Sylwi@
Zarejestrowani-
Zawartość
187 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Sylwi@
-
Luna, tak bardzo mi przykro z powodu twoich trudnych doświadczeń. Tak wiele przeszłas. Jestem na forum od ponad dwoch lat i uwierz mi, że pamiętam twoja historie. Wiadomość o twojej naturalnej ciąży ucieszyła mnie jakbym się dowiedziała że moja siostra jest w ciąży . Trzymam za ciebie i maleństwo kciuki. Wszystko będzie dobrze a tegoroczne Boże Narodzenie i Sylwester spędzone z dzieckiem przy piersi, najlepszymi w życiu.
-
Rety co za historia! Współczuję takiej sytuacji. Nie dość, że poród sam w sobie to olbrzymi stres to jeszcze coś takiego.... Ja miałam w tym szpitalu planowe CC w październiku. Mój lekarz prowadzący tam pracuje. Już tu chyba kiedyś pisałam, że jeśli chodzi o samo cc oraz o opiekę przez 8 kolejnych godzin to czułam się tam jakbym rodziła w prywatnym szpitalu za duże pieniądze (nie wiem czy to zasługa mojego lekarza czy wszystkich tak traktują). Natomiast jeśli chodzi o opiekę oraz warunki na zwykłej sali to tragedia. Odpuściłam ten szpital zalana łzami. Trauma do dziś dnia. Za długo pisać. Jedyne co, to jest to jednak szpital o III stopniu referencyjnosci i faktycznie opieka nad noworodkami jak dla mnie bez zarzutu.
-
Marta, a ty w którym będziesz szpitalu rodzić? Zdecydowałas się na Starynkiewicza czy jednak nie. To już tuż tuż .
-
Ja się zgłaszam . Tez tak miałam. Filip w poniedziałek kończy 10 miesięcy . Takie cuda też są.
-
He he to o mnie. Czasu mało ale w wolnej chwili czytam i cały czas wszystkim kibicuje. To nałóg.
-
Aja cudownie, że u Was wszystko dobrze. Czas szybko leci i muszę Ci powiedzieć że pelzanie to pikus! Jazda dopiero się zacznie jak Mała będzie wstawać przy meblach, raczkowac pod stołem i przemieszczać się jak torpeda. Wtedy to nie ma szans na zrobienie w domu czegokolwiek . Mój Mały ma 9 i pół miesiąca a ja całymi dniami chodzę za nim albo siedzę na podłodzei pilnuje żeby głowy o nic nie rozbił. Październik to super miesiąc na porod. Ja rodziłam 16.10 (już kupilam na aliexperss gadżety na pierwsze urodzinki dla Synka). Zimę przesiedzicie w domu a wiosna dziecko będzie już na tyle duże że spacerówka pójdzie w ruch. Wy też wiosna będziecie już dobrze wyglądać i dobrze się czuć. A latem to już w ogóle super. Kocyk i do parku na piknik. Dodatkowo najlepszy czas na swieze owoce i warzywa do rozszerzenia diety. Trzymam mocne kciuki za Was wszystkie .
-
Ciekawe co u Patrycji? Może czasem tu jeszcze zagląda.
-
Dziękuję że pytasz. Jutro kończy 9 miesięcy. Ma 3 ząbki, raczkuje, podnosi się przy wszystkim. Trzeba za nim ciągle chodzić żeby nie przywalil w coś głową . Trochę maruda na jedzenie bo nie lubi mleka za to uwielbia obiadki i deserki i chyba dlatego jest powyżej 75 centyla. To po starym bo ja malutka jestem. Ogólnie to nadal nie wierzę w ten Cud. Czasem patrzę na niego i zastanawiam się czy On jest prawdziwy. Dziękuję Bogu każdego dnia za to że pozwolił mi być Mamą. Miałam iść na pielgrzymkę w tym roku ale jednak on jest za mały żebym go zostawiła na dwa tygodnie u babci. Muszę odczekać kilka lat. Zuzanna, droga co upragnionego celu jest trudna i ciężka. Mi ta walka zajęła ponad 10 lat. Ale warto. Warto poświęcić wiele a nawet wszystko żeby w końcu zobaczyć wysoka betę, serduszko, żeby poczuć pierwsze ruchy maleństwa a później przytulac JE codziennie mocno do piersi. Tego wszystkiego życzę Tobie i każdej z Was.
-
Cudowna wiadomość . Super że tak szybko udało się dopasować dla was parę. Dla mnie jesteście oboje Wojownikami tak silnymi że nie da się ich zatrzymać w drodze do upragnionego celu. Napewno się uda. A zmieniliscie klinikę czy udało się znaleźć dobrana parę w tej co teraz byliście?
-
Mój Mały do końca twardo trzymał głowę do góry. Od 35 tc lekarz mówił już o planowym cc, chociaż nie kazał się nastawiać na 100% bo i dzień przed porodem dzieci potrafią się obracać . Co do obrotu zewnętrznego to nigdy bym się na to nie zgodziła chociaż szpital w którym miałam cc i w którym pracuje mój lekarz podobno specjalizuje się w tych obrotach. Szczerze mówiąc to cc było zbawieniem dla mojej psychy. Po naprawdę bardzo trudnej ciąży nie wyobrażam sobie czekania jak na bombie na poród naturalny. Miałam ustalony termin, wszystko omówione z moim lekarzem, nawet chyba się nie bałam. Po wszystkim oczywiście było tak sobie ale pomijając szpital to bardzo szybko doszłam do siebie. Wiadomo każdy ma inaczej. Życzę Wam wszystkiego dobrego, żeby Mały sam dokonał obrotu i żeby wszystko poszło tak jak tego chcesz .
-
Ja miałam dwie procedury w invimed Warszawa. Z każdej po jednym zarodku ale u mnie AMH było ponizej 1 i morfologia plemników 0 %. Drugi transfer był tym szczęśliwym. Levzylam się u dr K.Z.
-
To cudownie że wszystko u Was ok. Początki trudne ale piękne. Buziaczki .
-
Właśnie ja mam mojego Filipka dzięki dofinansowaniu dla Mazowsza. Udało nam się zakwalifikować od razu na początku jak tylko program ruszył. Podobno w czerwcu 2020 urodziło się pierwsze dziecko dzięki temu programowi a nasz mały w październiku . Codzienne dziękuję Bogu za ten Cud i każdej z Was tego Cudu życzę z całego serca.
-
Super. Owocne jajcobranie. Czekamy razem z tobą. Musi być dobrze nie ma innej opcji .
-
. Daj znać jak będziesz już coś wiedziała.
-
Moje amh tuż przed drugą procedura było 0,84. Co prawda uzyskaliśmy "TYLKO" jeden zarodek ale transfer zakończony sukcesem. Tak jak piszą dziewczyny nie martw się na zapas bo nie z takim poziomem rezerwy lekarze sobie radzą . Głowa do góry.
-
Ava jasne, że pamiętamy i jasne, że są tu jeszcze osoby z początku forum, którego właśnie TY jesteś założycielem. Przypuszczałas aż taki sukces zakładając ten wątek ? Trzymam mocno kciuki za jutrzejszą wizyte.
-
Zuzanna a u ciebie jak? Zaczęłaś już? Pamiętaj, że cały czas jestem z tobą .
-
Moj Mały w ogóle nie dokonał obrotu. Na usg w 36 tc lekarz umówił mnie na planowe cc na swoim oddziale w szpitalu. Powiedział, że raczej obrotu już nie będzie chociaż czasem się to zdarza na sam koniec ciąży. Mi się nie zdarzyło i na tą okoliczność miałam cesarke. Powodzenia.
-
Ja też invimed Warszawa. Dwie procedury prowadziła mnie dr Ziółkowska. Ogólnie ok. Miła, empatyczna chociaż przy pierwszym transferze za późno zleciał nam wykonanie wymazow na chlamidie . Później już sama wszystkiego pilnowałam albo kontrolowalam. Przy pierwszej stymulacji w 2019 r. za wszystko placilismy z własnej kieszeni przy drugiej na przełomie 2019/2020 korzystaliśmy z dofinansowania dla mieszkańców Mazowsza. Nie było żadnych wątpliwości żeby nas zakwalifikować ale mieliśmy około 8 lat historii bujania się po lekarzach. Drugi raz był tym szczęśliwym bo synek w przyszłym tygodniu skończy pół roku. Później prowadziłam jeszcze ciąże u dr Ziółkowskiej w jej prywatnym gabinecie ale ze względu na komplikacje i zagrożona ciąże dojazdy do Warszawy były nie do ogarnięcia i zmieniłam lekarza, na takiego z mojego miasta, który pracuje na starenkiewicza i tam on robił mi cc.
-
Luna życie jest tak nieprzewidywalne i wszystko jest możliwe . Czekamy razem z tobą na tłusta betę. Brawo
-
Tak, lekarz to jednak podstawa. Który to invimed? Ja byłam w Warszawie. Taka sytuacje miałam przy pierwszy procedurze. Przy kolejnej lekarza nie zmieniłam ale sama sobie pilnował am tych badań. Biocenoze to chyba ze trzy razy robiłam . Przykro mi że teraz dodatkowo zadreczasz się tymi wynikami. Prawda jest jednak fakt, że przy kasie jaka płacimy, profesjonalizm to podstawa. Niestety niekiedy go brak a my tracimy nie tylko monety ale czas, siłę, wiarę w sukces ale i ludzi którym ufamy, bo co nam zostaje. Oby takie sytuacje więcej nie miały już miejsca.
-
Miałam podobna sytuację tylko w invimed. Wynik posiewu na chlamydie był dopiero po transferze . Na szczęście wynik był ujemny. Pytałam kilka razy dr co z tym wynikiem. Mówiła wszystko dobrze proszę się nie przejmować. Jak odebrałam później dokumentację medyczna to zobaczyłam po datach że w dniu transferu dr nie miała tego wyniku. Po tym widać jak kliniki cisna na kasę. Nie ważne co będzie trzeba transfer robić i fakturę wystawić!!!
-
Marta ja w ogóle jej nie miałam. Co więcej bylam tak naiwna, i myślałam że sokro jej nie mam to znaczy że mi się kresa nie rozeszła i nie będę musiała walczyć po ciąży z mięśnie prostym brzucha . Nic z tego. Walka trwa i jest bardzo nie równa. Spokojnie, każda z nas ma inaczej. Może też nie będziesz miała.
-
Też mam wagę. Raz w tygodniu ważę nasze złoto jak Parker w Gorączce złota .
