To może tak zrobię, zamiast gadać głupio z tymi Paniami, wybiorę numer do szefa i zadzwonię i zapytam czy mają jakieś standardy postępowania po cięciu cesarskim czy u nich dzieje się co chce. Nic tylko modlić się o siły dla siebie i o zdrowe dziecko i o to żeby przetrwać.
Szczerze mówiąc to zamiast herbaty i tabletek, które mogę sobie przynieść z domu to wolałabym mieć poczucie, że dziecko będzie zaopiekowane, a ja nie zemdleje przy łóżeczku przy próbie zmiany pampersa
Ja tez miałam wizytę w grudniu i lek. Zalewski (ginekolog) nie wymagał żadnego zaświadczenia o tokofobii, powiedział że to moja decyzja i mam prawo wyboru. Ja bym się nie przejmował zaświadczeniem bo i tak decyduje kierownik tej placówki( anestezjolog) więc jeśli on nie chciał i zapisał na CC to nie ma co się przejmować. Możesz zadzwonić do rejestracji i zapytać do kogo jesteś umówiona na CC. Udziela takich informacji.
Mam pytanie co jeśli jest potrzebne mleko modyfikowane dla dziecka? Czy trzeba się prosić położnych o wszystko nawet o podstawowa pomoc. Przecież to ich obowiązek dbać o pacjentkę i dziecko. Mam termin CC za dwa tygodnie i jestem przerażona, że nie będę mogła liczyć na pomoc. Mam nadzieję że nie będzie aż tak źle, ale jeśli napotkam takie panie na swojej drodze to na 100% złoże skargę u szefa kliniki.