Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Dobranoc

Zarejestrowani
  • Zawartość

    24
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

7 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dobranoc

    Zdrada męża? Co robić?

    Bądź silna! Wszystko, co najlepsze przed Tobą, ale najpierw ten związek musi się zakończyć. Jeśli z nim zostaniesz, to będzie coraz gorzej. On się nie zmieni. Może do jakiejś pracy pójdzie na chwilę, ale zaraz ja rzuci. Wiej Dziewczyno! Nie patrz na jego łzy!
  2. Dobranoc

    Zdrada męża? Co robić?

    On jeździł do mamusi, bo ona w tym czasie była w pracy.
  3. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    O losie, zawsze wydawało mi się mimo wszystko, że te opowieści o kobietach, które o to wypytują są mega przesadzone. To znaczy widziałam, że takie osoby są, niezależnie od płci, ale ze może robią to dyskretniej.
  4. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    No bo to tak jest, tak naprawdę na przysłowiowe piwo nie poszłoby się z każdym, bo albo nie masz o czym gadać, albo po prostu nie chcesz, a co mówić o osobie, z którą masz być tak blisko i masz wpuścić ja do swojego życia?! Pytała się kiedyś Ciebie dziewczyna wprost ile zarabiasz?
  5. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    Wiesz, czasem tak mam. Serio, przez dwa miesiące jest tak, że czuje się szczęśliwa, a przychodzą takie dni, że jest mi jakoś tak przykro, albo że się boje. I tak myślę, że niedługo zapuka trzydziestka. I co jeśli tak będzie zawsze? O, ten strach jest najgorszy, że tak może być zawsze. Na powodzenie może nigdy nie narzekałam, ale zazwyczaj miałam takie szczęście, że trafiali mi się dziwne istoty i nie chciałam tego kontynuować. A to okazywało się, że ktoś ma żonę. A to ktoś mnie zrażał, bo na samym początku wciąż pytał ile zarabiam, co mam (). A to ktoś był tak bardzo nastawiony na założenie związku, że oceniał mnie pod każdym kontem jako kandydatkę na żonę. No i cóż, to nie było to z mojej strony i się wycofywałam. Wielokrotnie też słyszałam, że to ja sprawiam wrażenie wymagającej i ktoś z góry założył, że mi nie podoła. I nie wiem zupełnie dlaczego tak jest. Wydaje mi się, że jestem oceniana przez wygląd albo swój sposób bycia, bo nie mam jakichś niestworzonych wymagań, że tyle wzrostu, tyle kasy, taki samochód. Absolutnie! Nie mogę powiedzieć, że nikogo w ogóle nie poznaję, tak samo jak nie mogę zarzucić sobie, że nie daje szansy ludziom. Tylko co ja poradzę, że czasem mają w głowie takie farmazony. No właśnie we mnie widzisz są takie dwie sprzeczności - z jednej strony nic na siłę, z drugiej strony strach, że będę sama.
  6. Dobranoc

    Zdrada męża? Co robić?

    Życzę jej tego, żeby to zrobiła. Żeby zdała sobie sprawę, że on jej nawet nie kocha. Żeby zdała sobie sprawę, że może totalnie zmienić sobie życie na lepsze tym rozwodem. I mam nadzieję, że to, co piszesz wpłynie na nią motywująco. Naprawdę cholernie mi jej szkoda. Tylko nie wiem, czy to nie jeden z tych przypadków, który wymaga czegoś wielkiego, żeby się rozstać. Albo on musiałby odejść (ale wątpię, bo tak my wygodnie), albo ona musiałaby go przyłapać w łóżku z inną (bo że zdjęć albo z portalu on się wykręci). Dziewczyno walcz o swoje życie!
  7. Dobranoc

    Zdrada męża? Co robić?

    Kochana, to nie ma się nad czym zastanawiać! Jesteś taka młoda! Też mam 29 lat i co prawda sama czasem ubolewam, że nie mam faceta, ale Słońce, Twój związek, to nieporozumienie. Twój mąż jest leniem, a będzie tylko gorzej. Odejdź od niego, ratuj swoje przyszłe życie. Pracujesz, jesteś zaradna, lubisz to ciepło rodzinne, dbasz o dom. Dasz sobie radę! Aż zdenerwowałam się jak to wszystko przeczytałam, serio. Jestem pewna, że po rozwodzie poznasz kogoś i sama będziesz śmiała się z tego, z nim byłaś. Dobrze, że nie macie dzieci, on nigdy by nie zapewnił Wam bezpieczeństwa. I łatwiej powiedzieć bye bye. Masz 29 lat, powinnaś mówić że to wspaniały moment, a Ty mieszkasz ze zboczonym kiepskim w łóżku śmierdzącym leniem. On nigdy nie pójdzie do pracy. Trzymam mocno kciuki!!!!!!!!!!!! Nie marnuj swojego życia!
  8. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    Dziękuję! I dokładnie, masz rację, czasem tak się zapętlamy w jakieś negatywne myśli i sytuacje, że tracimy totalnie radość życia. Nie widzimy wyjścia z naprawdę prostych spraw.
  9. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    Bardzo mocno dziękuję! 🥰🥰
  10. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    5 lat temu ważyłam kilkadziescia kilogramów więcej, to było chyba najgorsze, bo miało wpływ na wszystko - a najbardziej na trwanie w niszczącym mnie związku. byłam młodą dziewczyną, która już myślala, że przegrała życie. Niestety bardzo dużo złych rzeczy mi wmówiono. Że jestem beznadziejna i nie poradzę sobie z niczym. Byłam tak niepewna siebie, że nie wychodziłam z domu i nawet nie byłam w stanie poprawnie sklecić zdania- wciąż się zacinałam. Uciekłam przed ludźmi, wyjscie z domu było dla mnie straszne. Przez te 5 lat wydarzyły się rzeczy, dzięki którym żyję w pełni. Tak po prostu. Schudłam, dostałam pracę, o której marzyłam wtedy. Zaczęłam robić rzeczy, których były partner nie chciał, żebym robiła, np. poszłam na kolejne studia . zaczęłam wychodzić do ludzi, otwierać się na nowe znajomości, wróciłam do tego, co zawsze lubiłam robić. Potem znowu dostałam się do innej pracy, wcześniej nie uwierzyłbym, że mogłabym tam pracować. Zaczęłam nabierać pewności siebie, przestałam się przez to wciąż zacinać. To co jest dla mnie bardzo ważne, to to, że stałam się asertywna. Odzyskałam totalnie swoją radość, która miałam przed tym związkiem. Dzisiaj nie daje sobie wmówić, że czegoś nie mogę. Dlatego uważam, że bardzo poszlam do przodu. Zdaje sobie z tego sprawę, że może te rzeczy mogą się komuś wydawać małe i nieistotne, ale one całkiem zmieniły moje życie. Mam wrażenie, że właściwie to odzyskałam je.
  11. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    Chodziło o ogólne pójście z życiem do przodu. A materialnie to daj mi Boże.
  12. Też może banalna sprawa, ale o ile człowiek dziś jest mądrzejszy niż kiedyś. Ile zrobił błędów, na których się nauczył. Ile powiedział słów, których żałował. Ile nie wykorzystał szans, które chciałby wykorzystać.
  13. Ja myślę zupełnie odwrotnie... Jak widzę ludzi wokół, to większość związków, które trwają od np. liceum, to takie kiepskie traktowanie siebie nawzajem, brak szacunku, zero randek itd... a związki, które powstały po 30, nawet koło 40 roku życia, to takie wow - kazdy ma już swoje doświadczenia, pasje, pracę. Ludzie już wiedzą czego chcą, seks jest lepszy. Ludzie mają większe poszanowanie dla swojej niezależności, nie rezygnują z własnych pragnień, żeby zadowolić innych, przez co są szczęśliwymi partnerami. Oczywiście mogą być wyjątki od tej reguły, tak jak pisałam to wynika z moich obserwacji związków w moim otoczeniu. Tak jakby ludzie w młodym wieku zawiązywali się, potem priorytety się rozjeżdżają, ludzie dorosleja, zmieniają się każdy inaczej - no a potem piękne są już tylko wspomnienia a nie teraźniejszość. I właśnie te małżeństwa trwają ze sobą z rozsądku. Myślę że więcej mają zaoferowania sobie partnerzy właśnie po 30 mimo wszystko, ale nie chodzi mi o kase, tylko taką dojrzałość którą nabyli. Te pragnienia, które mogą spełnić z Tą osobą. Ale tak jak mówię, to nie reguła.
  14. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    Dokładnie tego potrzebowałam, to miałam na myśli zakładając ten wątek. Bardzo mocno Ci dziękuję. Wczoraj miałam chyba jakiegoś dola. Dzisiaj w drodze do pracy sama z siebie przyszła myśl, że wszystko jest po coś. Że mam mimo wszystko dopiero 29 lat (nieskończone!). Że 5 lat temu nie pomyślałabym, jak zmieni się totalnie moje życie, więc dlaczego dzisiaj się boję, że przez kolejnych 5 lat się nie zakocham? Dlaczego mam się bać, to tylko przeszkadza mi cieszyć się tym, co jest teraz. Tak, dzisiaj spojrzałam na to wszystko jakoś inaczej. Wiem że za chwilę znowu ten strach mnie dopadnie, ale ja już tak mam, miesiąc jest super, a dwa dni takie jak wczoraj. Ten czas covid też się na to złożył- dawno już nigdzie nie byłam, więc i poznać kogoś ciężko. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
  15. Dobranoc

    Do tych, którzy długo byli sami

    Kurcze, z tym się nie zgodzę. Sama jestem 5 lat, a nie 50. Akurat tutaj wydaje mi się, że singielstwo dobrze działa na te nawyki, na rozwój, na robienie czegoś że swoim życiem. Sama widzę że w ciągu tych 5 lat bardzo poszlam do przodu. Niestety byłam z kimś kto zamiast mnie wspierać podcinał skrzydła, a ja zbyt młodo weszłam w tamten związek, by mieć własną siłę i przez ostatnie lata musiałam to odbudować. A kota już mam.
×