Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Sylwi@

Zarejestrowani
  • Zawartość

    187
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

245 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Sylwi@

    In vitro 2021

    Cudownie Gratuluje
  2. Sylwi@

    In vitro 2021

    He he "Pokochaj albo sprzedaj" uwielbiampóźniej też mój stary się wnerwia, że dom nowy a ja wydziwiam . Masz super plan na najbliższy czas. Trzymam kciuki.
  3. Sylwi@

    In vitro 2021

    Iskrzynko, jasne że jutro zamykasz pewien rozdział w życiu. Od jutra będziesz miała na pokładzie dwie śnieżynki, które zostaną już z Toba! Miałam dokładnie takie samo podejście do ostatniego transferu jak Ty teraz. Transfer się udał i faktycznie to był koniec starego życia. Życzę Ci z całego serca żeby i u Ciebie ten ostatni okazał się właśnie TYM. Pamiętaj, życie potrafi zaskakiwać. Również pozytywnie. Mocne i oczywiście .
  4. Sylwi@

    In vitro 2021

    O rajusiu. Dawno tak się nie uśmiałam .
  5. Sylwi@

    In vitro 2021

    Hej Milkaa. Co za wiadomość . Trzymam kciuki za pozytyw. Takie historie są niesamowite . Daj znać jak będziesz coś wiedziała. PS. A wróciliście w międzyczasie po ?
  6. Sylwi@

    In vitro 2021

    Co chwila stronę odświeżam. Napięcie jak u Hickoka .
  7. Sylwi@

    In vitro 2021

    Kochana, 4 godziny to lux. Mój Mały budził się na jedzenie co dwie i pół godziny z zegarkiem w brzuszku chyba. Przewijanie, jedzenie i cała reszta zajmowała nam godzine czyli do kolejnej akcji zostawało półtorej godziny snu dla mnie. To był hard core . Rozumiem twoje zmęczenie. Nie ma metody trzeba to przeczekać. Czas szybko leci za chwilę będzie lepiej. Trzymajcie się. Kciuki zacisniete . Musi być dobrze. Czekamy razem z Tobą .
  8. Sylwi@

    In vitro 2021

    Ja również, wierzę że i u ciebie wszystko będzie dobrze. Trzeba myśleć pozytywnie, chociaż wiem jakie to trudne. Ja te 3 miesiące pamiętam jak przez mgłę. Czułam się jak w jakimś dziwnym filmie, który trwał gdzieś obok. Masakra. U mnie krwawienia były przez dwa krwiaki. Na szczęście ich lokalizacja była w jakiś "dobrych" miejscach, że Mały dał radę i krwotoki go nie ruszyły. Co ciekawe 6 dni przed pierwszym krwotokiem miałam USG prenatalne i lekarz nic nie widział a później bum krwiaki giganty nie wiadomo skąd!!! Trzymam za Ciebie i Maleństwo kciuki .
  9. Sylwi@

    In vitro 2021

    Moja historie opisywałam na naszym forum już kilka razy ale będę to pisać za każdym razem żeby dodać otuchy każdej z Was w takich sytuacjach. Doskonale wiem co można usłyszeć w szpitalu. Ja zaczęłam krwawić żywą krwią w 13 tc, była niedziela a lekarz na IP powiedzial, że skoro było mnie stać na on vitro to powinnam sobie jechać do kliniki a nie po państwowych szpitalach się kręcić jak jest pandemia!!! Dodam, że to nie było lekkie plamienie a krwotok, tak silny ze po kilku mintach miałam mokre spodnie. Na szczęście lekarz na oddziale był bardziej empatyczny. Dla pocieszenia powiem, że takie silne krwotoki miałam kilka razy (trwało to do 26 tc) a jak nie miałam krwotoku to cały czas plamiłam żywa krwią. Leżałam w domu cały II trymestr jak roślina, ale udało się. Dziś wiem, że Bóg tak chciał. Nawet teraz jak o tym pisze mam łzy w oczach. Pamiętaj, że nie każde plamienie czy nawet krwawienie oznacza najgorsze a ja i mój zdrowy prawie 11-sto miesieczny Syn jesteśmy na to dowodem. Trzymaj się. Postaraj się uspokoić a wszystko będzie dobrze .
  10. Sylwi@

    In vitro 2021

    Brawo, na takie informacje się czeka. Cudownie, że jesteście już razem. Gratulacje dla dzielnej Mamy i wszystkiego dobrego dla Julki.
  11. Sylwi@

    In vitro 2021

    A ja się całkowicie zgadzam z pkt 1. Na początku naszej drogi z in vitro ustaliliśmy z mężem, że robimy dwie stymulacje i jeżeli się nie uda to zamykamy ten rozdział, oddzielamy gruba krecha i zaczynamy normalnie żyć. Oczywiście ja nie wzięłam pod uwagę, że z pierwszej stymulacji będzie tylko jeden zarodek, żadnych śnieżynek i w zasadzie tylko jedna próba, oczywiście bez efektu. Do drugiej stymulacji podchodziłam wyłącznie dlatego, że ustaliliśmy te dwa razy i mąż mnie cisną. Ja nie chciałam. W sumie to myślami już byłam na urlopie w dalekim Cancun, bo kompletnie nie wierzyłam w sukces tym bardziej że znowu tylko jeden zarodek. Jakie było moje zdziwienie gdy 11 dpt zobaczyłam bete 134!!!! Nie wiem co by było gdyby się nie udało. Myślę, że nie byłoby kolejnych prób. Ja tak bardzo chciałam zaczac żyć życiem a nie in vitro, że naprawdę chciałam jak najszybciej mieć to za sobą. Wiem, że każda z nas "ma inaczej" ale ja nie chciałam żeby in vitro stało się dla mnie jak hazard, który pochłania, nie tym razem to kolejnym się odegram i tak dalej.... Trzymam kciuki za Was Dziewczyny .
  12. Sylwi@

    In vitro 2021

    Moje odczucia są dokładnie takie jak Twoje. Nie należy do osób które gadają bez sensu o głupotach. Raczej konkretna. Chociaż musiałam często zadawać jej pytania dodatkowe bo nie czułam się o wszystkim poinformowana. Z drugiej strony w bawełnę też nie owija. Miałam u niej dwie stymulacje. Od początku mówiła że raczej szału nie będzie i miała rację. Z obydwu po jednym zarodku, mimo radykalnej zmiany leków i ich dawek przy drugim razie. Dzięki Bogu udało się przy drugiej próbie i mam syna. Dla Ciebie wszystkiego dobrego a przede wszystkim upragnionego na usg. Tak jak pisałam powyżej, udało się z moją komórka. Trzymam za Ciebie.
  13. Sylwi@

    In vitro 2021

    To też moja dr. Jak wrażenia?
  14. Sylwi@

    In vitro 2021

    Eh....co do cytowanych przez ciebie "instacelebrytow" to ja będąc tam miałam przyjemność z chyba najbardziej znana w sieci Mama, która jest Ginekologiem (myślę, że wiecie o kogo chodzi). Moje cc było tylko ze względu na miednicowe ułożenie dziecka więc w zasadzie nic nadzwyczajnego ale na prośbę Tej oto Pani Dr zgodziłam się żeby jej studenci "pomacali" mi brzuch, pomierzyli i takie tam. W stosunku do mnie była bardzo miła i w sumie wdzięczna za użyczenie brzucha ale to z jaką wyższościa i wręcz pogardą traktowała tych biednych studentów bardzo mnie zdziwiło. Nie wiem, może tak trzeba ostro na praktykach w szpitalu ale ja się źle czułam słysząc ja w akcji.... Także tego. Gwiazda gwiazdą a życie sobie.
  15. Sylwi@

    In vitro 2021

    Luna, tak bardzo mi przykro z powodu twoich trudnych doświadczeń. Tak wiele przeszłas. Jestem na forum od ponad dwoch lat i uwierz mi, że pamiętam twoja historie. Wiadomość o twojej naturalnej ciąży ucieszyła mnie jakbym się dowiedziała że moja siostra jest w ciąży . Trzymam za ciebie i maleństwo kciuki. Wszystko będzie dobrze a tegoroczne Boże Narodzenie i Sylwester spędzone z dzieckiem przy piersi, najlepszymi w życiu.
×