Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kocio Pierzaczek

Zarejestrowani
  • Zawartość

    88
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

134 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Daj spokój z tą rozłąka. Raptem chwilę się znali, dla niego to pewnie wakacyjna przygoda, dla niej szukanie sponsora, a tu wszyscy o wielkiej rozłące jakby to nie wiadomo jaka wielka miłość była. Widać było, że była tam przy nim przygaszona i zmieniona, niczego nie było jej wolno pokazywać, w jakiejś obskurnej komórce nagrywała, ogólnie jakaś dziwna atmosfera tam panowała. Nie wiem czy należy jej życzyć powrotu tam.
  2. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Serio uważacie, że ona powinna resztę swojego życia spędzić mieszkając gdzieś blisko Rossa i widywać się z nim regularnie ze względu na psy, albo mieszkać z rodzicami do końca życia ze względu na kota, który jak mniemam również do rodziców należy i ma się u nich na pewno lepiej niż by miał u bezdomnej Gosi? A zresztą to pewnie Ross je chciał, bo to przecież jego decyzja musiała być, skoro działo się to w jego domu. Po pierwsze to myślę, że nawet jeśli chciała wtedy te psy, to była w zupełnie innej sytuacji życiowej niż w tej chwili - miała stały dom, była w stałym związku, myślała o przyszłości razem i że to już na wieki wieków, pierścionek, obrączka, amen. Po drugie to pewnie Ross za nie zapłacił, więc prawnie należą do niego i kto wie, może to on sobie nie życzył mieć swojej eks nadal w swoim życiu przez lata, bo ona chce odwiedzać pieski. Tak czy owak to cholernie niezdrowy układ dla obojga był, moim zdaniem, a psy to nie dzieci, że potrzebują obojga rodziców. No a już ta kruchość i delikatność mnie całkiem rozwaliła. Co innego wyśmiewać czyjeś zakłamanie, oportunizm, lenistwo, próżność, rozbuchane ego, wulgarność itd, a co innego jak drobnomieszczańskie kury się zlecą i zaczyna się, że się nie maluje, że chłopu kotleta nie robi, że krucha i delikatna nie jest. No proszę was.
  3. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Dotyczy, ale nie pu.s.zc.za mi odpowiedzi z wyjaśnieniem. Nie wiem dlaczego.
  4. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    To była jej odpowiedź na komentarz jakieś ba.by, co jej tam tru.je na temat Toudiego itd. Niestety już usunęła tą odpowiedź, a nie zrobiłam scre.ena. Ba.ba jej wykłada, żeby pokochała najpierw siebie a G na to, że skąd wniosek, że nie kocha siebie i tu padło owo: jestem niegłupia, niebrzydka i zaradna.
  5. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    To była jej odpowiedź na komentarz jakieś ba.by, co jej tam truje na temat Toudiego itd. Niestety już usunęła tą odpowiedź, a nie zrobiłam scre.ena. Ba.ba jej wykłada, żeby pokochała najpierw siebie a G na to, że skąd wniosek, że nie kocha siebie i tu padło owo: jestem niegłupia, niebrzydka i zaradna.
  6. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    No jak to ??? O kim temat?
  7. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    "Jestem niegłupia, niebrzydka i zaradna..." Z kogo to cytat? Zgadnijcie
  8. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Właśnie, przecież ona już u Toudiego zaczynała sobie gniazdo wić. Widać, że dom (wszystko jedno gdzie) to jest to czego pragnie najbardziej. Zamiast latać za niepewnymi związkami, powinna się skupić w 100% na zdobyciu choćby najmniejszego, ale własnego kąta, i dopiero potem szukać miłości, będąc już w zupełnie innej pozycji w takim związku, zamiast liczyć, że znowu jakiś weźmie ją pod swój dach i wykopie kiedy mu się przestanie podobać. Myślę też, że gdyby miała pracę, która by kochała, to i lenistwo by jej przeszło. Ja na jej miejscu skupiłabym się w 100% na swoim kanale, bo gdyby myślała głową to mogłaby nim odpowiednio pokierować i naprawdę dobrze zarabiać, ma on ogromny potencjał, moim zdaniem. Ale co z tego, jak kiedy tylko pojawiły się portki, to ona zaczęła kanał olewać...Jak teraz będzie siedzieć na d, to niech nagrywa ile wlezie, niech przestanie gadać o pierdzeniu itp - trochę klasy a i sponsorzy i współprace się znajdą. Mogłaby mieć merch, zaprojektować coś fajnego i sprzedawać, ma tylu wielbicieli - na pewno by kupowali. Trochę kreatywności a miałaby szansę mieć fajną pracę i mieć w d sprzątanie w UK i łaskę Toudich i Rossów. Ale to pewnie hejt co mówię...
  9. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Artysty? W jakiej niby dziedzinie ona jest artystką? Włóczykija? Gdyby po pierścionku była obrączka to by sobie siedziała w Edim, cała szczęśliwa i nigdzie by się nie ruszyła przez następne 35 lat. Moim zdaniem ona jest typowym domatorem, najszczęśliwsza w domu, mogąc sobie kupować bibeloty i urządzać chatę. Najgorsze jest to, że ona sobie wbiła do głowy, że to jest dla niej całkowicie nieosiągalne i jedynym sposobem na zdobycie tego wymarzonego domu jest facet, albo właśnie ten dom po rodzicach, którzy mogą dożyć 90. Gdyby sobie zdobycie własnego domu postawiła jako cel, to nie byłaby teraz taka zagubiona, miałaby co robić, na czym się skupić i do czego dążyć, ale jej się nie chce i tyle. Woli żyć w takiej niepewności, zależności i zagubieniu przez swoje lenistwo.
  10. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Bo może czekała na znak, a znaku nie było...Teraz będzie znowu czekała, z życiem w zawieszeniu...
  11. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Toudi to, zdaje się, nie jest głupi facet i fajna była dla niego taka wakacyjna przygoda - może chciał się pocieszyć po rozstaniu z żoną, ale jest chyba na tyle inteligentny, żeby zdawać sobie sprawę co oznacza wzięcie sobie takiego słodkiego he he ciężaru na barki na resztę życia i nie sądzę, żeby facet w jego wieku zakochał się bez pamięci i kierował impulsem przy takiej decyzji. Na dodatek pewnie świetnie zdaje sobie sprawę o co tak naprawdę jej chodzi i chyba za stary jest, żeby uwierzyć, że ot tak się wzięła i w nim zakochała. Moim zdaniem historyjka o tej próbie przedłużenia wizy to ściema i dlatego słychać, że coś kręci, a prawda pewnie taka, że facet powiedział jej wprost, że nie chce się określać po tak krótkim czasie, więc ona zupełnie nie wie na czym stoi, dlatego tak podkreśla, że nie wie czy związek przetrwa rozłąkę bla bla. Jak sobie pomyślę, że będzie teraz siedzieć gdzieś zakopana i czekać jak pies na każdy znak, to słabo mi się z żenady robi. Może chce mu pokazać, że bez niego to ona życia żadnego nie ma i jak mniszka będzie żyć Oby to to nie przyniosło odwrotnego efektu...
  12. Kocio Pierzaczek

    Z tej strony....

    Z tego co mówi wynika, że facet jej niczego nie obiecał, a ona zamiast wziąć się za swoje życie i za jakąś pracę, to będzie "odpoczywać" po półrocznym odpoczynku i czekać jak pies, cała zestresowana i w niepewności, przez następne pół roku, dopóki kasa jej się całkiem nie skończy i jak on nie będzie taki chętny na jej powrót to znajdzie się w sytuacji bez wyjścia. Ona albo nie jest całkiem normalna, albo tragicznie wprost leniwa. Ciekawe czy przynajmniej zabezpieczyła sobie settled status w UK, czy może jej się nie chciało.
  13. Kocio Pierzaczek

    Jessa

    Przestań już zazdrośnico. Już ci wierzę, że nie chciałabyś mieć własnego kąta, gdziekolwiek na świecie. Nie stać cię, nawet tego głupiego kredytu na 30 lat nikt by ci nie dał, czy to w Polsce czy w DE, to tułasz się po wynajmach i dorabiasz sobie bajeczki do tego, jak to fajnie i wspaniale jest wynajmować, a jak w tej "międzynarodowej korporacji" coś pójdzie nie tak, to do mamusi pod dach, która na szczęście dawno temu myślała o przyszłości i ten dach dla ciebie ma. Jak dorośniesz to pogadamy, a tymczasem ja mogę planować o wiele więcej niż ty, bo nie mam już ani czynszu, ani kredytu do płacenia, a do bycia staruszką i grobu bardzo mi jeszcze daleko i jak ty będziesz mądra, a nie uparta i głupiutka, to też tak możesz kiedyś mieć i to niekoniecznie za 30-40 lat. A może liczysz na spadek po rodzicach czy po dziadkach i dlatego tak to olewasz? Teraz ludzie długo żyją...
  14. Kocio Pierzaczek

    Jessa

    Twoja logika powala. Według ciebie w Niemczech nikt nie kupuje domów, tylko wszyscy wynajmują... To od kogo wynajmują wszyscy ci wynajmujący? Dopiero co pisałaś, że nikt z twoich znajomych w Niemczech nie myśli nawet o kupnie, a teraz się okazuje, że wszystkie Polki właśnie myślą i szukają. Mając 70 lat nie będziesz miała siły sprzątać własnego mieszkania, a na sprzątaczkę nie będzie cię stać, ale wynajmowanego nie będziesz musiała sprzątać i na czynsz będzie cię stać z emerytury. Jak zachorujesz, czy staniesz się bezrobotna to nie będzie cię stać na ratę kredytu, ale będzie cię stać na czynsz, który jest wyższy. Dalej - kredyt jest na 30 lat, więc nie warto, ale jeśli nie masz tego kredytu i po tych 30 latach własności, to wynajmowanie jest na całe życie i guzik z tego masz po 30 czy 100 latach. Widać, że siusiumajtka z ciebie, co jak noga jej się powinie, to leci mieszkać u rodziców i dlatego takie dorosłe sprawy są ci obce i śmieszne i nie rozumiesz po co ludzie to robią. No i twoje oburzenie na to, że przyszłość trzeba planować na iks lat naprzód ha ha ha. Piękne. No tak, trzeba, trzeba, bo później obudzisz się z ręką w nocniku i będzie płacz i zgrzytanie zębów. A od siebie jeszcze dodam, że nie wszystkie kredyty są na 30 lat - jak cię stać to możesz wcale nie brać tylko kupić za gotówkę, albo wziąć krótszy kredyt. Ja np wzięłam na 5 lat i dawno mam już spłacony, a w wieku 70 lat mam zamiar być beztroską staruszką, której nie muszą własne dzieci brać pod swój dach, (tym bardziej, że takowych nie mam), albo mieszkać w samochodzie czy w jakimś pokoiku z opieki społecznej, bo nie chciało mi się planować na przyszłość. Ludzi pracujących dla międzynarodowych korporacji, którzy latają co tydzień w inne miejsce, jest raczej bardzo mało (i też nie mają oni żadnej gwarancji jak długo taka praca potrwa) i taka np Jessa się do nich nie zalicza, a cała dyskusja zaczęła się od niej i jej chęci osiedlenia się na stałe ze swoim chłopakiem i zd.zi.wka, że chłopak wynajmuje, chociaż tam mieszka na stałe. Większość ludzkości osiedla się i żyje w jednym miejscu, przynajmniej przez kilka lat. Oczywiście niech każdy robi jak chce, ale wciskanie ludziom na siłę, że kupno domu to głupota i że planowanie na przyszłość to jakaś śmieszna fanaberia, mnie totalnie powaliło.
  15. Kocio Pierzaczek

    Jessa

    Dokładnie. Śmieszą mnie te emigranckie opowieści, że na "zachodzie" to nikt domów nie kupuje i wszyscy żyją na wynajmie. Oni po prostu przeważnie obracają się tylko w kręgach emigranckich i pojęcia nie mają co robi i jak żyje w miarę dobrze sytuowany, przeciętny Amerykanin, Niemiec, czy Holender, a potem takie bajki tu się czyta.
×