Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

alunis

Zarejestrowani
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Nie, widać jedynie moment podnoszenia dziecka, jeżeli chodzi o rozcinanie, krew, narządy itd to absolutnie nie Spytałam swojego męża. Dodinka - ja w 37+6
  2. Hej, rodziłam już z Eskulapie w 2020r. Czy teraz już wszystko jest ok? Bo ja byłam zadowolona, ale jak ja tam trafiłam, to rodziłam tylko ja i jeszcze jedna kobieta. A i czy nadal partner może być przyjęty z ciężarną? I czy są możliwe odwiedziny?
  3. W Bielsku jest jeszcze drugi szpital, zakładałam taką opcję, że coś się może stać. Czytałam na jednym forum, że jedna Pani musiała zostać w Bielsku dłużej, bo dziecko trafiło do innego szpitala po porodzie i, że udostępnili jej na ten czas pokój.
  4. Cześć. Dziękuję Mało miałam z nim styczności, rozmowa kwalifikacyjna, cesarka + kontrola. Wydawał się sympatyczny, zrobił na mnie dobre wrażenie. Rana super, wszystko prawidłowo, nie straciłam czucia w okolicach rany(na co skarżą się wszystkie moje koleżanki po cc), blizna bardzo ładna, a dochodziłam do siebie 2-3 tygodnie, po 4 już zapomniałam, że rodziłam.
  5. Witajcie. Ja rodziłam w marcu przez cc(kiedy był największy boom na koronę), jedynym moim wskazaniem do cc była tokofobia, a w tym okresie w publicznych szpitalach masowo podważali wskazania do cc, odwoływali planowane cesarki. Ja umawiałam się na cc w połowie stycznia, termin miałam na koniec marca, do szpitala miałam ponad 200 km. Zaproponowali mi dwa terminy: 37+4 oraz 38+4. Wybrałam ten drugi. W 37+5 zaczęłam mieć silne skurcze przepowiadające, zadzwoniłam, załatwili mi miejsce na następny dzień rano i jechałam już z rana z silnymi skurczami(wtedy już zaczęły się skurcze porodowe prawdopodobnie). Był to piątek, rodziłam tylko ja i jeszcze jedna Pani. Urodziłam w 37+6, dzieciątko było trzykrotnie owinięte pępowiną wokół szyi, powiedzieli mi, że dobrze, że przyjechałam szybciej, bo przez weekend mogłaby się stać tragedia. Na usg nie było nic widać(tak się akurat zdarza). Uratowali moje dziecko, pobyt wspominam naprawdę dobrze. Położne cudowne, lekarze kompetentni. Mi cc wykonywał dr Manderla, bardzo sympatyczny ginekolog. Po miesiącu zapomniałam, że rodziłam. Cała reszta została chyba tu opisana. Gorąco polecam
×