Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Stany

Zarejestrowani
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Cialło koibety zmienia sie nie po ciąży tylko po skonczeniu 25 lat. Wiekszosc kobiet obarcza winą za to ciąże/ poród, a prawda jest taka ze zmienia sie metabolizm, skora traci jedrnosc, trudniej schudnac latwiej przytyc, nawet ksztalt nóg jest inny u 25 latki a inny u 36 letniej kobiety ja ćwicze duzo, biegam co drugi dzien 60 minut, jestem na diecie max 1000-1200 kcalii i nic, ledwo 2 kg poszlo, jak byłam młoda bez problemu potrafiłam schudną 7 kg w miesiac bez zadnych cwiczen:( ech
  2. Mój chłopak to dobra ciepła życzliwa osoba , ma 33 lata ,cale życie mieszkał z rodzicami (oprócz epizodu kilkumiesięcznego kiedy zamieszkał z kolega na chwile ) . Ja od 18 roku życia mieszkałam sama poza Gdynia w której się wychowalam i urodziłam. Moje relacje z rodzicami to jest przyjazd do nich 200km raz w miesiącu i telefony max 2-4 razy w miesiącu . problem polega na tym ze Rodzice mojego chłopaka mieszkaja w tej samej dużej miejscowości w której teraz mieszkamy i chyba rozni nas podejście do kontaktów do siebie w dorosłym życiu . Ja uważam ze każdy powinien zacząć swoje życie a nie cały czas razem . Jego mama jest dość zaborcza i bardzo rodzinna ,Tzn- wszystko o wszystkich wie w rodzinie ,czyli o swoich 4 dzieci , przekazuje dalej , nie ma pasji zainteresowań hobby ani znajomych,jej życie to jest życie życiem dzieci,dowiadywaniem się co u nich i opowiadaniem pozostałych „newsow”, ciężko z nią porozmawiać o czymkolwiek innym bo ona tylko tym żyje będąc na emeryturze i w kółko wszystko wie i relacjonuje innym . Drugi temat : Jego tata jest z kolei po wypadku na budowie, raczej nieszkodliwy siedzi cicho ale Ponieważ cała opieka nim spadła na jego mamę , ich życie wywróciło się do góry nogami . Oboje są po 70 i wymagają pomocy. I tu się zaczynaja schody . Jego mama co chwile dzwoni do mojego chłopaka z jakimś problemem a ro rehabilitacje trzeba ojcu załatwić a to ona chce pomalować kuchnie a to kanapę chce wymienić a to kran się popsuł a to telefon nowy potrzebuje , mam wrażenie ze mój Tomek w kółko pomaga. Ma jeszcze siostrę i 2 braci wiec delikatnie za moja namowa zwrócił mamie ostatnio uwagę ze są jeszcze inni do pomocy . Ale mnie to wkurza - jego matka nic nie umie bo całe życie wisiała na ojcu a z drugiej strony rozumiem ze co chwile coś się psuje i trzeba naprawić bo tata niepełnosprawny .Tylko to jest wkurzające dla mnie - jego rodzice maja ogródek przy którym nie są w stanie już powoli pracować i co chwila jest tam coś do zrobienia a matka tylko wymysla raz po raz ( przynajmniej co 2 tygodnie ) kolejne zadanie Rok temu Mój chłopak w końcu kupił mieszkanie I nareszcie wyprowadził się od nich ale i tak jeździ do nich 2 razy w tygodniu.Jest zaradny samodzielny w domu ale przeszkadzają mi jego Bliskie relacje z rodzicami zwłaszcza z mama . Mi kontakt z nią raz na tydzień w zupełności by wystarczył co przecież rzadkie nie jest Na każdej uroczystości rodzinnej jesteśmy Obecni czy to imieniny mamy czy jego brata czy wujka bo jemu do głowy nie przyjdzie odmowic. Próbowałam z nim rozmawiać ale on nie widzi problemu , uważa ze przesadzam Ze to jest rodzina ze tak trzeba ze jak się pojawi dziecko i ślub to będzie inaczej a ja mam wątpliwości czy dobrze robię :;(
×