każda z Was podejmie swoją <3
-
Kochane, jestem po usg, widziałam bijące serduszko <3 wszystko jest na razie dobrze :) Nadal jestem ostrożnie optymistyczna, raczej spokojnie do tego podchodzę, wiadomo, widziałam już serduszko, ale radość jest!
-
Ja sporo po 40rż, rekomendacja jednoznaczna - badać. nam lekarz powiedział tak: w pani wieku 70% zarodków ma aneuploidie. Taki zarodek nie utrzyma się, taki transfer najprawdopodobniej zakończy się poronieniem lub martwym urodzeniem, co spowoduje kolejność czekania i potężne komplikacje. Nie ma pani na nie czasu.
-
Powodzenia! :)
-
My badaliśmy. Niby się czeka, ale lekarz powiedział nam, ze w mojej grupie wiekowej ponad 70% zarodków jest nieprawidłowych i w związku z tym ryzyko poronienia jest bardzo duże, co zabierze nam mnóstwo czasu, gdyby do tego doszło. A akurat czasu nie mieliśmy. Woleliśmy poczekać na wynik niz ryzykować
-
szósty-siódmy? nie umiem chyba tak policzyć na cyklu sztucznym, ale prawie 4 tygodnie po transferze. Jeśli jest wszystko dobrze, powinnam chyba zobaczyć serce? Dam znać :)
-
Kochana.... strasznie mi przykro, że Cię to spotkało. To niesprawiedliwe. Ale kiedy Cię czytam, rośnie we mnie złość. Widzę rozkapryszonego, egoistycznego dzieciaka, który nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje działania i wybory. Trzeba było nie brać ślubu, nie starać się o dziecko, ale skoro taką decyzję podjął, to sorry, ale albo się jej trzyma i ponosi konsekwencje, albo się decyduje odejść. Nie ma stania w rozkroku, nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka, może mu się to nie podobać, że MA DZIECKO, ale ma. I sorry, jeśli ma problem z akceptacją tego faktu, to psychoterapeutów na świecie nie brakuje. I nawet nie chodzi tylko o to, że on może mieć kryzys czy coś. Każda osoba może mieć kryzys, my też nie wiemy, czy zawsze będziemy w stanie mieć siłę do radzenia sobie z życiem. Tylko że dorosła, odpowiedzialna osoba ma wszystkie zasoby, żeby skorzystać z narzędzi radzenia sobie z kryzysem, na przykład właśnie psycholog, przyjaciele, próba szukania kompromisów itp. A Twój mąż nie robi żadnej z tych rzeczy, nie szuka kompromisów, nie ma racjonalnych oczekiwań, nie próbuje znaleźć rozwiązania - zwala na Ciebie, a konkretnie przepraszam, co masz zrobić? Oddać dziecko do okna życia? To jest jego oczekiwanie? Jeśli tego nie rozumie i nie chce pracować nad sobą, to wypad. Ja bym po jednej, drugiej, piątej takiej wypowiedzi spakowała jego lub siebie z dzieckiem. Jeśli taki wstrząs go nie wytrąci z tego egoizmu, to nic go nie wytrąci. Myśl o sobie i dziecku, o niczym więcej. Ściskam Cię mocno.
-
Jutro pierwsze USG. Na razie rzygam jak kot i zasypiam przy pracy... fizycznie to jest nie do zniesienia, ale psychicznie całkiem nieźle Dziękuję!