-
Zawartość
1699 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez AsiaWin
-
To zależy od kobiety. Lekarze lubią cykle sztuczne, ponieważ mają większą kontrolę nad cyklem (sami decydują kiedy zacząć brać progesteron). Jest to dobre np przy dniach wolnych, że normalnie wypadłby Ci transfer na niedzielę to oni mogą zrobić tak żeby był w poniedziałek. Na sztucznym Twój organizm sam nie wytwarza hormonów ciążowych. Ciąża jest podtrzymywana tylko lekami. Jak czytasz na forum, że ktoś bieże 3x2tabl. luteiny tzn., że to cykl sztuczny. Na naturalnym nie ma takich dużych dawek Przy naturalnym cyklu Twój organizm sam wytwarza wszystkie hormony i lekarz czeka się na owulację. Później ciałko żółte wytwarza progesteron i zazwyczaj dostajesz progesteron dodatkowo jako wspomaganie. Tu wszystko zależy od organizmu, nie da się sztucznie przesunąć owulacji. Zazwyczaj na cyklu sztuczny ładnie rośnie endometrium. U mnie na sztucznym nie urosło a na naturalnym wszystko pięknie urosło. Jestem wyjątkiem chyba Zależy od organizmu Może mi psychika zablokowała, bo zawsze byłam zwolenniczką cykli naturalnych Co do transferu dwóch zarodków to nie wiem. Możesz powiedzieć o tym lekarzowi i zapytać co on o tym myśli. Mój mówi, że większa szansa jest jak się podaje po jednym zarodku.
-
hmmm... szczerze nie zastanawiałam się nad tym... czy to znaczy, że do momentu przestania brania luteiny nie można seksu uprawiać? ewentualnie z gumką to mężowi nie zaszkodzi!
-
Co za lekarz... a mówiłaś mu jaką masz pracę i że nie chcesz się narażać? no głupie pytanie... na pewno mu mówiłaś... grrr...
-
Ja się czułam dobrze po punkcji, trochę bolał mnie brzuch ale bez przesady. Nie brałam żadnych tabletek przeciwbólowych.
-
DoMi trzymam kciuki żeby drugie podejście się udało!
-
Myślę, że możesz testować w czwartek jak będziesz bardzo niecierpliwa może coś już wyjdzie!
-
Rozmawiałam z lekarzem i wszystko jest dobrze policzone. Jestem spokojna! Powiedział, że w moim przypadku liczy się też dzień owulacji i transfer będzie 5-go dnia Już nie mogę się doczekać jutra! Jestem podekscytowana Klara a jak u Ciebie? Jak się czujesz?
-
Skoro zarodek był zdrowy to może to był problem macicy (jakieś zrosty czy inne przeszkody) ewentualnie immunologia? Pogadaj z lekarzem na pewno coś doradzi Też o Tobie ostatnio myślałam. Tydzień to mało, daj sobie więcej czasu.
-
Rozumiem Twój strach. Może warto zmienić lekarza? Czy to kwalifikuje się pod błąd w sztuce lekarskiej?
-
Powinna zniknąć po podaniu progesteronu i następnej miesiaczce:) bądź dobrej myśli. Jeśli nie zniknie będziesz się martwić. Laparoskopia to ostateczna ostatecznosc:)
-
No właśnie! mi też o tydzień się pomylił z progesteronem, ale od razu to wychwyciłam i wyjaśniłam i dlatego mam takie wątpliwości, bo coś rozkojarzony był doktorek
-
to TY masz w drugą stronę! 4,5 dnia brania progesteronu a zarodek 3 dniowy...
-
Mi kazał wziąć ovitrelle w sb o 22 i wyliczył, że w pon ok południa ma być owu. To rzeczywiście podobnie do Ciebie. Progesteron zaczęłam brać we wt. Jutro będę kontaktować się z kliniką
-
Przepraszam, że tak wypytuję, ale zestresowałam się tym, że zarodek nie trafi w okno implementacyjne. Mam 5 dniowy 5.1.1 czyli taki który już chętnie się zacznie zagnieżdżać. Widzę, że Ty miałaś zawsze 5/6 dzień brania progesteronu, więc tak jak powinno być. Ostatni raz 4/5 dzień, bo nie wiadomo kiedy dokładnie była owulacja... Chyba zadzwonię jutro do kliniki i zapytam czy wszystko jest dobrze policzone i czy nie trzeba przenieść transferu na sobotę... Dzięki Aja, że mi to sprawdziłaś
-
Dziewczyny, czy któraś z Was miała transfer 5 dniowej blastki w 4 dniu po owulacji i 4 dnia brania progesteronu? Mi tak lekarz wyliczył i obawiam się, że się pomylił...
-
To się 3 szykujemy dzień po dniu oby wszystko dobrze poszło i oby dali nam nasze kropki Ty będziesz miała 3 dniowy zarodek tak?
-
Po punkcji dostałam progesteron na 10 dni (pomimo odroczonego transferu). Więc dostałam okres po odstawieniu leków.
-
o której godzinie masz transfer? Będę myślami z Tobą!
-
Czy ktoś jeszcze ma transfer na dniach?
-
Klara! Trzymam kciuki! Ja zabieram po jutrze Na razie staram się o tym nie myśleć, żeby się nie stresować ale nie wiem jak będzie jak już ta godzina nastanie
-
Jeśli podchodzić będziesz na cyklu naturalnym to wystarczy, że lekarz złapie owulację i za 5 dni będziesz mieć transfer. Jeśli na sztucznym to wiadomo od 2-3 dnia bierze się hormony na wzrost endometrium, więc pewnie będzie trzeba czekać na następny cykl.
-
Dziewczyny powiedzcie mi czy lekarz dobrze mi wyliczył. Nie wiem czy nie pomylił się o jeden dzień i nie wiem czy to nie ma wpływu na powodzenie transferu. W sobotę wieczorem miałam zrobić zastrzyk z ovitrelle. Powiedział, że po nim owulacja będzie w poniedziałek do południa. Transfer 5 dniowej blastki ma być w piątek o godz. 13. Czy transfer nie powinien być w sobotę? Jak w pon była owu to zaczynam liczyć od wtorku tak? Czyli wt, śr, czw, pt i sb??? Napiszcie jak Wy miałyście, bo nie wiem czy szukam dziury w całym czy lekarz się pomylił?
-
Super! Zawsze jest strach przed nieznanym! Nie bój się i ciesz się, że zarodek się zagnieździł Jesteś w ciąży!
-
Wiosenko nie ma co radzić. Ja nauczyłam się, że nie ma co się nastawiac na konkretny scenariusz bo i tak pewnie będzie inaczej mi też przetrwał jeden zarodek, też podobno idealny. W piątek mam mieć transfer. Czekam na niego już od czerwca. Mam nadzieję że się uda i Ty też bądź dobrej myśli, bo i tak już nie masz na to wpływu! Skoro masz tylko jeden zarodek to może nie ma co robić pgt?
-
Dziewczyny, byłam na komorze 2 razy i idę jeszcze raz przed transferem. Dla przypomnienia napiszę, że miałam odwołany transfer świeży ze względu na słabe endometrium i później odwołany crio na cyklu sztucznym (robiłam dietę na wzrost endometrium-nic nie dało). Teraz trzeci raz próbuję podejść do transferu na cyklu naturalnym (bez specjalnej diety) i dodatkowo chodzę na komorę normobaryczną. I teraz super endometrium - czekam do pt na transfer Nie wiem czy to zasługa komory czy to przypadek, ale wszystko idzie w dobrym kierunku
