-
Zawartość
1699 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez AsiaWin
-
Problem jest w tym że nikt nie wie ile się zaplodni ile przetrwa i czy się zagniezdzi itd. To jest wszystko loteria i nie wiadomo co zrobić. Lekarz powinien pokierować i mieć wyczucie co zrobić. Mój mówił że jak są min 4 pecherzyki to opłaca się robić punkcje. Niech lekarz zadecyduje. Nie powinien Cię tym teraz stresować i obciążać decyzją.
-
Inny lekarz musi go zastąpić jak jesteś w trakcie leczenia... Szkoda słów! Walcz o swoje. Wielkie minusy dla kliniki że wogole coś takiego powiedzieli!!! Przecież tak samo jest jak lekarz idzie na urlop powodzenia!
-
Tak ja brałam
-
Ja miałam dokładnie tak jak Ty w pierwszej procedurze. 4 komórki, 3dobre, 1 blastocysta tylko brak ciazy...
-
Nie martw się:) na pewno jajka urosly! jutro powstaną Twoje dzieci:) trzymam kciuki za dużo dobrych komórek!
-
Zobaczę jak z terminami wyjdzie A do tego lekarza to gdzie najlepiej iść? W różnych miejscach przyjmuje.
-
Gdzie robiłaś? Widziałam że w szpitalu na prokocimiu robią.
-
Super, dzięki dziewczyny. Widzę że podobne badania. Dorobie to co mi brakuje i idę na wizytę:) czy to można robić od razu po nieudanym transferze? Czy trzeba odczekać? Czy jakiś dzień cyklu? Mi lekarz mówił że nie ma znaczenia kiedy zrobię. Ale nie wiem czy tu na forum kiedyś ktoś nie pisał że czas ma znaczenie.
-
Ja przy dlugim protokole byłam rozchwiana emocjonalnie. Miałam tydzień gdzie przeplakalam dzień w dzień i nie wiedziałam czemu i nie mogłam się powstrzymać... to na szczęście mija do tego przytylam tak że przestałam się w spodnie mieścić;) po 2 miesiącach wracam do swojej wagi ale jakoś brzuch mi wystaje
-
Czy możesz napisać jakie badania miałaś? Ja mam na kartce z kliniki allo mlr kir haplotyp C i cross match i p ciała lozyskowe, ana2 toczen. Czy to jest jakiś standardowy zestaw na początek? Dzięki dziewczyny za rady poczytam o tych lekarzach co pisalyscie Wawa Łódź i KRK nie ukrywam że w Krakowie mi najprościej tylko chodzi o to żeby był dobry lekarz
-
Ja pytałam:) super wieści! Trzymam za nią kciuki! Czy wiesz czy coś zmieniła czy po prostu zaskoczyło? Czy możecie polecić mi dobrego immunologa? Wiem o dr Pasniku. Czy on robi wizyty on line? Czy rzeczywiście jest taki dobry? Ewentualnie może być ktoś inny w Krakowie:)
-
To zależy jakiej wielkości one są. Bo generalnie powinny być podobnej wielkości żeby uchwycić moment w którym będą dojrzałe. Jak są różnej wielkości to każda komórka będzie na innym etapie i będzie mało dobrych. Musisz zdać się na doświadczenia lekarza
-
Mariolka... napiszę Ci bo nie wiem czy wiesz jakie masz prawa po poronieniu. Oczywiście o godnej opiece w szpitalu nie będę pisać. Jeśli będziesz chciała możesz zbadać dziecko pod kątem wad i ewentualnie płci. Możesz pochować dziecko (jeśli się nie zdecydujesz to oni pochowają je za Ciebie w zbiorowym grobie dzieci nienarodzonych). Możesz zarejestrować dziecko i normalnie przysługuje Ci macierzyński (jak po martwym urodzeniu ok. 2 miesiące). Musisz tylko zabezpieczyć "materiał z poronienia". W szpitalu powinni Ci to wszystko zrobić. Ja rejestrowałam każde swoje dziecko, bo było mi z tym łatwiej psychicznie... jak miało imię i potrafiłam o nim jakoś myśleć, w sensie uczłowieczyć je. Wiem, że dużo dziewczyn nie chce tego robić i chce jak najszybciej zapomnieć i nie myśleć że to było dziecko tylko np. płód i tyle. Jestem myślami z Tobą... mam nadzieję, że wszystko odbędzie się najlepiej dla Twojego zdrowia psychicznego i fizycznego...
-
Ostatnio ktoś tu płakał jak dostał 2 dniowy zarodek!!! I co? CIĄŻA!!!
-
Dziękuję WAM że jesteście bez Was to chyba bym nie dała rady. Nikt kto tego nie przechodzi nie zrozumie tych emocji które towarzyszą nam wszystkim!
-
Moje mrozaki są wszystkie z 5 doby. Mroowko...Pomimo wszystko bądź dobrej myśli! To jedyne co możesz teraz zrobić dla swoich zarodeczków w brzuchu! Nie denerwuj się, to im pomoże w zagnieżdzeniu niestety możemy sobie planować że zrobimy to i to ale czasami życie pokazuje inny scenariusz i już nie możemy zrobić np. kurczliwości czy screechingu... Embriolożka może mniej wie na temat transferów niż lekarz i zaufaj jemu. Nie powinna tak mówić nawet jak tak pomyślała, bo tylko Cię zestresowała niepotrzebnie. Bo co masz zrobić z tą informacją jak już jest po fakcie?! Mroowko, ja dzisiaj otwieram wino... nic mi więcej nie zostało i wypiję lampkę za Twoje dzieciaczki w brzuchu żeby z Tobą zostały! Ja też teraz czuję bezradność ale trzeba żyć i dążyć do celu. Nie jesteśmy lekarzami więc same sobie nie zaplanujemy leczenia, musimy się zdać na kogoś
-
ja przy pierwsze procedurze miałam 1 zarodek a teraz to 5 wyszło!!!
-
Aja dzięki za (jak zwykle) cenne uwagi. Biorę neoparin i acard (zapomniałam o nim napisać). Odnośnie badań genetycznych to robiliśmy kariotypy i wszystko ok. Odnoście cukru i insuliny. Moje zarodki raczej były już prawie wychodzące. Poza tym zachodziłam w ciążę naturalnie, więc plemnik się przebijał do komórki i zarodek wychodził z osłonki. W takim razie to chyba nie mój problem myśląc logicznie. Robiłam jakieś przeciwciała ale nie te co piszesz. Zapytam lekarza To mnie pocieszyłaś z tymi zarodkami powstałymi w trakcie zaburzeń immunologicznych - to pierwszy raz słyszę! I to przemyślę Dzięki!
-
To mamy podobne doświadczenia! Oby Ci się udało za drugim razem
-
Mariolka... aż brak słów tak mi przykro... takie wiadomości Trzymaj się i bądź dzielna...
-
Z tego co piszesz to nie mam: cytokiny, subpopulacje limfocytów, ACA i Białko s, białko c ale te białka są na krzepliwość to już nie muszę bo mam wprowadzone leczenie. Zapytam lekarza o ta immunologię dzięki! Który raz podchodzisz?
-
Dziewczyny, wiem że statystyka zaczyna działać na moja niekorzyść. 3 transfery i w żadnym beta nie ruszyła... widzę na forum że większości z Was te 3 razy wystarczą na ciążę. Czy mogą napisać te którym się udało za 4 albo więcej razem: co zrobiły żeby zwiększyć szansę? Przypomnę krótko moją historię: byłam w 3 ciążach pozamacicznych i 1 biochemicznej. Więc jakoś zachodziłam w te ciąże i jakimś cudem się utrzymały chwilę. Biorę euthyrox, heparynę (neoparin), progesteron/estrogeny (to wiadomo), witaminki - kwas foliowy i B12 metylowane, Wit C, D3. Ze spisu badań który otrzymałam od lekarza, to są albo na krzepliwość (to już mam heparynę) albo immunologia (tego nie robiłam bo mój lekarz w to nie wierzy). Może zaproponuje lekarzowi żeby wprowadził mi encorton? Z tego forum dowiedziałam się o badaniu kurczliwości macicy (to chce zrobić przed następnym transferem). No i nie robiłam krzywych cukrowych i insulinowych ale za bardzo nie wiem jak to wpływa na ciążę. Czy możecie mi wytłumaczyć? Kiedyś jak leczyłam się u naprotechnologa to brałam naltrexon w małych dawkach i zaszłam po nim 2 razy w ciąże pozamaciczna. Tylko zwykły lekarz nie wie nawet co to naltrexon i raczej nie wypisze tego (stąd moja sugestia do encortonu). Czy coś poradzicie? Dacie nadzieję, że 4 raz może się udać? Mam jeszcze 3 blastki Przepraszam za tak długi post.
-
Hej dziewczyny - mam wynik bety: 1,2 brak ciąży nie udało się...
-
Na ukrwienie Jak endo jest lepiej ukrwione to też lepiej rośnie!!!
-
Właśnie o Tobie myślałam. A byłaś u lekarza? Zbadał Cię?
