Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Krokus

Zarejestrowani
  • Zawartość

    346
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

79 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Współczuję tych przejść. Ja też nie jestem fanką antykoncepcji. Koniecznie bierz zastrzyki z heparyny na 5 dni przed transferem i potem.
  2. Jak zaawansowana jest Twoja endometrioza? Ja też teraz na pigułkach antykoncepcyjnych i mam potworne migreny. Też mam problem z żyłami - biorę 2 Acardy dziennie i to trochę pomaga.
  3. Dziewczyny, którym się udało...jakiej klasy zarodki miałyście transferowane w szczęśliwym cyklu? Czy ktoś miał na przykład zarodek klasy 3BB i się udało czy to za słaby zarodek jest?
  4. Gratulacje. Świetna wiadomość.
  5. Tak. Myślę, że jest olbrzymia szansa że są dwa.
  6. Gratulacje! Podawałaś dwa? Ja w 15dpt miałam 3000 i to była wysoka ładna beta. Twoja jest ogromna.
  7. Tak, koszty są ogromne. Ja przestałam liczyć żeby się nie denerwować. Myślę, że każdy ma inną sytuację i to wszystko jest bardzo indywidualnie. Zależy od sytuacji materialnej, od wieku, od samozaparcia, od wyników badań i wyników stymulacji dawczyni. Plus każda klinika ma inne procedury i inne cenniki. Trzeba przekalkulować to i zastanowić się nad wszystkim dokładnie. Ja już w 2021 r. kończę. Nasz wiek i to że już staramy się prawie 5 lat skłania do tego żeby zakończyć starania. Jeśli podejdziemy do jeszcze jednej procedury z KD to łącznie będzie 8 procedur i ponad 10 transferów. Wszystkie robione za granicą i wszystkie komercyjnie. Plus leki, badania, procedury dodatkowe, przeloty, hotele etc etc. Wystarczy.
  8. Problem się robi jak blastek jest bardzo dużo (co przy młodej dawczyni jest prawdopodobne jeśli wszystkie jajeczka z jej stymulacji trafiają do Was i nie ma dzielenia się z innymi pacjentami) i trzeba na każdy transfer latać za granicę. I robi się transfery jeden za drugim i nie przyjmują się i nie wiadomo dlaczego. Ja teraz z perspektywy czasu żałuję, że PGS nie zrobiłam. Zaoszczędza to również trochę stresu przy prenatalnych, jak wiadomo że transferowany był zdrowy zarodek. I oszczędność czasu bo nie transferuje się już tych, które nie mają szans na prawidłową implantację
  9. Tak, przy tym pierwszym transferze z KD nie brałam heparyny. O mutacji PAI dowiedziałam się dopiero po tym poronieniu. Teraz już zawsze mam heparynę, ale się nie udaje. Też mi się wydaje, że statystycznie jakiś jeszcze zarodek powinien być dobry. Nie chce mi się wierzyć, że ta dawczyni do mnie nie pasuje bo przecież raz się udało. Podaję zarodki cały czas z tej samej procedury, z tą samą dawczynią. Koszt kolejnej nowej procedury od zera plus PGS do 5 zarodków to około 9000 eur.
  10. Robiłam PGS jak robiliśmy ivf na moich komórkach. Nigdy nie mieliśmy ani jednego zarodka zdrowego do podania. Ale zakładaliśmy, że to wina moich komórek bo byłam już wtedy po 40tce. Pierwszy transfer z KD się udał i w sekcji zwłok dziecka wyszło, że było całkowicie zdrowe genetycznie. Robiliśmy też badania prenatalne NIPT i wyszło też że zdrowe. Ale teraz te kolejne transfery się nie udają. Ja mam przebadaną immunologię - zresztą raz się udało na podstawowych lekach. Robiłam przed ostatnim transferem histeroskopię ze scratchingiem. Przebadałam się pod kątem przewlekłego zapalenia endometrium. Oczywiście tarczyca pod kontrolą. Endometrium grube. Wyliczyliśmy dokładnie okno implantacyjne żeby podać zarodki 120 godzin od podania progesteronu. Lekarka zaproponowała teraz podanie immunoglobuliny w dzień progesteronu i w dzień transferu. W klinice nie mają już pomysłu co robić i dlaczego nie wychodzi. Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że te zarodki są nieprawidłowe genetycznie - może tylko ten jeden podany na świeżo był dobry a reszta jest wadliwa genetycznie.
  11. Wyszłam z takiego samego założenia jak Ty. Moja dawczyni 25 lat, więc uważałam że nie warto robić PGS. Zaszłam za pierwszym razem ale poroniłam zdrowe genetycznie dziecko - obumarło wewnątrzmacicznie na przełomie 12 i 13 tyg. Prawdopodobnie spowodowane moją mutacją homozygotyczną PAI i brakiem heparyny w ciąży. Od tego czasu przetransferowałam zarodki 4AA, 3BB, 3AB i 3AB - z tej samej stymulacji dawczyni. I tylko z ostatniego transferu biochem. U nas nasienie jest nieidalne, mąż też już nie najmłodszy. Dlatego zastanawiam się czy nasienie nie jest przyczyną.
  12. Dzięki. Nasze blastocysty nie są takie słabe. Są 3BB, 4AB czyli wszystkie teoretycznie top quality. Blastek z literką C tam się nie mrozi. Ja się właśnie obawiam, że mimo tego że dobrze wyglądają to nie są zdrowe. Nowa procedura z PGS to straszny koszt dlatego nie wiemy jeszcze co zrobimy. Gratulacje USG.
  13. Dzięki Lukrecja. Transferujemy jeszcze dwa zarodki z tego rozdania i zrobimy nową procedurę z pgs. Jeśli to nadal się nie uda to kończymy. Ja AZ nie chcę. Z mojej perspektywy to będzie całkiem obce dziecko i wolę być bezdzietna niż robić AZ. Rozumiem i nie krytykuję osób które robią AZ ale to nie dla mnie. Więc ostatnia próba i zamykamy kramik.
  14. Dziewczyny kto miał do transferu immunoglobuliny? Jak to się podaje? Dożylnio? Ile razy i co to w ogóle jest?
×