Mój też się nigdy nie zgodził na koty, przyniosłyśmy z mamą i teraz ojciec śpi z nimi przy kominku, a jak śmiesznie śpią to woła nas, bo musimy KONIECZNIE zobaczyć.
Myślę, że jakby naprawdę i kategorycznie się nie zgadzał, to gadka Edyty byłaby inna.