Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ambra

Zarejestrowani
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Ambra

  1. Ambra

    Męczennice związkowe

    Mój mąż wie, o życiu swoich dzieci tylko tyle, ile mu powiem. Jest jak daleki krewny, który czasem wpadnie i zaczepi jakimś głupim pytaniem. Nie jesteśmy po rozwodzie, mieszkamy razem. Tylko on jakby w swoim świecie.
  2. Ponad 20 lat znoszę takiego typa. Nie polecam. Pamiętaj, że z wiekiem faceci nie robią się fajniejsi. Gdybym była na tym etapie, na którym jesteś, odeszłabym. Może teraz byłabym szczęśliwa. Teraz to już chrzanię.
  3. Bez przesady 100 km to jakaś godzinka. Z głodu nie umrą.
  4. Trochę miękka buła jesteś. Tort i kawa na urodzinach dziecka wystarczą. Teraz ludzie raczej nie głodują i chyba nie trzeba ich dokarmiać? Ktoś też przypomniał o zakazie zgromadzeń - koronawirus może zabić, dziecko może mieć PIMS. Mój zaszczepiony ojciec właśnie leży w szpitalu. Zachowujesz się, jak dziecko. Dorośnij. Teraz Ty jesteś mamą, która decyduje.
  5. Masz znowu rację: na pewno się nie rozumiemy. Mam nadzieję, że autorce uda się zmotywować córkę do minimalnego wysiłku i zostanie dobrą krawcową, fryzjerką, czy kimś innym.
  6. Nie chodziło mi o oceny, tzn. nie muszą być 4 czy 5. Mają być pozytywne. Zdecydowanie masz rację w kwestii obecności i uczestnictwa w zajęciach. Nie wiem, jakie IQ ma mój syn, ale jak większość młodych nastolatków, ma „ważniejsze” zajęcia niż lekcje. Iloraz inteligencji nie determinuje wszystkiego, choć na pewno może coś ułatwiać lub utrudniać. Wiele osób, które znam, miało kłopoty w szkole, delikatnie mówiąc, nie byli orłami, ale teraz mają dobrze prosperujące firmy lub niezłą pracę.
  7. Nie powinnaś mówić, ze wiedza, którą wyniesie ze szkoły nie jest do niczego potrzebna (poza pracą i wykształceniem). Natomiast obie musicie sobie uświadomić, ze córka jest objęta obowiązkiem szkolnym. Jeśli w końcu ktoś w szkole przestanie jej pobłażać, możecie mieć problemy prawne. Kiedy mój syn się nie uczył i notorycznie spóźniał się na lekcje, poszłam do szkoły i powiedziałam, ze mają przestać naciągać mu oceny, z zachowania tez. Pomogło. Jeśli Twoja córka zachowuje się tak, jak mówisz, to niech powtórzy klasę. Za rok będzie bardziej dojrzała i może do niej dotrze, ze olewanie nauki niczym dobrym się nie kończy.
  8. Studiowanie administracji to słaba rzecz, jak marketing i zarządzanie, czy pedagogika na wyższej szkole kapslowania butelek. Na większości takich uczelni i kierunków produkuje się stada bezużytecznych bezrobotnych z wymaganiami i nieumiejących nic. Chcesz pracować w biurze? To znajdź taką pracę i tyle. Żadna z osób, z którymi pracuję, nie studiowała administracji i radzą sobie bardzo dobrze. Ja tez skończyłam studia, które nie mają żadnego związku z moją pracą. Pielęgniarstwo... praca pewna, płaca lepsza niż w większości biur, ale z tego co piszesz, nie nadajesz się. Jeśli chcesz klepać w kółko to samo, bo lubisz powtarzalność, zatrudnij się do fakturowania, albo do pracy przy taśmie.
  9. Sytuacja, którą opisałaś, była inna. Tu ojciec nie żyje. Moim zdaniem, dziecko powinno mieć nazwisko ojca, którego stracił. Wychodząc za mąż zmienisz nazwisko. Zostaw sobie dwa: nazwisko syna i nowego męża.
  10. Zdecydowanie się zgadzam. Dla osiągnięcia efektów potrzebna jest systematyczność i konsekwencja. Tłuszcz gromadzony latami nie zniknie ani w tydzień, ani w miesiąc.
  11. Też nie lubię tego określenia. W parze z pieniążkami idzie rozumek A tak w temacie, to Autorko, masz dość specyficzny układ. Finansowo to w sumie ujdzie, skoro tak się umówiliście, ale stosunek do drugiego dziecka straszny. Komunikujesz mu swoje odczucia, czy tylko narzekasz na forum? Ja w kwestii rodzinnych finansów mam surowy układ i rozdzielność majątkową. Każdy daje coś od siebie, ale tez jesteśmy niezależni, jeśli chodzi o nasze dochody. To wygodne i nie rodzi pretensji żadnej ze stron, ze daje więcej. Dzieci, już prawie dorosłe, są naszymi skarbami. Obowiązki domowe? Cóż, tu jest do bani... wszystko robię ja. Kiedy mnie to wkurza, mówię wprost, wszystkim domownikom.
  12. Skąd ta trauma związana ze szkołą? Twój syn tez kiedyś może ją mieć, bo nic nie wiesz, o tym, co porabia przez kilka godzin dziennie. Myślisz, ze zawsze powie Ci o wszystkim? Jeśli tak, to się mylisz. Niewielu ludzi lubi spotkania w szkole, ale większość chodzi. Jesteśmy rodzicami i dla dobra dziecka, możemy zmusić się do zrobienia czegoś, na co nie mamy ochoty.
  13. Cykl nastolatki jest tak nieregularny, że nie da się go kontrolować.
  14. Chyba żartujesz. Autorce bardzo współczuję. Jesteś bardzo młoda, ale musisz wziąć się w garść i powalczyć o siebie i syna. W Twojej sytuacji wróciłabym do rodziców. Powodzenia. Nie daj się!
  15. Jestem zaszczepiona i oprócz lekkiego dyskomfortu w miejscu ukłucia przez 2 dni, nic mi nie jest. Żałuję, że moi bliscy jeszcze długo będą czekać na możliwość zaszczepienia.
  16. Z mężem mamy rozdzielność majątkową. Oboje pracujemy. Umówiliśmy się kiedyś na „alimenty” Ja zajmuję się opłatami, zakupami, wakacjami. Mi tak wygodnie, ale chyba obiektywnie rzecz biorąc, to nie świadczy dobrze o naszym związku.
  17. Moja mama urodziła mojego brata mając 40 lat. Moja siostra i ja byłyśmy nastolatkami. Mamie zabrakło piskląt w gnieździe, nie układało jej się z moim ojcem, więc postanowiła zajść w ciążę. Pamietam, że tata nie był zachwycony. Po narodzinach brata wciąż musiałyśmy się nim zajmować. Kiedy dorósł, rodzice i tak się rozwiedli. Z tego co piszesz, wynika, ze Ty tez chcesz sobie jakąś pustkę wypełnić. Wydajesz się nieszczęśliwa i sfrustrowana. Skup się na sobie. Po 40 jest jeszcze mnóstwo fajnych rzeczy do robienia. A dzieci, te które masz, dorosną, ale wciąż bedziesz im potrzebna. Wiem, bo mam prawie dorosłe dzieci i męża, który myśli wyłącznie o sobie.
  18. Chyba trochę roszczeniowa z Ciebie synówka... Tesciowa ma prawo spędzać czas tak, jak ona chce. Dali Ci dach nad głową i jeszcze chcesz opieki do dziecka. A co Ty dajesz w tej relacji od siebie? Poza, naturalnie, najwspanialszym wnukiem/wnuczką, jaką mogli sobie wymarzyć rodzice męża. Ile oni mają lat?
  19. Straszne jest to, co niektóre z Was piszą o higienie jamy ustnej... Jeśli nie nosi się protezy stale, przestaje ona pasować, ponieważ dochodzi do deformacji dziąseł. Jeśli brakuje Wam zębów dolnych, brak oparcia dla górnych, powoduje ich wysuwanie i może prowadzić do ich utraty. Poza tym, zakładam, że na tym forum, piszą kobiety stosunkowo młode, zastanawia mnie fakt, że już macie tak zniszczone zęby, że aż myślicie o sztucznych... Miałam styczność ze zdjęciami panoramicznymi uzębienia wielu ludzi i przerażające było to, że kobiety z pełnym tuningiem: włosy zrobione, hybrydy na łapskach, usteczka wypełnione kwasem, permanentne cuda na twarzy i koniecznie sztuczne rzęsy, często miały 4-5 zębów... Smutne to
  20. Jeśli to wszystko, co piszesz jest prawdą, to bardzo współczuję. Zastanów się, jak żyłaś zanim poznałaś męża. Nie jesteś w stanie bez niego żyć? To straszne, że możesz go stracić, ale czy naprawdę jesteś tak niesamodzielna, że nie dasz rady podnieść się po stracie? Chcesz pozbyć się dziecka, ale czy jesteś teraz w stanie racjonalnie myśleć? Twój mąż może nie przeżyć, a Ty chcesz zgotować sobie podwójną żałobę? Nikt przy zdrowych zmysłach nie przeprowadzi zabiegu w tak zaawansowanej ciąży. Naprawdę nie masz na świecie nikogo, kto może być dla Ciebie wsparciem? Zero bliskich, przyjaciół? Nie chce mi się wierzyć, że żyjesz z mężem na bezludnej wyspie. Idź do psychologa i rozmawiaj, rozmawiaj i rozmawiaj. Może to Ci pomoże.
  21. Hmmm. Zbliżam się powoli do etapu babciowego w życiu. Moje dzieci uwielbiam, zawsze spędzałam z nimi mnóstwo czasu, ale dzieci inne, nawet te z rodziny, specjalnie mnie nie interesują. Nie przepadam za dzieciaczkami. Każdy ma jakiś charakter i to, ze inny niż Twój, nie znaczy, ze zły. Może Twojej mamie wystarcza ten minimalny kontakt z wnukiem? Jego świat się od tego nie zawali, jeśli nie bedziesz robić z tego problemu. Twoi teściowie natomiast, są nietaktowni, źle wychowani, nietolerancyjni i wścibscy, skoro komentują zaangażowanie Twojej mamy w relacje z wnukiem. Nie obrażaj się na mamę. Kochasz- akceptuj. P.S. Ciekawe, czy moje przyszłe wnuki skradną mi serce
×